Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chyba zwiędły już liście
nie wiem czy to było wczoraj czy jutro
być może
lub zdarzyć się to nie
mogło
po niedzieli przed poniedziałkiem

nikt mnie nie uprzedził
od kiedy jest za późno
a kiedy zbyt wcześnie

chyba zwiędły już liście
na grobie M.-
wciąż ma dwadzieścia lat

Opublikowano

tutaj w tej laoniczności znalazłem przestrzeń dla siebie, wiersz się nie narzuca poprostu jest i to jest jego mocna strona

taka przypadkowość -może wczoraj może jutro, mogło się zdarzyć ale nie musiało, ciekawie porpowadzony wątek upływającego czasu

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



osobisty i smutny bardzo, płynnie się czyta, jednak chyba nie zapadnie na dłużej, tak bywa z nostalgią - czas zalecza i dobrze,
pozdrawiam :)


a mi odwrotnie- na dłużej pozostanie-bo zabiorę do siebie.
wiersz zmusza do przemyśleń - więcej nic nie powiem bo
serce i tak zabolało.
pozd. Waldemar
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



osobisty i smutny bardzo, płynnie się czyta, jednak chyba nie zapadnie na dłużej, tak bywa z nostalgią - czas zalecza i dobrze,
pozdrawiam :)


a mi odwrotnie- na dłużej pozostanie-bo zabiorę do siebie.
wiersz zmusza do przemyśleń - więcej nic nie powiem bo
serce i tak zabolało.
pozd. Waldemar

boli, szmutne - lepiej nie utrwalać, zmienić klimaty na weselsze - czas, ten pomaga, może nie od razu, ale jednak...
tego Ci życzę Waldemarze - Ciebie i Autorkę pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...