Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

będziesz siedział wygodnie w fotelu
udając że za mną się nie rozglądasz
za każdą kobietą wodzisz wzrokiem
licząc że jeszcze nie ja podchodzę

zakryję dłońmi twoje oczy i przytulę głowę
do mojego policzka będziemy czekać na cud
przestraszeni nadejściem rozstania
nie mieszczą się już w naszych głowach

powiedz tylko że ładnie pachnę i dłonie
mam dość delikatne na twojej skórze
te same rysy co posąg z brązu pokryte
delikatnie piękną zielonkawą patyną

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Rafał!
Nie będzie tu platyny:)
Patyna -jest to warstwa pojawiająca się na wyrobach z brązu ,spiżu ,miedzi.
Z biegiem czasu od jasnozielonego do szarozielonego.
Procesy te trwają bardzo długo, do kilkudziesięciu lat.
Jest powłoką trwałą.
Jeśli jeszcze coś nie jest jasne - pytaj:)
Słonka.
Opublikowano

Bardzo mi się podoba Marlett, ale nie wiem, czy wyciągam dobre wnioski ;)

Czas pojawiania się patyny bywa różny
- to zależność warunków zewnętrznych.
Można też uzyskać ją szybciej - chemicznie,
za pomocą odpowiednich związków.

Chemia w związkach (międzyludzkich),
to odkrywanie samego siebie,
a pojawiająca się patyna bywa jej odzwierciedleniem.

Patyna nie zawsze jest złem,
zabezpiecza i utrwala to, co pod nią.
Oderwanie od siebie dwóch, scalonych patyną elementów
może powodować rozdarcia.

Krawędzie ostro wtedy kaleczą.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


HAYQ!
Patyny użyłam świadomie w dobrym znaczeniu.
Wiem ,że jest warstwa ochronną, również w stosunkach międzyludzkich.
Peelka pomino,że jest niecierpkiem nie pozwoli zniszczyć ''postaci z brązu''.
Patyna podkreśla rysy posągu, które pellka bardzo lubi.
Twój komentarz zawiera wiele racji i za to bardzo dziękuję.

Serdeczności.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie czekaj wieć aż zaśniedzieje, do dzieła ;)
zresztą po co skoro góra Srebra to i Pan tyż!
cmok
Stanko!
Pod górę każdemu czasem przychodzi wdrapywać się,
ale peelka pana nie posiada .Ona wolna jak wiatr;))
cmokesy!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...