Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w każdą kredkę jak w jeden tygodnia dzień
tak by życie w kolorach mu grało
z czuciem cisnął nadzieję by lichy jej rdzeń
- oddał piękno nie jaźń czarno białą

lecz nie wiedząc czy dotrwa do setki

- jedną świeczkę poprosił i...
nowe kredki.

Opublikowano

jedną setkę poprosił... tak mi sie przeczytało....Braki jakieś czy co?
HaYQ, wiersz bardzo wymowny,
w każdą kredkę w jej lichy rdzeń z czuciem cisnął nadzieję? ---
ale tak szczerze, to też wole nowe kredki,
bo choćbym wciskała nadzieję w stare to nic nowego
nie wyjdzie z tego.
pozdrawiam serdecznie Es

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stasiu, w pewnym sensie całkiem dobrze źle przeczytałaś ;)
Bo jak nam do tego popiołu kartofli nawrzucają, to i Feniksa szlag trafi,
a nam... jeno seta - świeczka mam nadzieję trochę później. Jakby nie patrzeć wszystko wokół tej setki się kręci :))

Dziękuję i mocno ściskam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


gdy żagle chęć życia napełnia
na kurs mniejszy wpływ ma już kil,
bo wtedy sam wiatr szanty spełnia,
a sztorm koi nasz serca sztil.

...a hoj... z mojej tratwy... ;)))
Wielkie dzięki - wzajemnie.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No przeca napisał "kartofelki", a to Stasiu (jakby nie kompinować) dwa w jednym ;)))


No tak Ewo, ale puenta straciłaby swój "podwójny sens", czyli świeczka dla siebie, a kredki w razie czego, gdyby jednak dożył. Lub świeczka "w intencji" (czyli na pożegnanie starych kredek, ktore odchodzą 21) i zakup nowych, bo z marzeń... do końca się przecież nie rezygnuje.
Jak widać świeczka w domu przydatną jest :))
Serdeczne dzięki za miłą wizytę, a szczególnie za "mniammmm!!!"
Pozdrawiam

Ha, ha. Trafiłaś w 10- tkę... i to podwójnie. Brawo! ;))
Do miłego

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Różnica jest taka, że wmawiasz mi coś, o czym nawet nie pomyślałem, dając przykłady, że całuje mnie czarnoskóry koszykarz i co ja na to,  potem obrażasz mnie, atakujesz ad personam, nazywając dziadersem, teraz wmawiając mi to, co powiedział Lepper, o gwałcie na prostytutce. To jest chwyt erystyczny opisany dawno temu przez Schopenhauera.  Bardzo cię proszę, jeśli możesz, o zakończenie tej dyskusji, ponieważ nie chcę być dalej obrażany.   Dziękuje za zrozumienie. 
    • @Marek.zak1 Różnica jest między nami taka, że ja - po namyśle etycznym - łamię zasadę i wiem, że ją złamałem. Wtedy - jeśli przyjdą konsekwencje - nie udaję, że nie wiedziałem. I nie, nie udaję przez to lepszego czy świętszego niż jestem w rzeczywistości. Ty łamiesz zasadę, nad którą nie przeprowadzasz namysłu etycznego i jeszcze twierdzisz, że wszystko jest OK, tylko babom się w głowach przewróciło. To tak jak Andrzej Lepper był zdziwiony, że można prostytutkę zgwałcić.  I to jest ta różnica między nami. Może jednak powinniśmy zamknąć dzioby i posłuchać co kobiety o tym powiedzą. Co niniejszym uczynię.
    • @huzarc

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nie do końca tak. Rzeka nie jest czymś ostatecznym. Woda w niej ciągle płynie. Rzeka zawsze pozostaje żywa.  
    • @tie-break To bardzo dobry wiersz. Jest gęsty obrazami, a jednocześnie czytelny emocjonalnie, mimo pozornego zaplątania w symbolach i odniesieniach Niesie w sobie ton elegii i z zapisu doświadczenia granicznego, wokół niego krążą najważniejsze słowa -  most, ostatnie słowo,  cofnięty film, rozpadliny, rzeka bólu. To geografia ostateczności i miejsca bez powrotu. 
    • @huzarc Chciałam w tym wierszu sposób pokazać walkę różnych emocji w człowieku, takich, co biorą się z pewnych instynktownych reakcji, nad którymi nie da się zapanować. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani, i odziedziczyliśmy to po praprzodkach. Miały nam za czasów biegania nago po sawannie pomagać w przetrwaniu. Cywilizacja spowodowała, że stały się pewnego rodzaju balastem. Dzielimy je na złe i dobre, na takie, które mają rację i na takie, których należy się wstydzić. Tymczasem tak to z nimi jest, że po prostu są, i nic więcej. Przychodzą i odchodzą, jak fala powodziowa. Trzeba tylko odpowiedzialnie nimi zarządzać, rozładowywać w akceptowalny dla otoczenia sposób (np. zamiast przywalić komuś w łeb, idziemy pobiegać, zamiast zrobić awanturę, piszemy wiersz albo słuchamy muzyki dla wyciszenia). Właśnie podobnie jak tą falą - żeby nie zrobiła spustoszenia. Mamy często własne możliwości retencji i  uwolnienia pod odpowiednim nadzorem racjonalizmu. Ale każdy ma prawo nawet do tych najgorszych - złość, strach, lecz oczywiście nie należy pod ich wpływem nikogo ranić. Tytułowa ewolucja jest po pierwsze przejściem do akceptacji tego co w innych i w nas samych się czasem kotłuje, a po drugie wytworzeniem mechanizmów, które dają nam możliwość kontrolowania siebie w emocjach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...