Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jako że 17 września planowana jest premiera Katynia Andrzeja Wajdy, zapewne wielu z nas pokwapi się do kina :) Ze względu na to, że nic nie dzieje się na forum ostatnio, chciałbym spytać Was o filmy, które najbardziej zapadły Wam w pamięć; dramaty, wojenne, horrory-nieistotne. Proszę o tytuły i krótkie recenzje w paru słowach!
Czeka Pancolek i pozdrawia wsiyćkich!

Opublikowano

Maćku; Martwicy nie oglądałem, ale może znajdę czas, żeby nadrobić zaległości! ;)

Messalinie; rzeź polskich oficerów to fakt historyczny, który wymaga szacunku od każdego
Polaka. Nie zgadzam się zupełnie z Twoim postem. Co to znaczy: 'a gdzie ludzie
nie umierali?'?! To że umierają codziennie znaczy, że trzeba przechodzić obok
Katynia obojętnie? Dziwne podejście.

Nicholasie; warto by było najpierw zobaczyć. Jesteśmy początkującymi polskimi poetami, więc
historię naszego kraju powinniśmy cenić nieco wyżej niż inni. Poza tym szmira
przy słowie Katyń...

Andrzeju; zgadzam się z Tobą. Komedie były najniższych lotów, a z recenzją Katynia należy
poczekać. Tym bardziej, że jak sądzę Wajda postarał się, aby oddać klimat
masakry polskiej generalicji.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Co do tych 'wielkich' polskich reżyserów, to zauważam, że kiedyś kręcili lepsze filmy niż teraz (np Hoffman), sam nie wiem czemu.. aaa i jestem Arek a nie Andrzej :)

Hehehe... kurde... cały czas myślałem, że masz na imię Anrzej :) Arku, wybacz Pancolkowi...
Co do reżyserów... hmm... generalnie w polskim kinie ostatnio posucha, dlatego z większą niecierpliwością czekam na Katyń :)
Opublikowano

Nie będę wymieniała tytułów, bo bym musiała tu nasmarować całą stronę, ale lubię komedie i trillery (ale tylko takie które zaskakują) i wiele innych takich jak "Lęk pierwotny" z Edwadem Nortonem, który bardzo zapadł mi w pamięci.

Ale nie o tym chciałam. Chciałam napisać, że ostatnio byłam na "U pana boga w ogródku", który jest kontynuacją "U pana boga za piecem" i muszę przyznać, że to jest to!!! Pomijając moje obawy kiedy widziałam samych ludzi w pewnej kategorii wiekowej wchodzących na salę na ten film.
Film jest poprostu świetny, Jeśli ktoś lubi takie komedie traktujące o zwykłych niezwykłych sprawach i polskich wsiach. Ja uwielbiam. Dobrze jest czasem oderwać się od tego zgiełku i hałasu miasta.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o boziu, skoro nie może Pan nauczyć się pisać
- niechże Pan używa Worda

/j


zgadzam się z tobą że nadal robie infantylne błędy, nie sprawdziłem wordem, i znów mi się dostało
dzięki za baty
pozdrawiam
Opublikowano

wiesz, kierujemy się punktami zbrodni
nasze polskie podejście to historia
naszpikowana walkami krwiami i tp ...
rżnięcie i rżnięcie

w szwecji nic nie wiedzą o potopie ni w ząb
w belgii nic nie wiedzą o obozach koncentracyjnych
chcesz więcej?
w brazylii piją kawę
a na syberii szable słoniowatych robią karierę

a tu taka rzecz na mnie - tak - mam szacunek
tak - ogromny - ale skończmy z tym wybranym
narodem, ok? nikogo nie zaczepiam
i nie chcę zaczepianym być

MN

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zaczepiam Cię, Messalinie, a koncepcja narodu wybranego jest zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie po prostu śmieszna. Belgowie nie muszą wiedzieć nic o obozach koncentracyjnych, ale Polacy i owszem. Niewiedza o takich zbrodniach jak ta katyńska (lub oświęcimska) prowadzi, moim zdaniem, do wtórnej nienawiści. Ty masz pewien pogląd na przeszłość- i dobrze, tyle że Ty ją znasz. Robienie filmów typu Katyń zwiększa szansę, że ktoś kto z wiedzą historyczną ma niewiele wspólnego zastanowi się/pomyśli przez chwilę nad dziejami własnego kraju i ludźmi, którzy poświęcili życie, żeby on mógł teraz żyć w wolnym kraju. Może to i górnolotne, ale w miarę logiczne.
I przepraszam, jeśli pomyślałeś, że Cię zaczepiam ;) To absolutnie nie byłą moją intencją!
Pancolek
Opublikowano

ok - dzisiejsi politycy stwarzają doskonałą atmosferę
żeby się interesować historią, "wolny kraj" - chyba żartujesz,
dziś w Polsce wraca pseudofeudalizm, nawet do poezji
tak - powiedziałbym - śmieszny kraj - nigdy by nie doszło
do owej zbrodni katyńskiej gdyby nie gupie rządy beka
czy ktoś słyszał, że były postulaty aby polskę wchłonął
nasz brat z zachodu? tak, były takie plany a my? cóż siem
bilim - naród z kijami rzekłbym - po co im przypominać
bohaterstwo - lepiej może głupotę na wyższych szczeblach,
to by była dopiero historia - ech, to tak jak ze średniowieczem,
wszyscy włącznie z gupawimi nauczycielami historii powtarzają
że w średniowieczu ludzi kołem ćwiartowali, GŁUPOTA!!!!!!!!!!
to było w tym waszym bzdurnym ODRODZENIU, ech,
cicho, już się tu nie odezwę, bo w końcu o filmie miało być
z ukonikiem i pozdrówką MN

Opublikowano

"Matrwica mózgu" faktycznie jest świetna. Jedna z niewielu horroro-komedii, która się naprawdę udała. Film niskubudżetowy, chyba nawet, ale nie jestem pewien, ten film nie pojawił się w kinach. No i zombie - pychota!

Co do innych tytułów, jest ich masę. Każdy obejrzał po kilkanaście dobrych filmów. Wymienię tylko te, które naprawdę warto obejrzeć.

Siedmiu samurajów - Zadziwiające w tym filmie jest to, że opowiada zwykłą historię, a wciąga jak żaden film. Po prostu - samurajowie uczą wieśniaków obrony przed grabieżcą. Teoretycznie nic ciekawego. A jednak. Przyciąga subtelny humor, idealnie wyważony. Dobra odtrutka na głupawe współczesne komedyjki epatujące jedynie golizną.
Dalej - gra aktorska. Aktor grający rolę Kikuchiyo spisał się znakomicie. Pierwsze sceny z nim, to jak cały czas się drapie. To jest piękne. Zaswędziała go noga, to cap i drze ją ostro. Nie przejmuje się, że jest na planie. To jest tak pięknie naturalne, że nie mam słów.
Ukazanie samurajów jako zwykłych ludzi. Samurajowie to jeden z zawodów, tyle. To mnie zamurowało totalnie. Po tytule spodziewałem się siedmiu latających w powietrzu gości, co to rozdziabują tępymi narzędziami nieprzyjaciela za nieprzyjacielem. Nic z tego. Samurajowie w ogóle (nie chodzi o tych głównych) to również prześmiewcy, ludzie pazerni na mamonę. Ten film jest do bólu realistyczny. Walka w strugach deszczu to nierzadko taplanie się w błocie.
Jeden z najlepszych filmów Kyrosawy, stary, powojenny (rok produkcji 1954). Oryginalna taśma z filmem trwa 7 godzin, ale najczęściej dostępna jest wersja skrócona. Leciał w te wakacje na TVP1 od północy do 3.30 nad ranem.

Amadeusz - grą aktorską przewyższa nawet "Siedmiu samurajów". Film o Mozarcie ze wspaniałą muzyką. Najlepszy film kostiumowy, jaki miałem okazję obejrzeć. A sam Mozart - śmiechem przebija nawet Waldusia z "Kiepskich".

Oldboy - kino japońskie współczesne. Do "Siedmiu samurajów" nie dorasta, ale zaciekawił mnie bardziej. Film opowiada historię człowieka, który zostaje zamknięty na 13 lat sam w pokoju. Po 13 latach zostaje uwolniony. Ma tydzień, by dowiedzieć się, kto i dlaczego go zamknął. Jak dla mnie wstrząsający.

Człowiek z blizną - najlepszy film z Alem Pacino. Opowiada historię kubańskiego emigranta, który staje na czele mafii. Dosyć mocny, choć krwi - co jest plusem - dużo nie ma. Ale gdzieś w jednej z początkoweych akcji jest odcinanie kończyn piłą mechaniczną, więc momenty są. Kultowy film dla czarnych amerykańskich raperów.

Lawrence z Arabii - tylko jedno słowo: nieprawdopodobny!

Człowiek słoń - prostszy film Lyncha. Mój ulubiony. Typowy wyciskacz łez, ale mnie wziął. Choć wiem, że historia tu opowiedziana jest zmyślona (sam człowiek słoń nie).

Gabinet doktora Caligari - rok produkcji 1920, czyli kino nieme. Dostępny na youtube, tylko trzeba znaleźć dobrą, anglojęzyczną wersję (oryginalna jest niemiecka, ale kto umie niemiecki? rzecz jasna - chodzi o napisy). Do filmu dodana została muzyka, by nie oglądało się zbyt drętwo. Najlepszy film ekspresjonistyczny. Wiele ciekawych momentów, jak choćby scena, w której policjanci siedzą na monstrualnie wysokich krzesłach. To aluzja do sytuacji władz w stosunku do ludzi. Do władzy totalitarnej. Dalej - trapezowe domy, poskręcane dachy. Cała sceneria wykonana z tektury, o ile się nie mylę. Scena przebudzenia somnambulika przeszła do historii nie tylko kina grozy, ale całego kina. No i zakończenie, które jest swoistą klamrą. Szczena w dół opada, człowiek nie może uwierzyć, że ten film ma prawie 90 lat. No, ale więcej nie zdradzę.

To tyle pokrótce o kilku tytułach. Świetnych filmów jest więcej. Radzę oglądać stare filmy. Nawet nie wie Pan, ile rewelacyjnych pomysłów zrealizowano. Po takich filmach jak "Gabinet..." człowiek utwierdza się w przekonaniu, że współczesne kino nie serwuje nic nowego, ale odgrzewa stare pomysły.

Pozdrawiam.

Opublikowano

'Marzyciel' - oglądałem parę razy i za każdym dostarczył mi tyle samo emocji.
naprawdę dobry film z Johnym Deppem. gorąco polecam. może wydawać się
dziecinny, ale mnie poruszł.

'Szkoła rocka' - może i mało ambitne, ale dość zabawne. uwielbiam filmy z dobrą
muzyką.

'Chopin. Pragnienie miłości' - dosłownie każdy film o Chopinie wpływa na mnie
niemalże tak samo, ale ten wywarł najlepsze wrażenie. mogę go oglądać
w kółko i wiem, że mi się nie znudzi. podobnie z 'Błękintą nutą'.

generalnie przepadam za filmami muzycznymi, z elemetami historycznymi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



kolejna po..? aż tak wiele ich było? gorzej chyba jest z polskimi komediami.

Już wolę obejrzeć genialne Wszyscy jesteśmy Chrystusami, czy Dzień Świra (choć to nie komedie), albo nawet głupkowaty Poranek Kojota, niż kisić się w 'romantycznej' mitologii rodem z Pana Tadeusza i innych 'sztandarowych' polskich filmów.
Opublikowano

Jasne. Oldboy jest koreański. Oglądałem go już jakiś czas temu i sądziłem, że jest japoński. Dobrze, że mnie Pani poprawiła.

Co do śmiechu - a co? ;) Wiem, inna jakość, ale zawsze gdy o tym myślę, to mi Walduś przed oczy wyskakuje. A tak szczerze - to chciałem zachęcić do oglądania. Śmiech Mozarta z tego dzieła trudno oddać słowami i porównywaniami do czegokolwiek.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Jako filmoznawca, nie mam tu wiele do gadania.

To będzie arcydzieło, bo Bezet grał tam jednego z profesorów UJ
wywożonych w ramach A-B.

Jest off, jest mainstream, jest Wajda. Przedostatni właściwie z wielkich, choć czasem przeginających. Adios.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
    • śnię o umarłych nie widząc ich twarzy nigdy nie widziałem   cień pod ścianą stary przyjaciel którego porzuciłem   woła mnie matka ma otwarte ramiona za późno na miłość   jestem jak ona w krainie nieżywych tęsknię za życiem  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...