Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Opowieś o Ghost women



późno już - zdmuchnę z tympanonu kawę i mleko
usunę pluszową chrześcijankę z księżyca
i napełnię wannę jej włosami (włosy są wieloznaczne w przenośni)
może seks z nią jest inny niż moje ulubione wiersze?

co nie oznacza że nie wyznaję religii niegroźnych

jest bardzo geograficzna, na krzyż rozciągliwa, artystyczna
obraża się wyłącznie na internet (mozilla firefox), przeżyła poród w białym
więzieniu, w dalekiej Mongolii, gdzie nie dociera żaden z wieżowców USA

przypadkowo/okazjonalnie/wyznaj mi ją Brukowcu

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ja krótko tym razem - coś w tym tekście jest. Ja go kupuję, choć zgadzam się ze Wstrentnym. Cięcia są potrzebne, za dużo powiedziane. Zrób edycję, a przyjdę i coś podpowiem, bo może wyjść naprawdę dobry kawałek.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





tylko to, reszta niepotrzebnie dopowiada, tłumaczy się z tego co napisane między słowami.
tak jest bardzo fajnie


rzeczywiście, dobrze zrobiło to cięcie, jest jaśniej, dziwne że tego nie zauważyłem, rany, czasem archeany są głupie jak pastisz Sapkowskiego.pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




no, jeśli się pan nie mści, to oznacza że jednak posiada pan iloraz, chociaż nie mi to oceniać,
co do wiersza, rzeczywiście nie jest on jakimś dobrym wierszem, co onegdaj nie neguje jego sprawności merytorycznej, trzeba mu dodać kolor, ale znając mnie, zapomnę o nim już jutro, baa, wczoraj zapomniałem

serdeczkości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie twierdzę, że to jest dobry wiersz, wiersze dobre przychodzą z czasem, tego trzeba się nauczyć(a żeby się nauczyć - trzaba być dobrym uczniem, posiąść talent), więc i pan może pisać tak jak i ja(chociaż nie uwarzam się z dobrego poetę, naprawdę dobrego) i jak reszta współczesnych twórców, którzy gdzieś zaszli, naprawdę.


serdeczkości
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




za pana poglądy moderacja już dawno powinna pana zablokować, a za te słowa, pan powinnien trafić za karatki, wolność słowa ma swój smak, pan do reszty przegina, i jeszcze pod moim wierszem, pan jest chyba nieświadomy własnej nietolerancji, przykre...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




oczywiście, mgłbym przez ten pięknywieczór nie odpowiadać,na pana komentarze, ale poprostu mi się nudzi, pan jest takimświeżutki zwierzątkiem, z którym można się pobawić
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




(pobawmy się dalej) trudno jest odczytać, czy jest pan rzeczywiście aż takim błaznem(bo forma przekazu pańskich myśli, i ich treśćć budzi niespożyte mdłości) czy też inteligentem.ok koniec już poeto, już mi się nie chce.dobranoc.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...