Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

najbardziej boję się skrzypienia
zamykanych drzwi
wracania co dzień do cholernego
punktu wyjścia - papierosa po
w ukryciu

*to co po nas zostanie
obskórne obietnice na debecie
i puste butelki
wina z Chateauneuf du Pape
Bóg jeden wie gdzie

nie widzisz nawet w zbliżeniu
nasz hotelik nie ma okien


------------------------------------
*Zbigniew Herbert "Dlaczego klasycy"




--------------------------------------------------
Jeszcze raz wrzucam do W swój tworek, bo przemeblowałem drugą strofę i chciałbym zapytać szanownych Państwa, co z tym dalej zrobić ;)

Opublikowano

Dalej już nic nie robić, tylko wkleić do któregoś z działów. Ja tu nie widzę nic do zmian - jest dobrze. Kosmetyczna rzecz: cytat dałbym bez gwiazdki i tylko pod tekstem napisał co i jak;) a to dlatego, że nie podoba mi się taki zabieg, bo to odrywa czytelnika od wiersza i zaczyna się myśleć o gwiazdce zamiast skupić się na wierszu;)
Hmm tak jeszcze myślę, że możnaby tę kursywę odzielić od tej strofy enterem, ale nie jestem pewnien. Pozdrawiam

Opublikowano

Marianno; dzięki za wejście, a starać się będę ;) Słowo harcerza ;)

Tomaszu; Bardzo dziękuję za cenne wskazówki, a gwiazdkę na pewno zlikwiduję ;) Nad
enterem też myślałem i pomyślę jeszcze trochę ;) Pozdrawiam serdecznie.

Anno; po Twoich radach wcześniej zdecydowałem, że lepiej byłoby zmienić co nieco :)
Dziękuję Ci tym bardziej za wgląd. A gwiazdkę, rzecz jasna, wywalę ;) Pancolek.

Jaro(/ku) Sławie; robocza, tak na próbę :) Dziękuję za Twoją opinię wcześniej, bo
ostatecznie spróbowałem mały cytacik wtrącić. No i zrezygnowałem z
Panowania :) A synka gratuluję (wiem, że trochę się spóźniłem ;))
Pozdrowienia.

Opublikowano

Marlett; dziękuję, że zechciała Pani 'zaopiniować' :) Pozdrawiam cieplutko.

Czrna Perło; oj, jak Pani twierdzi, że ma jakiś tam klimat, to największa pochwała dla mnie ;)
Pozdrawiam. Pancolek ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...