Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wróciłem ze Srebrnej Góry; impreza trwa a mój powrót nie był bynajmniej ucieczką;
obowiązki wzywają;
powiem tym, którzy nie dojechali - bycie twarzą w twarz uzmysławia, że wiersze piszą niezwykli ludzie, których niezwykłość polega na sztuce dopasowania słów do siebie a siebie do rzeczywistości stale odkrywanej na nowo i na nowo weryfikowanej; obcowanie z poetami może jest trudne, bo wymagające stałej czujności, odwagi i szczerości, ale warto, warto zobaczyć, kto stoi za słowami które czytamy z ekranu komputera; przyjaźnie zawarte na zjazdach owocują poszerzonym spojrzeniem na poetykę, wiersz, słowo...na podmiot wiersza - na człowieka;

na POP-ie okazało się, że imieniny obchodzi Mistrz Ceremonii popowej, Bogdan Zdanowicz;
to z tej okazji urodził się tam poeta, który napisał specjalnie z tej okazji dedykowany starszemu poecie wiersz:

"Kiedy nic nie widzę
całuję się w dupę
myślę że wiele tracisz ślepcze
dzieląc szlachetne połówki na ćwiartki
lecz kiedy widzę dwie ćwiartki na głowę
krzyczę - Muzo kurwo - gdzie leziesz
przecież dwie ćwiartki to pół litra
wymiocin"

Jadamaki Grem

Pozdrowienia ze Srebrnej Góry i do Srebrnej Góry! J.S

Opublikowano

oto limeryk dedykowany solenizantowi,
autorzy

ja , dz_re i Beenie M

Poetka z Gadomca Miłocięta
w języku była dość nieugięta.
Do męża - mówi - mój wiotki
nie rób ty ze mnie idiotki,
ja jestem ciut niedopchnięta.

Opublikowano

Myślę podobnie jak Jacek.Takich spotkań sie nie zapomina.Dla mnie są
przeżyciem - jeśli rozczarowują to mile:)) Szkoda, że nie mogę być do końca,ale
i tak są bardzo miłym wspomnieniem i z niecierpliwością czekam na następne;
tylko czy zawsze muszą być w tym samym miejscu? Pozdrawiam wszystkich uczestników bardzo serdecznie:))) Ewa Kos - Cecylia Serocka :)

Opublikowano

Egzegeto, praca zbiorowa przy tworzeniu wiersza polega na tym, że każdy jest odpowiedzialny za konkretny wers. Nie szokuj się, nie wyciągaj pochopnych wniosków, wiesz jak to z mężczyznami bywa, sam nim jesteś, to oni myślą tylko o jednym ;)))
pozdrawiam serdecznie :)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Beenie
co Ty kurcze
tak na poważnie ???
te emotiki do tekstu nie pasują :(
No nie bądź taka obrażalska.
Jasne, że wiem - a co myślisz, że ja to wyjątek ?:)

Pozdrawiam bardzo serdecznie




hmmmm .... a taka fajna dziewczyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jeśli mężczyźni myślą tylko o jednym, to dziewczyny myślą
tylko o następnym,
i jeszcze jednym... :-)
i jeszcze...
a tak...
o, spotkaniu
Opublikowano

Tak, niech żałuje ten kto nie był.
Wzruszenie, wrażenia nowe + ubiegłoroczne wspominki i nawiązywanie nowych (lepszych) relacji. Nie sposób tego opisać, nie śmiem nawet wchodzić głębiej w ten lub tamten temat. Ze swej strony pragnę jednak podziękować z całego serca:

kalinie kowalskiej - za prezentację tygryska, rurę i no rią de rią na dwa głosy
Bogdanowi Zdanowiczowi - za niańczenie, rżnięcie i przewidywania mandatowe
Alter Net - hmm, nie daruję Jej tylko jednego, bo to Twoja wina!
Jurusiowi - za wspaniały kontakt z MM, fanclub jagódek, rozbudzenie poetyckiej miłości Majki i za to, że mnie uwielbia;p
Arence - za zaszczyt czytania Jej poezji, ogrom ciepła i wyrozumiałość dla palaczy
Wilkowi - za wujka Michała, naukę francuskiego i mecze piłkarskie
Michałowi Barańskiemu - za górskie wycieczki palcem po mapie, memory na zasadzie przeciwieństw (jeszcze się odegram) i kapelusz
wesołemu grabarzowi - za sentyment do mojej osoby, Hyzia (albo Dyzia) i wietrzne (czyt. wieczne) dyskusje
Misiowi Kowalskiemu - za Dyzia (albo Hyzia) i podjudzanie grabarza do w/w dyskusji
Spiro - za czytanie właściwych lektur
Olesi i Karolowi - za to, że dotarli
joaxii - za warsztat i za to, że nie jest prowokatorką;)
Dormie - za zielone
Agnes - za anielską cierpliwość do niejakiego Tery
Terze - za odkrycie, że kk ma dwie córki
Jackowi Sojanowi - za to, że był winny
M. Serockiemu - za dźwiganie moich toreb
Mirce - za glany, areszt i toboły (kurde, pokochałam Ją za to!)
Stefanowi - za odwiedziny


Wszystkim - za cierpliwość do mnie i moich latorośli:P
Jeśli kogoś pominęłam - przepraszam - jeszcze głowa pełna wrażeń nie doszła do siebie

Opublikowano
Warto było wtopić się w niepowtarzalny klimat Poetyckiego Obozu Przetrwania – to informacja dla tych wszystkich, którzy mają jakiekolwiek opory. Nie bójcie się, ja też jechałam do Srebrnej Góry pełna obaw (jak mnie przyjmą?), wyjeżdżałam natomiast zachwycona przyjazną atmosferą, życzliwością i otwartością ludzi. Już od pierwszego dnia czuło się przyciągające fluidy. Dobrze, że jest ktoś komu chce się taką imprezę zorganizować, przygotować, ściągnąć ludzi z całej Polski, (ba, nawet z zagranicy), zachęcić do przyłączenia, pospinać, poukładać wszystko w sensowną całość. Tutaj szczególne ukłony w stronę Alter Net i Bezeta, to oni stanowili główne ogniwo organizacyjne tego spotkania. Żadnych zgrzytów, żadnych oznak niezadowolenia, wszystko w dobrym gatunku, barowa obsługa, jedzenie i napitki również. Nie mogę nie wspomnieć o oryginalnych smakowitych nalewkach z Kosowego gniazda: Babskie łzy, Benedyktynka i Wiśniówka. Pił kto chciał, a jak już spróbował, kusił się na następną kolejkę. Miooodzio! Szczególnie te Babskie łzy, chociaż chyba kiepska ze mnie baba, bo łzy nie popłynęły. A może popłyną kiedyś tam, może to działa z opóźnieniem? Kto wie. Trzeba spytać ich Producenta, jak to działa :)))
Były też śpiewy, za sprawką Areny Solweig, nawet po francusku. Najmłodsza solistka była w wieku przedszkolnym. Najpierw był taki mały trening przed przyjazdem Messalina Nagietki, a w piątek już z Nim przy gitarze. Messa podarował nam koncert poezji śpiewanej – również do tekstów „orgowych” poetów, między innymi Bezeta. Fajna sprawa, warta powtórzenia!

Wyniosłam wiele korzyści, które zmienią moje patrzenie nie tylko na „orgowych” ludzi, ale i na poezję, na to co ważne, na to co mniej istotne, z czego należy zrezygnować, a co wprowadzić, by to co powstaje miało jako taki sens. Czas pokaże, czy będzie to początek, czy koniec mojej bardziej świadomej przygody ze słowem. Zawsze wiedziałam, że moja zabawa z poezją, to zaledwie próba unoszenia się nad powierzchnią. Potwierdziło się to w ocenie profesjonalnego krytyka Karola Maliszewskiego, który zaszczycił POP2 swoją obecnością. Wszyscy obecni usłyszeli ocenę swoich wierszy zamieszczonych w okazjonalnym almanachu, i nie każdy (niestety) był pochwalony, jak to bywało w orgowych komentarzach. Tutaj nie było TWA, natomiast obiektywne spojrzenie osoby z zewnątrz, nie znającej nas, ani naszych wierszy, ale znającej się na poezji.

Warto było poznać nowych ludzi i skonfrontować swoje wyobrażenia o nich z rzeczywistością. A oto moje spostrzeżenia (mam nadzieję, że nie pominęłam nikogo):
AGNES – młodość i uroda, to niewątpliwe atuty tej poetki, teraz muszę zapoznać się z jej twórczością;
ALTER NET nie mogła się nagadać z Jerzym Rybakiem – poezja jednak łączy ludzi ;)
AMANDALEA okazała się mieszkanką tego samego osiedla we Wrocławiu, na którym mieszkam, do tego w bardzo bliskim sąsiedztwie :)
ARENA SOLWEIG - i w realnym świecie dobrze patrzy jej z oczu, tak samo zresztą jak i z oczu jej partnera MICHELA - mieliśmy lekki powiew Francji :)
BEZET to bardzo sympatyczny facet, a ja myślałam, że nieprzystępny belfer ;)
DORMA przywiozła parę ziarenek piasku z nadmorskiej plaży; żeby zawitać na POP przejechała całą Polskę, na szczęście miała ochroniarza i dojechała cała i zdrowa;
DZ_RE – to wrażliwa dusza rodzaju męskiego, wyłowiona przeze mnie z poetyckiego srebrnogórskiego tygla, która przybyła zza zachodniej granicy; tak nam się gadało, jakbyśmy się spotkali po latach :)
E-M-E-M, pełen humoru i pozytywnej energii chłopak, który przybył z bardzo odległego zakątka Polski (Białystok), aby odebrać nagrodę za wiersz o orgowych osobowościach;
EWA KOS wcale nie zna Srebrnej Góry, a była tu po raz drugi – już nigdy nie będzie puszczona samopas, niech zapomni, gapa!
JACEK SOJAN jest bardzo interesującym mężczyzną, z którym nie tylko o winie można porozmawiać; pijąc z nim wino, czułam się winna i niewinna ;)
JACEK SUCHOWICZ na krok nie odstępował swojej żony Joli, obserwowany przez nią, nawet na moment nie usiadł koło mnie, a tak na to liczyłam ;)
JERZY RYBAK – nareszcie poznałam poetę (no, może otarłam się o niego - nie dopuszczały zazdrosne wielbicielki), który wypłynął „Odrą” na szerokie wody poezji – naprawdę uroczy człowiek;
JOAXII i jej mąż Krzysztof, to para, od której bije miłe przyjazne ciepełko :)
KALINA KOWALSKA – muszę poinformować, że jej niebieskie oczy to nie fotograficzne złudzenie, naprawdę są jak skrawek nieba; zresztą podobnie jest z oczami Alter Net i Agnes, hmmm, niesamowite;
LESZEK jest tak samo subtelny, jak jego erotyki (te sprzed dwóch lat lubię najbardziej);
MESSALIN NAGIETKA pięknie gra na gitarze, nie mniej pięknie śpiewa; podarował nam uroczy koncert poezji śpiewanej;
MICHAŁ BARAŃSKI – wierzę, że bardzo chciał wędrować górskimi szlakami, ale jego zapał ostudziła kapryśna pogoda; w razie potrzeby, na świadków może śmiało powołać: mnie, Jacka Sojana, Dz_re i E-m-e-m-a – też chcieliśmy ;)
MIŁKA MAJ przy swoich córeczkach wygląda jak ich siostra (szczególnie jak ma zaplecione warkoczyki);
MIREK SEROCKI wpadł po ogień i tyle go widzieliśmy; ech, ci biznesmeni! – oni nigdy nie mają czasu ;)
OLESIA I VAKER FLICKAN są naprawdę zakochani – miło patrzeć na kwitnące uczucia;
STEFAN REWIŃSKI pozostawił mi niedosyt – z obiektywnych przyczyn mało go było – ale może jeszcze kiedyś uda mi się nim nacieszyć ;)
SPIRO – uwaga panie!: Zajęty. Dotrzymywała mu towarzystwa urocza dziewczyna ;)
TERA to facet, a ja myślałam, że to kobitka :)
WESOŁY GRABARZ naprawdę jest wesoły i dobrze zagrabia humor ze wszystkich stron i na wszystkie strony, a jego nieodłączny i nie mniej wesoły kompan, MICHAŁ KOWALSKI, to wyśmienite dopełnienie kabaretowej trupy.

Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będzie podobne spotkanie, bardzo chciałabym w nim uczestniczyć. Serdecznie dziękuję Wam za wszystko. Cieszę się, że byłam :)))

Beenie M.
Opublikowano

przecie Jerzy Rybak nic nie gada! to Pani jest Terą zaskoczona, ja znam większe zaskoczenie..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor Jest w tym pewna... przewrotność? Autorka pisze wiersz, w którym podmiot - "poeta" - uznaje piedestał za przekleństwo swego życia - po czym... wstawia go na forum, na którym utwór ów zbiera oklaski :D   Próżność to zarówno pięta achillesowa jak i siła napędowa każdego człowieka, zwłaszcza artysty - choć nikt nie jest tak łasy na słowa uznania jak poeta. No... może poza jego krytykiem?   Absolutnie nie jest to przytyk, wręcz przeciwnie - treść wiersza (i jego zamieszczenie na forum) dobitnie obnaża paradoks natury ludzkiej i koegzystencję sprzeczności w niej ukonstytuowanej. W tym kontekście ostatnia strofa nabiera tragicznego wręcz wydźwięku:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Te słowa to tak bezradna kapitulacja. Zastanawiam się jednak, czy dla peela nie jest za późno?   Choć przypominam sobie, że posągowi Szczęśliwego Księcia pękło ołowiane serce, bo - jak się okazało - był zdolny do miłości. Ten wiersz silniej przywołuje mi właśnie Wilde'a niż Horacego... "Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki." - a ostatecznie sztuka okazuje się być punktem "wyjścia", nie "wejścia".    Słowa uznania dla @Berenika97 - świetna analiza. Prawie nic nie zostało mi do napisania... :D
    • @andrew Dziękuję :) widzę jutro... ładne to. Idealne podsumowanie. Pozdrawiam :) @Berenika97 O to ciekawa uwaga, najpierw podmiot analizuje co właściwie się przed nim jawi, potem przykrywają go uczucia. Dziękuję :) @marzipan Dziękuję - jeśli znajdziesz, chętnie przeczytam twoją interpretacje. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ładnie nazwane... głębia szarości a powierzchowny błękit...choć tego nie napisałeś, ale próbuje czytać między wierszami :) :))
    • Niebo chmurzaste zaćmiło widok wilgotne krople plamią sukienkę, przez tamę wody smutek dostrzegam dziś spaceruję z deszczem pod rękę. Na rzęsach mżawka włosy przemokły. Jak ja wyglądam? Katar zagościł. Czy ta ulewa przelotną będzie, czy się rozpada już tak na dobre.? Zgubiłam kolczyk, w wielkiej kałuży burza szaleje, jak na estradzie ciemny horyzont dreszcze na ciele mam już kalosze i parasolkę.             Pamiętam…B.J.            
    • @Myszolak niebo? nie... bo szaro :D  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ten (światło)cień na widok podmiotu niesie z sobą element wzbudzający niepokój. Nie wiem, czy nie poszukać w tym wierszu drugiego dna...   Kontrast zapewne ma źródło w zestawieniu głębi szarości oczu z blaskiem miłości, ale... kto wie? :D
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... cudownie ten wiersz płynie. Bardzo dojrzała i przemyślana treść. Piękna forma. Pozdrawiam, Vioara.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...