Gość Opublikowano 10 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2007 Strzewione kiście bałwogron lecz realnie to jeszcze prawdziwe puszkają podniebienie błękitną papużką na stoliczku ze szkła, białej panny jemu istoczeją swietkliste bombłkoki oczy wykłęte, przez pokusę ogarnięte ządzą. W porczelanowym półmismisku odsiąkają jędne owoce, masogrona w czystym balsamie tego ciała i rączek. -10 grudnia 2007-[wszystkie zabiegi są zamierzone, nie są to błędy, sądze iż dokładnie sprawdziłem wiersz, przepraszam jeśli kogoś wkurzy przypis.]
w łodzi mierz Opublikowano 11 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2007 mnie wkurzyło słowo "jędne". Najgorsze ze wszystkich,co nie jest znowu aż taką krytyką, bo jest parę "parę-parę".
Tali Maciej Opublikowano 11 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2007 narazie wyszedł z tego beł(t)kot ale ja lubię eksperymenty więc będę zaglądał co u wać pana świszczy w głowie(-: pozdrawiam
Joanna_Soroka Opublikowano 12 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2007 Po takich eksperymentach nic dziwnego, że moja literówka zdziwiła :)) Czytałam to co pisałeś (chyba na forum) o takim podejściu do słów i pisania. Ciekawe dosyć, chociaż nie wszystko rozumiem.
Lena Achmatowicz Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 najpierw jemy, później mówimy. ;) podoba mi się do białej panny. dalej przedobrzone. pozdrawiam
galery gallery Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 brzęczystrzykają zembizny na widruk tańkich wyklętów i symolalkomów poepatyckich.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się