Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nadmiar oddechu,
w ustach piecze ból,
Odchodzisz ode mnie,
A w oczach mokro, sól?


Jak to dziwnie, samotna,
Zostałam wśród mych snów,
Poczułam to samo,
Łzy piekące, tysiąc słów,


Słyszałam że wracasz,
Że stale szukasz mnie,
Lecz umysł nie zmora
Nie poddał się,


Usilnie wierzyłam,
Że słowa a nie czyn,
Myślałam że kochasz,
A tu zbyt wiele kpin…


Zamykam oczy,
Pragnę zniknąć stąd,
Lecz znowu jesteś,
Kroki tam gdzie ciepły kąt.

Przygotowana na cios
Zaciskam pięści
Czekam wciąż….

Ciepły dotyk gości krzy...

Otwieram oczy,
Pustka czarna, kurz,
Nikogo nie ma
I nie skradasz się już,

W sen zapadam, znowu wiedze cie!!
Na skórze oddech,
Dreszcz przeszywa mnie,
Umieram,


Widziałam to wcześniej,
Smutek, a w oczach stoją łzy,
Zabrałeś mi szczęście,
Zabrałeś mi je
Ty!

Nie słychać oddechu,
Nie słychać bicia serc,
Odeszłam,
Tam gdzie nie spotkam Cię,

Opublikowano

to mógłby być materiał na piosenkę
może nie Kasia Kowalska, ale lepszy od tekstów Dody ;)
autentycznie, nawet słyszę melodię
jak na wiersz trochę zbyt egzaltowany, oczywiście moim zdaniem ;)
pozdrawiam, INka :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • U mend, o, rum urodnemu
    • @Posem - @Konrad Koper - dzięki - 
    • RABATKA   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
    • Młody lis, rankiem w kurniku, Robił kurce fiku-miku. Miała mu za złe, Bo zrobił pauzę. A on potrzebował siku …
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...