Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kurcze Stanka,
chyba cedzę słowa przez sitko i bezto mnie nie zrozumiałaś
toć wiem co to zikkuraty, Sumerowie, Babel itd (poniekąd byłam zmuszona wiedzieć ;)
pytałam o kursywę - czy to jest jakiś cytat?
chyba nie z Biblii, bo o ile mnie pamięć nie myli, to o turystach tam nie piszą(?)
a zapytałam, bo w kontekście historycznym jest on nieco kontrowersyjny

a patos? - a niech sobie będzie
lubię patos
czasem... ;)
cmooooook!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wrzuciłam tę kursywę w google i w odpowiedzi wyrzuciło mi artykuł
z jakiegoś nawiedzonego (?chyba) pisemka (zapomniałam nazwy)
a zikkuraty jako takie były miejscami kultu (na skróty można zaryzykować stwierdzenie, że były odpowiednikiem naszych świątyń, pamiętając jednakże o mnogości bóstw),
nie można ich w żadnym wypadku utożsamiać z wieżą Babel, która prawdopodobnie była na nich wzorowana.... ale o ile wiem WB jeszcze nie namierzono
zikkuraty po prostu zeżarł ząb czasu, jak wiele innych budowli minionych epok (patrz np Egipt, Grecja...itd), czy to jest kara za pychę?
dlatego moim zdaniem autor kursywy trochę nagiął (przegiął;) fakty
ja bym go nie cytowała
cmoook! :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   Dziękuję Natko za miłą gościnę i Twój komentarz oraz sugestię- poprawiłam, bo masz rację, że lepiej będzie tak jak napisałaś...pozdrawiam słonecznie i życzę pogodnego dzionka*)
    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...