Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nieprawdą jest że przy wschodzie
Naszych ciał spływają czułe łzy
Błękitne rozpościerające niebo
Dla pąków drzew w nas schowanych

I może nazwiesz mnie kłamcą czasu
Gdzie kończę papierosa karmiąc się śmiercią
Tą co od narodzin dana nam do końca
Tego dnia kiedy stracę oddech przy tobie

Nazywaj mnie po imieniu mgły
Mgły i przesiąkniętej gliny która brudzi
Twoje buty gdyż nie ma we mnie dywanu
Jedwabnego który całowałby twoje stopy

I powiedz że jestem falsyfikatem świtu
Plagiatem nocy który tak bardzo chce ciebie
By zachłysnąć się oczami tonąc w błękicie
Przesiąkniętym kobiecą barwą widzenia

Więc jeśli stałem się przemalowanym obrazem
Połam ramki i wrzuć do ognia zapomnienia
A płótno porwij deptając w krzyku wolności
By zniszczyć wszystko kim byłem na ścianie

Opublikowano

fatalna teatralność ("czułe łzy"), i ta arystowska poza samobójcza ("kończę papierosa karmiąc się śmiercią") lub ("tonąc w błękicie") - dziś każdy gimnazjalista ma obowiązek wykazać się umiejętnością pływania, inaczej koniec z promocją do następnej klasy;
ostatnia strofka dobrze podkreśla wszystkie moje zarzuty - to wygląda śmiesznie, wcale nie dramatycznie, a więc zamiast powagi - kabaret;
stonować zachowania peela, nauczyć się powściągliwości - będzie wymowniej;
a tak, mamy wkroczenie w kicz, na centymetr - ale jednak;
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Twój wiersz to fascynujące, niezwykle mroczne i niemal kliniczne studium intymności, przekraczania granic oraz ostatecznego rozpadu tożsamości w kontakcie z drugim człowiekiem.   Ciało, w swoim biologicznym wymiarze, zostaje zredukowane i porzucone, znika skóra i jakby jesteśmy w tytułowym wnętrzu. Bohaterowie utworu poruszają się w sobie jak w „ciasnym mechanizmie”, który stracił swój pierwotny sens. Drugi człowiek jest opisany językiem fizyki - jest ciśnieniem, strukturą , która się wciska - i testuje wytrzymałość materiału (psychiki, duszy, ego). Niezwykła metafora "twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas"- przypomina toksyczny lub obezwładniający związek z błędem - "trzeci punkt".   Końcowa część wiersza to opis całkowitej dezintegracji - „zatrzask który trzymał całość puszcza”. Fraza - „nie ma czego zamknąć” - to obraz absolutnego wyczerpania i otwarcia, w którym paradoksalnie panuje spokój.   Wiersz przedstawia stan psychiczny i emocjonalny przy totalnym zatraceniu się w drugiej osobie. Świetne! :) 
    • @Berenika97 gdzie nie wiadomo o co chodzi ... te działania podszyte interesownoścą nawet dobroczynność na pokaz!
    • @Migrena ... poznać siebie  kosmos to bajka  a wnętrze  wnętrze  to przewidywanie  pogody na urlop  w czasie planowania  w grudniu    zauważana pustka  jest pozorna  to ocean ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Migrena   Lubię Brychta i Nowakowskiego, Stachurę mniej.   Współczesny film...:(     @Migrena Kiedyś to było kino...warsztat...wiedza reżysera i scenarzysty, ich możliwości tak rozległe, jak geniusz. Gdzie dzisiejszym do nich!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...