Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O Marlett!
myślisz że wyrosnę na poetkę? ;)
wiesz co? - lubię Pana Orga, bo jest tutaj mnóstwo fajnych ludzi
chyba popadłam w uzależnienie, a robota leży... i kwiczy ;)
- słoneczka :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O Marlett!
myślisz że wyrosnę na poetkę? ;)
wiesz co? - lubię Pana Orga, bo jest tutaj mnóstwo fajnych ludzi
chyba popadłam w uzależnienie, a robota leży... i kwiczy ;)
- słoneczka :)))
Inko!
Myślę ,że już jesteś Poetką,
a co do Pana Orga. hmmmmm
...nie poprzestawaj...:)))
Słonka.
Opublikowano

nad źródłem
pochylają się znów
liście pomarszczone
twarze
pozornie odbite
odpływają
dźwięki - cichną
oboje

Inus wspaniałe przerzutnie, jedno wynika z drugiego, super,
ale jak wiesz każdy ma swoje 3-grosze- ja widzę to tak.
Pesy!
Wa-wa się kłania! jest - bosko !cmoook!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


znaczy się... lubisz Bertolta? ;)

mieszkałem kiedyś na Kaczej,
czy to nie ironia losu?
mając do Wolności
tylko parę kroków.
pisałem już kiedyś o tym, ale specjalnie dla Ciebie powtórzę.
To fakt mieszkałem (przez 18 lat) na Kaczej, która do dziś istnieje
i nadal łagodnie przechodzi w ulicę Wolność,
i chociaż ptaszki ćwierkają inaczej,
to drzewa szumią podobnie ;)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a widzisz Moja Droga... rebus!
ale gdzie mi tam do Ciebie
- jesteś Królową Enigmy ;)
hej, Judytko :)))

rozbawiłaś,
pozdrawiam lekko owianą tajemnicą zawsze
Inkę:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


...jestem kobietą.... itd
Górniak podśpiewywała coś w tym temacie, ale choreografię miała beznadziejną
- ja mam lepszą ;)))
hej!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


znaczy się... lubisz Bertolta? ;)

mieszkałem kiedyś na Kaczej,
czy to nie ironia losu?
mając do Wolności
tylko parę kroków.
pisałem już kiedyś o tym, ale specjalnie dla Ciebie powtórzę.
To fakt mieszkałem (przez 18 lat) na Kaczej, która do dziś istnieje
i nadal łagodnie przechodzi w ulicę Wolność,
i chociaż ptaszki ćwierkają inaczej,
to drzewa szumią podobnie ;)
Pozdrawiam

polubiewam... od czasu do czasu ;)
a propos kaczej, to przypomniała mi się piosenka z piaskownicy:
zieloną doliną idzie kaczka sama jedna nieboraczka
gdyby jeszcze jedna szła nie byłaby para zła
kwa kwa kwa kwa - nie byłaby para zła

a nad stawem rodzina kacza kaczy kuper w wodzie macza
a w maczaniu taki sens żeby kaczy kuper zmiękł
kwa kwa kwa kwa - żeby kaczy kuper zmiękł

...i powiadasz, że mieszkańcy Kaczej mają Wolność - w perspektywie? ;)
hej!:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aś mi namieszała ;)
ale pomyślę
no myślę że bosko - inna opcja przecież nie wchodzi w grę ;)
już wróciłaś?
cmoooooooooooooook!!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O Marlett!
myślisz że wyrosnę na poetkę? ;)
wiesz co? - lubię Pana Orga, bo jest tutaj mnóstwo fajnych ludzi
chyba popadłam w uzależnienie, a robota leży... i kwiczy ;)
- słoneczka :)))
Inko!
Myślę ,że już jesteś Poetką,
a co do Pana Orga. hmmmmm
...nie poprzestawaj...:)))
Słonka.
o Marletto!
choćbym chciała... to nie mogę!
-przestać oczywiście ;)
:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


...jestem kobietą.... itd
Górniak podśpiewywała coś w tym temacie, ale choreografię miała beznadziejną
- ja mam lepszą ;)))
hej!

pewnie
nóg nie zaplącz jedną o drugą;)
bo kobieta potrafi,
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ina, wydasz oranż na ...rozsady Wani?
    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...