Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

spytam ciepła wiatru co przestworza pieści
czułość rozsiewając za dotykiem dłoni
ile się pomieści w zaciśniętej garści
bólu co podmuchem swym duszy nie rani

zapytam płomieni co sieją o zmroku
światełko nadziei nad schyloną głową
ile trzeba wiary ile trudu kroków
by otworzyć serce za miłości sprawą

może mi odpowie kamień co przy drodze
widzał czasu pogonią muskane uczucia
w jaki sposób trzeba położyć na wadze
słoność by nie stracić słodkiej chęci życia

gdzieś w spiżarni myśli chowa się przed światem
moc pytań na które zbrakło odpowiedzi
niepewność zrodzona mijającym czasem
wzrokiem niewolnika za marzeniem wodzi

Opublikowano

Bajko, widzę, że popracowałaś nad warsztatem - liczysz sylaby, pilnujesz średniówki,
naprawdę się cieszę (choć w drugim wersie trzeciej strofki potknęłaś się: masz 13 sylab
ze średniówką 7/6 i jeszcze literówkę w "widział"). Nie możesz jednak zapominać o rytmie,
który tutaj jest w strzępach i dodatkowo utrudnia czytanie oraz o rymach (jeśli wiersz miał
być rymowany). Otóż musisz wiedzieć, że jedynymi rymami są tu: wewnętrzny "pieści/
pomieści" w pierwszej strofce oraz "zmroku/kroków" w drugiej. Jeżeli wiersz miał być
pozbawiony rymów - bądź konsekwentna i wyrzucić obydwa.

Trzeba też popracować nad większą klarownością przekazu. Przede wszystkim szyk zdań.
Musiałem cztery razy czytać pierwszą strofkę, żeby w ogóle połączyć słowa w logiczną całość.
Zdecydowanie przeestetyzowałaś tekst i to jest jego podstawową wadą - wg mnie jest on
wręcz skrajnie nieczytelny, w kwiecistej mowie zagubiłaś gdzieś cały sens.

Przepraszam cię za tę w gruncie rzeczy nieprzychylną opinię, wiedz jednak, że bardzo
doceniam twoje postępy i wiem, że twoje pisanie się rozwija. A wpadki ma każdy.
Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C. W trakcie wiersza następuje zwrot w jasnym kierunku. Trochę bajecznie, trochę mistycznie.
    • Link do piosenki:     My pozbawieni sławy, przeznaczenia, Pragniemy spokoju – nie żądamy wiele; Bez polotu nasze myśli, skromne marzenia – Sobie zostawcie ptaków głupie trele.   Krew w was błękitna, w nas kolor czerwieni – I tak dobrze. Nam nie potrzeba lotów i ambicji; Już i tak jesteśmy wszystkim umęczeni – Żądamy umysłu prohibicji.   Nie chcemy przeżywać piekła cierpień, Strasznych zmagań z losem; Dla nas chleb, łóżko i grosz lepiej – I tak reszta okrutnym ciosem.   Nie wierzymy w przepowiednie, cuda, W sens działań waszych, Najzwyklejsza wyobraźnia, złuda – I tak mamy dość problemów naszych.   O snach tyle mówicie i chcecie Byśmy za tym urojeniem Szli jak w ogień, a nie wiecie, Że to nie naszych marzeń spełnieniem.   Pokazujecie pomniki wielkich przodków I mówicie: oni za nas krew oddali, A nam nie starcza teraz środków, By godnie żyć. I co z tego, że mali?   Dajcie nam dobra namacalne, Nie słów mdły i wonny nektar; Żądania nasze tak banalne. Po co nam świat tych złud i mar?   I po co nam Norwid, Mickiewicz, Słowacki, Gdy czas przyjemniej w kinie mija? My wolimy słodkie placki, Niż, gdy kąsa słów jadowita żmija.   Głupcy! Drażnicie nasze sumienie, Co z tego dla nas będzie? I tak nie w tym życiu spełnienie. W domu lepiej niż wszędzie.   Nie żądamy wiele, róbcie co chcecie, A nas zostawcie w spokoju. Wy tak naprawdę nic nie wiecie, A mówicie o prawdzie i pokoju.   A Bóg wasz – czy prawdziwy? Dlaczego miałby właśnie wasze serca Natchnieniem napełniać: dziwy nad dziwy. On omija takie miejsca!   My chcemy spokoju. Nawet porządek Byle jaki był i tyle. Kończymy już słów naszych rządek. Pieprzyć wasze jaskółki i motyle.   Tak patrzymy i zbiera się na litość: Głupcy! Po co piszecie to wszystko? Tak jak w gardle staje kość: Tak dla was sława – tylko.
    • pomieszczę w nim kraniec rozrośnięty w każdym kierunku aż do wypełnienia antymaterii   by utrwalić nocny dym jego gęstą strukturę stopklatki zamienione w film
    • Iwona, ty tace Hani kup. U kina heca tytanowi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...