Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiem, że nie zmienię i wcale mi nie ulżyło. Mam urlop i dobrze się tu bawię :p
Nicholas Dinx!
Są różne sposoby spędzania wolnego czasu i zwracania na siebie uwagi.
Baw się dobrze !
PaPa!

Ja zwracam uwagę na problem, nie na siebie. To tak gdyby Pani miała problemy ze zrozumieniem istoty tematu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Trochę bełkotliwie przedstawiasz zdanie, więc do końca nie wiem jak się ustosunkować. W tym poście nie chodzi o wiersz u góry (gówniany czy nie - nie ma znaczenia), tylko o to co w tym wierszu między wersami. Czaisz bazę?

Pozdrawiam
Opublikowano

Nawet jeśli ten tekst to zaczepka wobec całego produkującego się tutaj towarzystwa,
to przecież jest to tekst dwuznaczny, jego "target" można z powodzeniem rozszerzyć.
No i trudno mu odmówić przywileju bycia wierszem. Ja za Ewą K z początku "dyskusji":
jako wyraz irytacji, może nawet gniewu, może buntu - tekst ciekawy, z odpowiednią
dozą emocji, bardzo dobrze wypełniający swoją prowokacyjną misję.

Opublikowano

"i gówniane wiersze wewnątrz"

Ogłaszam bojkot.
Poeci - nie odpowiadajcie na wulgarne wiersze, szanujcie nasz Język. Niech takie treści giną nie czytane i niechciane.
Niech giną marnie - bo takie są - marne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rzeczywiście - okropnie wulgarny ten wiersz. Przyznaję - jestem okrutnym zbrodniarzem, bo czasem zdarza mi się powiedzieć: gówno. Dla Ciebie byle bakteria jest zagrożeniem.

Język Polski jest na tyle bogaty, że takie wulgaryzmy należy bojkotować. Jest niedziela, idź pan do Kościoła, to szczególny Dzień, Dzień Święty, a nie na takie wulgaryzmy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rzeczywiście - okropnie wulgarny ten wiersz. Przyznaję - jestem okrutnym zbrodniarzem, bo czasem zdarza mi się powiedzieć: gówno. Dla Ciebie byle bakteria jest zagrożeniem.

Język Polski jest na tyle bogaty, że takie wulgaryzmy należy bojkotować. Jest niedziela, idź pan do Kościoła, to szczególny Dzień, Dzień Święty, a nie na takie wulgaryzmy.

Wolę do meczetu :p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Język Polski jest na tyle bogaty, że takie wulgaryzmy należy bojkotować. Jest niedziela, idź pan do Kościoła, to szczególny Dzień, Dzień Święty, a nie na takie wulgaryzmy.

Wolę do meczetu :p
Ja też wolę do meczetu
bo tam naftaliny
smrodu brak
z beretów ;))))

P.S. Zapomniałem dodać, że wiersz mi się podoba... a zwłaszcza dyktator strzelający na oślep
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no właśnie, CO strzela?
wierszyk tendencyjny, jak dziełko socrealistyczne, napisany mową-trawą (takie wytrychy z codziennej paplaniny), nie widzę tu głębszych czy rozszerzonych znaczeń (p. Bartoszu ;), za to rażący błąd.
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no właśnie, CO strzela?
wierszyk tendencyjny, jak dziełko socrealistyczne, napisany mową-trawą (takie wytrychy z codziennej paplaniny), nie widzę tu głębszych czy rozszerzonych znaczeń (p. Bartoszu ;), za to rażący błąd.
pzdr. b

Nie trafiłeś. Dzięki za zauważenie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 nie zrezygnowałabym z anioła:)
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wierszopata   łopatą wyrzuca z siebie nagromadzone słowa.   Warstwa po warstwie usuwa je z siebie. Żeby nie powiedzieć — pozbywa się swoich neologizmów, odkładanych przez lata.   Podrzuca je mądrze drzewom. Te potem szumią lasem,   że te wszystkie słowa jakby bledną, że muszą więdnąć, odchodzić i opadać.   Wierszokrata   Łamie kości, rymem rzuca prosto w gości.   Kracze zgodnie, puszcza słowa na przechodnie.   Jak neuropaci, płaci blichtrem.   Rzadko szybko, często za nic.   Jak furiata. Pisze dużo, zwięźle splata.   Jest jakby inny, lecz tak samo obcy.   W świecie, który dopiero się wykuwa.   Pisarzoholik   Wywodzi się z holistycznej wizji pisania.   Z nieuniknionego dążenia do całonocnego pisania właściwego.   Świat przez całą noc jest pochłaniany w ogromnych ilościach.   W postaci obserwacji, obrazów, rozmów i słów,   przyjętych w różnych dawkach.   Po to, by o świcie został przetworzony na użytek swój i wszystkich spragnionych.   Rymokrata   Usychały z suchot klony w parku i skrzeczały czarne wrony we folwarku.   Że świat się kurczy i zawęża. Połykany jest on dziś jak wąż przez głowę węża.   O ziemio spopielona, kraczmy jak i one. O świecie nieskończony, ty masz przecie cztery strony.   Metaforysta   Matematyczno- rytmiczny Rymokrata.   Do niepogody ducha dodałbym gorącego uczucia.   Z ośnieżonych szczytów zimowego lata.   Zastosował wszystkie wzory na ułamek świata,   gdzie święte jęzory palą w grdykę jak metaxa.   Narodził się z popiołu spopielony Feniks i próbuje latać.  
    • Witam - twoje miniaturki zawsze mają moc - lubię je czytać - są zmysłowe -                                                                                                                                        Pzdr.zadowoleniem.
    • Witam - faktycznie mocny wiersz - warto było przeczytać -                                                                                                          Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...