Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I

- przekroczyć zmysły
nie dać się ograniczyć uwiązać pod ścianą
poznać więcej to przekroczyć granicę własnego ciała
to inne ciało odkryć
niechaj opadnie suknia ze wszystkiego
niech krzyk pożądania oznacza nieskończoność
nie zaspokojenia pragnę lecz łaknienia

II

- budować
i schodami rozumu spinać wołającą przestrzeń
tylko horyzonty pozwalają oddychać

III

- słuchać aż do zrozumienia
dać się kształtować fletom na przełęczach życia
gdzie śpiewać solo można tylko razem

IV

- myśleć
byle nie sumami
to co sublimuje w liczbach się nie zgadza
przeskoczyć porządek aby wskoczyć w wizję
modlić się codziennie o chleb wyobraźni

V

- widzieć
i nie cofać już nigdy spojrzenia od obrazu świata
wejść w obraz jak w wodę niosącą trupy nenufary
słupy łun ruchomych jak słupy graniczne
nasycone naftą niesytej historii

VI

- bronić świata
w którym mamy swe zakorzenienie
lepszy dziki ugór z truciznami chwastów
niż gracone ścieżki sezonowych bogów
zsyłających zbawienie w ekstazie extazy
po której w zenicie czarne zimne słońce

VII

- wyznać
swoją wolę (jeśli chcesz swą prawdę)
i nieść ją nie jak berło lecz jak głodny miskę
i dzielić się tym głodem wspierać wspierać jego siłą
okradzionych z wiary w jednoznaczność słów

VIII

- być z sobą w pokoju
dniom pozwolić nasycać nasze oczy blaskiem
nocą w snach się uśmiechać do czasu przeszłego
umieć być to przyjąć dar każdej godziny
niezależnie od tego co nam wręczy w dłonie
brudną plotkę rachunek czy list rozwodowy
być z sobą w pokoju pogodzić się z życiem

IX
- nie
zatrzaskiwać serca jak sejf pełen łupów
im więcej siebie rozdasz w oznaczonym czasie
tym pełniej zaistniejesz w żywotach tak wielu
na znak miłowania - otwierać się
na wieczność

Opublikowano

Stanisława Zak.;
:)) uff...nie tyle z logowaniem co z rejestracją...
i nie tak długo - 2 miesiące! zwykłe wakacje;---jak dla kogo,:)))
miło powitać! :)) J.S

W następnych wyborach głosuj na mnie - wniosę ustawę o 3 miesiącach wakacji dla wszystkich Prawdziwych Polaków (o prawdziwości decydować będzie ojciec Rydzyk i ja); nieprawdziwym zlikwiduje się prawo do wakacji i urlopów - te zamieni się im na reedeukację poprzez pracę społeczną na rzecz Parafii św. orga; J.S

Opublikowano

Arcy Drogi Stefanie!
:))
o właściwościach afrodyzjakalnych dzięwięciosiła nic mi nie wiadomo - wiem jedynie, że dno koszyczka stanowiło dla dzieci Górali bardzo konkretny posiłek (taka mleczna kalarepka witaminowa), a i krowy po zjedzeniu koszyczków kwiatowych dawały wyraźnie więcej mleka...ale wierzę Ci Stefanie, że kwestie empiryczne masz już za sobą;
pozdrawiam! :) J.S

Opublikowano
nie zaspokojenia pragnę lecz łaknienia - podoba mi się, również ze względu na transcendentny wydźwięk.
II część tworzy w mojej wyobrażni fajny obraz, podoba mi się najbardziej :-) No może jeszcze trupy nenufary.
:-)

Mam pytanie do części VII:
Napisałeś tak:
i nieść ją nie jak berło lecz jak głodny miskę
by dzielić się tą prawdą i wspierać swą siłą

Bardzo mi się spodobał pierwszy wers, ale kolejny coś mi popsuł.
Miska głodnego w domyśle jest pusta, więc czym tu się dzielić i skąd siła u głodnego, okradzionego z wiary? Jakieś anorektyczne mi się wydało. Chyba nie zrozumiałam.

Przeczytałam z zainteresowaniem, aczkolwiek wiersz podoba mi się umiarkowanie. Gdy zauważam nadmierną dbałość o elegancję (stylizację), zaczynam wątpić w szczerość i głębię.
Ale może to moja przypadłość.

Pozdrawiam.
Opublikowano

to jeszcze warsztat, ale warsztatowo nie czuję się na siłach wypowiadać.

co do treści - nie jestem pewien jak mam podejść. czy to manifest (literacki, życiowy)? czy poradnik jak przeżyć wartościowe życie? drugiego nie kupuję. zbyt upraszcza.

muszę się przyznać jednak, że pierwsze skojarzenie miałem z Coehlo i bez względu na to, co można myśleć o tym autorze, uważam to za duży plus

pozdrwienia

Opublikowano

Beenie M;
ale wówczas rytm wiersza kulawy...
nie próżnowałem?! wyłącznie! lenistwo jest bardzo ciężką pracą...taki stan dla niepoznaki nazywa się kontemplacją; :)) J.S

Stanisława Zak.;
zastanawiam się - kandydować, czy władzę wziąć siłą - przez zamach stanu... :) J.S

Fanaberka;
głodni rozumieją najbardziej swój głód nad pełną miską;
ale chcący zaznaczyć swą wolę chcą swoją wyobraźnię napełnić rzeczywistością spełnioną tym, co sami mają jakby w nadmiarze, w potencji...nie wiem, czy to zrozumiałe...
a piękne zdania to postulat Awangardy Krakowskiej ( Tadeusza Peipera); taka scheda po nim niańczona nadal w Krakowie... :) J.S

marjanna ja.;
dziękuję Lidze Kobiet za tę deklarację; pozdrawiam! :) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ok. jeśli odrodzi się kiedyś ruch hippisowski to masz gwarantowane, że będziesz drugim Ehrmannem. ale spodziewałbym się jednak czegoś więcej. po Tobie. z Twoim zmysłem obserwacji, wiedzą, doświadczeniem i warsztatem. dla mnie to mógłby być szczyt możliwości. dla Ciebie - chyba tylko zarys
Opublikowano

Na razie powiem krótko: dlugi ;)
Ktoś - gdzieś napisał Ci już, że widzi zwroty logiczne (delikatnie mówiąc :) - mam podobne wrażenie.
Zastanawiam się, na ile wiersz by zyskał, gdyby go rozbić na dwuwersy, mniejsze cząstki, zapisać te myśli trochę na wzór Anioła Ślązaka?
Wrócę tu jeszcze.
pzdr. b

Opublikowano

Spiro.;
ja i ruch hippisowski...(!); nigdy się nie upijałem (choć owszem, piłem), nigdy nie narkotyzowałem (choć owszem - poezją), nigdy się nie samczyłem (choć owszem - kochałem..);
pamiętam siebie z długimi włosami (dłuższymi niż obecnie) i z bosymi stopami siedzącego na cokole Lenina w Nowej Hucie skubiącego bułkę - i szok przewodniczki jakiejś rosyjskiej wycieczki, która chciała mnie usunąć spod skrzydeł ojca rewolucji; powiedziałem jej, że te bose nogi dowodzą uczciwości moich intencji, skoro boso przyszedłem do Lenina...co prawda chwilę później szarpała mnie milicja, ale to już inna opowieść;
skoro widzisz to jako zarys - niech będzie zarys... :)) J.S

Opublikowano

dzie wuszka.;
"-przeskok z ciała na ciało? czyżby to już było wszystko? jesli chodzi o poznanie?
czy istotnie ta strofa zaświadcza, iże przekracza zmysły?"

J.S- z "ciała na ciało"? chyba trywializujesz...czy nie chodzi bardziej o odkrycie odrębności cielesnej - autonomiczności", i czy przy spotkaniu "ciała z ciałem" (a można powiedzieć inaczej - spotkaniu twarzą w twarz) decydują tylko i wyłącznie sprawy ciała?

dzie wuszka.;
"-
-samemu sobie odbierać powietrze? bo spinajac przestrzeń, zaczynamy ją zawężać, dzielić, umieszczać schody"

J.S- spinać także można przy pomocy mostów, także schodów; szukanie, w tym szukanie porozumienia to nie zawężanie - wręcz przeciwnie;

dzie wuszka.;
"-
-nie jestem pewna, czy da się sklasyfikowac i ocenić sposoby myslenia. sądzę, ze zwykle myśli się mixtem"

J.S- a gdzie ja to neguję, wykluczam? ja tylko piszę, że w świecie ducha liczby są zawodne, a za mną stoją choćby te cudownie rozmnożone chleby ewangeliczne, także uzbrojone po zęby okupacyjne wojska radzieckie opuszczające w najnowszej historii Polskę - a naprzeciwko tej armii Ten, o którego dywizje pytał ongiś Ojciec Narodów - Dżugaszwili;

dzie wuszka.;
"-- ta strofa mi się zwyczajnie nie podoba. takie mieszanie kaznodziejstwa z wszystkowiedztwem";

J.S- na niepodobanie się nie ma rady; ale jedyną moją reakcją na to Twoje zdanie (tak dla mnie nieadekwatne i nieprzystające do mojego tekstu) niech będzie wielki znak zapytania; (?!);

dzie wuszka.;
"-- czyliż paść innych swą wolą jak krówki, mówiąc im, ze to jeno żebracza miska, a jeśli to miska pełna, to jak głodny wpatrywać się w tę swoją niesioną wolę w zachwycie. rozdawać łaskawie tę swoję prawdę"

J.S- bo też pasiemy innych swoją wolą, jeśli to żebracza miska...to uczciwy zapis;
- poeta, pisarz - artysta w dużej mierze kierując się "głodem" tworzy swoje światy; tak Ci się tylko czyta przy uproszceniach i dosłowności;

dzie wuszka.;
"-nie wiem, nie potrafię przerkonac się do formuły być sobą, ale to bardziej chyba mój problem :)
dlaczego przy wręczaniu stoi jeno nieprzyjazne? - plotka, rachunek, list rozwodowy?"

J.S- nie mam ambicji przekonywać każdego; nie mam ambicji przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek; prezentuję swój własny punkt widzenia ale go nie narzucam - czynisz zresztą podobnie;
dlaczego "nieprzyjazne"? - to skrajne sytuacje; jesteśmy gotowi odrzucać takie doświadczenie negatywne jako nadmiarowe i niepotrzebne; ja uzasadniam ich konieczność w przezwyciężaniu swojej niechęci do ludzi i świata, jako elementy tego świata takie same jak deszcz, mróz i wiatr;

dzie wuszka.;
"-wygląda więc mi na wyścig, zawody takie?


com wymysliła, przygladając się temu wierszowi, tom rzekła. mam nadzieję za karę nie ugotujesz mnie we wrzątku z resztą gulaszu :)))"

J.S- "oznaczony czas" to określony czas życia każdego człowieka, wyznaczonego datami życia i śmierci; nie rozumiem w czym problem?
"zawody" są, i te w sensie psychicznym i sportowym, "wyścigi" także, i wielu bierze w nich udział, choć niewielu przyznaje się do tego; ale z kontekstu nie da się tak Twojej sugestii ujednoznaznacznić, jak to wyczytałaś, czy też "wymyśliłaś";

wiersz się nie obrazi, wiersz jest w warsztacie gdzie obróbka skrawaniem jest jak najbardziej na miejscu;
autor dziękuje za uwagi - będzie je przeżuwał dokładnie i długo;
a do gulaszu dodam jeszcze swoje, nie za karę a w nagrodę; :)) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nadzieja to zużyte bezdźwięczne - jakoś to będzie wyblakłe, zardzewiałe, nawet nie nudne  nie wiadomo po co - dziwne sny no koorva, to się zdziwisz walnie po umyśle  czarny kruk   wierzę w ciebie świecie bez burz  pozwól mi zetrzeć zapomnienia kurz  w bajecznym nastroju w pąkach dzikich róż  może to początek może koniec złudnych marzeń już    pomimo wszystko żyć się chce  zdziwienie zadziwić może cię     
    • Coś się kończy, coś się zaczyna:     Z sercem bolącym, z próżną nadzieją Chłopiec nuty rzewne wysłał w ciszę, A niech wiatry poniosą, niech zawieją – Załkał. – Na szybką odpowiedź liczę.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   W miłości zawiedziony – gdy on i ona, Lecz kres smutny i nieszczęsny: Rozstaniem miłość zakończona – Przeciera przemoczone rzęsy.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   A wiatr szemrze cicho, w śnie utula, Liść przyśniony, na nim dwa słowa, Pragnieniem do serca liść przytula, Budzi się – senna ciąży głowa.   I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego?   Na świat spod mokrego oka spogląda, Dookoła pustka zamiast lasu, Pustkę smętnym wzrokiem ogląda, Gdzie nic nie ma – nie ma czasu.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   I tylko liść na horyzontu kresie, Kręgi roztańczone wolno zatacza, Chłopca do liścia pragnienie niesie, Lecz czarna mgła liść otacza.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Z czarnej mgły głos się wydobywa, Słuch drażnik, i po krótkiej chwili, Pojawia się dziewczyna jak żywa – Chłopiec płacze i głośno kwili.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Lecz to duch, jakaś mara przeklęta Liść płonący w dłoni trzyma, A na liściu twarz dziewczyny zaklęta Patrzy nań pustymi oczyma.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Głos dziewczyny powietrze przecina, Do głowy uderza jak huragan dziki, – Coś się kończy, coś się zaczyna, Niepotrzebne próby i uniki.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Znikł obraz, znikła mara przeklęta, Chłopiec budzi się w zieleni lesie, Historia nie skończona, a zaczęta – Wiatr słowa natchnione niesie.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Za uczucia odpłatą – rozczarowanie, Zbyt dużo miłości, zbyt serce gorące – Zostało gorzkich słów malowanie, I uczucia duszę do cna palące.   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?   Po której stronie, gdzie wina leżała? Myśli, zagubiony w wyobraźni lesie. Ona – na taką miłość zbyt mała. Zostały piosenki. Gdzie je wiatr poniesie?   I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?
    • @Piotr Samborski Smutne, bardzo smutne. Tragicznie bolesne. 
    • @Tectosmith Drogi poeto! Twoja obecność na tym portalu, a także na świecie nie jest przypadkiem i zapewniam Cię, że Twoja twórczość ozdobiła ten skrawek rzeczywistości niezapomnianym blaskiem.  Myślę, że czasami dobrze jest zmienić nastawienie do życia, pomimo niepowodzeń i kopów jakie życie nam serwuje.  Ktoś kiedyś powiedział, że to wszystko jest dla naszego dobra, że każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego i z czasem uczeń staje się nauczycielem. Bez ciężkich prób nie poznalibyśmy kim tak naprawdę jesteśmy. Człowiek uczy się całe życie, tak mawiali moi przodkowie, którzy przechodzili ciężkie doświadczenia w swoich życiach. Pomyśl o tych małych, ćwierkających i fruwających stworzeniach, one są świetnymi słuchaczami złamanych serc. Życie jest piękne, jest darem, warto z niego korzystać dopóki trwa.  Pozdrawiam Cię serdecznie i wierzę, że jeszcze przeczytam wiele Twoich wierszy.   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Tak, wszystkiego w życiu człowiek się uczy, a życie jest nauczycielem. Myślę, że słuchanie swojego "głosu sumienia" pomaga w tej kwestii znacznie, ale sporo zależy od okoliczności i osobistych wyborów. NIby takie proste, lecz niezupełnie. Pozdrawiam serdecznie. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...