Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
spełnia się marzenie które toczę obsesyjnie
będzie sex i rock and roll



patrz goła dupa na zapleczu super ego
festiwal średniowiecza
renesans latania w snach

przed państwem grupa moje wiersze
tak ci się podobają
że słuchawką rzucasz w te najlepsze

zaczyna się chwyć mnie za rękę
and the winner is no cóż trzeba będzie

behawioryzm motyla
w efekcie sprawdza się
w każdym mieście

nareszcie
Opublikowano

moim zdaniem podmiotem lirycznym jest ktoś w rodzaju dajmy na to gwiazdy muzycznej,
której woda sodowa uderzyła do głowy. chciałbym jednak zaznaczyć,
że może to być dowolna osoba, której pewność siebie może przysłaniać wiele aspektów
życia. co za tym idzie - człowiek taki traci wiele, bowiem zaślepiony swoją postacią
nie dostrzega niczego innego, jak swój czubek nosa. szczerze mówiąc podmiot liryczny
przypomina Jima Morrisona /konkretnie chodzi mi o drugą strofę/. z drugiej strony
jest mowa o efekcie motyla. czy podmiotowi lirycznemu chodzi dosłownie o efekt motyla
czy można o niezwykłą wrażliwość na pewne sprawy ? jeżeli to pierwsze, to można się
dopatrywać jakichś upodobań peela w kierunku fizyki. ech. albo wiersz jest zbyt chaotyczny
albo nie jestem go w stanie dobrze rozszyfrować. proszę o jakąś wskazówkę. może będzie
łatwiej.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka     to nie  ma sporu między nami dla mnie surrealizm to dwa stany. 'hiperprecyzyjny ” kojarzony np. z Salvador Dalí. chłodną ostrośc, niemal fotograficzny detal i zamrożenie sceny. ale to tylko część obrazu. surrealizm ma też drugą, mniej " twardą” linię  bardziej organiczną, płynną, bliską halucynacji i procesom naturalnym. tutaj bliżej byłoby do Joan Miró gdzie formy: rozpływają się, tracą kontur, przechodzą jedna w drugą, działają bardziej jak materia niż przedmiot. to co nazywasz " środowiskiem wodnym”, mozna ująć trochę bardziej analitycznie , chociazby jako efekt dyfuzji barwy i rozpuszczenia granic figury, czyli odejścia od stabilnej formy na rzecz procesu. I tu dochodzimy do sedna - Twoja interpretacja nie tyle stoi przeciw surrealizmowi, co: przesuwa akcent z symbolu  na materię i percepcję na sposób istnienia obrazu. a to jest bardzo ciekawe, bo sugeruje, że obraz działa nie jak " lamigłówka symboliczna”  tylko jak zjawisko fizyczne tj. optyczne -   coś co się wydarza, a nie coś, co się odszyfrowuje. gdybym miał to uporządkowac, powiedziałbym tak: klasyczny model surrealizmu: to precyzja + niepokój + symboliczna zagadka to, co opisujesz: płynność + rozpad formy + percepcyjna niepewność i  to drugie można spokojnie czytać jako miękki, organiczny surrealizm, albo wręcz zahaczający o abstrakcję nurt badający ciągłosc materii i światła, Twoje porownanie do rozchodzenia się koloru w wodzie jest szczególnie trafne, bo wprowadza czas i proces, a to właśnie coś, czego w "zamrożonym” surrealizmie czesto brakuje . to tyle się nagadałem. a tak naprawdę to jestem zakochany w impresjonizmie!!!  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @MIROSŁAW C.   Gorące źródła, lód, wodospady, wyschnięta trawa obok błota z gejzerów to bardzo islandzki krajobraz.   Zatrzymały mnie te "lśnienia kałuż" - bardzo nastrojowy, wielowymiarowy tekst.  
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Alicja_Wysocka
    • @Waldemar_Talar_Talar   Wiatr jako pośrednik między żalem a śmiechem i ten szal z liści - piękny obraz! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...