Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

boję się psychopatycznego mordercy
jego rąk, głosu
rzeczy męskich i poważnych

boję się go nocami
zwłaszcza kiedy nagi biorę prysznic

on niesie śmierć niespokojną
łatwą i ciepłą jak brzydka dziewczyna

ja chcę śmierci
miękkiej jak ty zimnej
jak nie wytarte ciało

Opublikowano

ja też się boję psychopatycznego mordercy...
hu, hu, PRZYCHODZĘ TYLKO RAZ i takie tam...

nie trafia. podchodzi mocno banałem, aż się dziwnie w głowie robi...
bo- jak śmierć, która jest niespokojna, może być łatwa i ciepła? i kto powiedział, że takie są brzydkie dziewczyny? może niespokojne najwyżej.
ej, tam...
pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a mogę prosić o wskazanie co dokładnie podchodzi banałem ?



no na pewno łatwiejsze i cieplejsze od ładnych dziewczyn : )


dzięki za komentarze
Opublikowano

Podoba mi się wersja Espeny, zwłaszcza wieloznaczność, jaka pojawiła się w puencie.
Można by jeszcze wyrzucić 'nagi' - bo jak inaczej bierze się prysznic? ;)

Ewentualnie początek:

boję się jego rąk
głosu, rzeczy
męskich i poważnych


Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey Szanuję taką koncepcję, choć dla mnie to wciąż trochę tak, jakby dostać pięknie pachnący deser, który okazuje się być tylko atrapą z cukru – oko cieszy, ale głodu nie zaspokaja. :) Niemniej cieszę się, że tekst trafi do odpowiedniego działu, tam na pewno znajdzie swoich koneserów 'nieliniowości'. Powodzenia w dalszych eksperymentach!  Serdeczności :)
    • plaża była pusta rozciągnięta jak język sucha od słońca i wiatru ona miała sól na ustach i oczy zbyt jasne jakby widziały więcej niż trzeba on niósł w sobie noc ciężką jeszcze nie do końca przeżytą piasek parzył stopy wchodził między zęby zgrzytał w środku szli za daleko tam gdzie nie było już śladów tylko wiatr i własny oddech dotknął jej nagle jakby coś w nim pękło bez ostrzeżenia odpowiedziała od razu jak ogień który nie ma już powrotu ich ciała nie były delikatne ścierały się jak kamienie mielone w gardle rzeki sól wchodziła w skórę w oczy w usta wszystko szczypało wszystko było za bardzo on wbijał dłonie w jej plecy jakby chciał się utrzymać przy czymś żywym jakby pod skórą było coś co mogło go ocalić ona ciągnęła go niżej w piasek w siebie w ciemniejsze miejsce nie było rytmu tylko uderzenia nierówne głodne krew przyspieszała szarpała się jak zwierzę zamknięte w za małym ciele morze obok uderzało i cofało się jakby coś pamiętało ale nie chciało powiedzieć krzyknęła raz krótko jak przecięcie potem już tylko oddechy ciężkie rozbite leżeli długo lepcy od soli i piasku jak po walce słońce wypalało z nich resztki myśli nie patrzyli na siebie bo było za blisko fala doszła wyżej dotknęła ich stóp zimna obca jakby coś sprawdzało czy jeszcze żyją i kiedy wstali nie byli już tacy sami jakby morze coś w nich zabrało i zostawiło miejsce które nie chciało się zamknąć              
    • @Alicja_Wysocka Zgoda !! Ujęła myśl...    
    • @Leszczym Chyba chcesz zredukować jakąś tendencję ale mało kto rozumie że ta tendencja jest bez sensu...
    • @Migrena No i elegancko :⁠-⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...