Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na ustach wciąż posmak gorzkich słów
ciało nabrzmiałe spragnione lodu
w kałuży krwi tonie

jak przez mgłę dostrzegam pięść twą
grubo okrytą nienawiścią
i ogień który w oczach się pali

strach i ból nucą kołysankę do snu
snu wiecznego
lecz serce wciąż bije…na podłodze

wsłuchana w jego ciężki rytm oddycham z trudem
pragnąc się pożegnać
lecz nie mogę…

niech wskazówki zegara staną

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




przerażający wiersz ,aż mi ciarki przeszły .
poczułem jak bym stał obok i widział
te zdarzenie .Mam nadzieje że inspiracją
do jego napisania nie było to o czym pomyślałem.
Wiersz powtórzę to jeszcze raz smutny
lecz i piękny bo poruszył coś o czym
mało kto ma odwagę poruszyć,a przecież
takie sceny niestety są faktami.
pozdrawiam Waldemar
Opublikowano

brutalne, ale niestety trzeba sobie zdać sprawę z tego, iż takie sceny też należą do rzeczywistości.
jednak nie widzę tu nic specjalnego.
pozdrowienia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




przerażający wiersz ,aż mi ciarki przeszły .
poczułem jak bym stał obok i widział
te zdarzenie .Mam nadzieje że inspiracją
do jego napisania nie było to o czym pomyślałem.
Wiersz powtórzę to jeszcze raz smutny
lecz i piękny bo poruszył coś o czym
mało kto ma odwagę poruszyć,a przecież
takie sceny niestety są faktami.
pozdrawiam Waldemar
Dziękuję Waldku za komentarz. Spokojnie....Ten obraz nie jest faktem z mego życia. Wiele osób zadawało mi już pytanie dlaczego najczęściej piszę o nieszczęśliwej miłości i cierpieniu. Ja zwyczajnie lepiej czuję się w tematyce ponurej i smutnej. Dla tych, którzy mnie znają, może to się wydać dziwne, gdyż jestem osobą pogodną, szczęśliwą, a tematyka, po jaką często sięgam, nie dotyczy mnie bezpośrednio. Po prostu łatwiej pisze mi się o rzeczach trudnych. Przecież, jak sam zaznaczyłeś, takich sytuacji jest wiele, ale albo się o nich nie mówi, albo szybko zapomina.

Ps. Jeśli chcesz odnaleźć odrobinę radości w moich utworach, to zapraszam do działu haiku. Aczkolwiek tam też znajdzie się coś ponurego:)

Pozdrawiam:)
Opublikowano

Całość podoba mi się bardzo, mam tylko parę zastrzeżeń:
- po co 'twą'?
- 'i ogień który w oczach się pali' nie lepiej 'i ogień który pali się w oczach'?
- powtórzenie 'snu' chyba też niepotrzebne

Tak się zastanawiam, jeśli to nie fakt z Twojego życia, to w jaki sposób to opisałaś? Skąd czerpałaś? Wyobraźnia?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Sugestywny, nader mocny obraz, nic ponadto. A szkoda. Ale jeśli chodzi o opisanie
sceny - zdecydowanie plusuję.
Pozdrawiam.
Dziękuję serdecznie za wnikliwą ocenę. Właśnie taka analiza wiersza jest mi potrzebna, aby uniknąć pewnych błędów na przyszłość. Dziękuję raz jeszcze. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję serdecznie za wskazówki. Myślę, że pewnych rzeczy nie trzeba doświadczyć, aby je opisać. Myślę, że to kwestia obserwacji życia, ludzi i oczywiście wyobraźni. Wokół nas takie sytuacje mają miejsce, tylko nikt nie chce o tym głośno mówić. Może warto pisać o sprawach trudnych i bolesnych, bo przecież życie nie składa się tylko z przyjemności. Ja, pomimo tego, że jestem osobą szczęśliwą, która nie miała styczności z podobnymi zdarzeniami, staram się pamiętać, że takie rzeczy się dzieją. Starałam się wczuć w sytację owej ofiary, spróbować wtopić się w myśli takiej osoby i jej uczucia. Naprawdę nie są to moje doświadczenia:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew @wiedźma @LessLove @Alicja_Wysocka @Kwiatuszek @Posem serdecznie Wam dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski   I ze wzajemnością! Wszystko mam czarno na białym! W dokumentach - to są formalne dowody! A pan by wszystko chciał, abym publicznie opublikował? Po co i w jakim celu? Takich rzeczy nie wolno ujawniać! To pokazanie na tacy wrogom własnych argumentów formalnoprawnych! Serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Jasinizm" - tam opublikowałem wszystkie badania, a pan? Istnieje jeszcze badanie wiarygodności - wiarografem - zrobi to pan?   I jeszcze jedno: oskarżył mnie pan o kłamstwo bez udowodnienia, a na to jest - artykuł 234 kodeksu karnego - od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No nie ma wyboru :) Pozdrawiam!
    • ]WIELKA FLAMANDZKA[ "Κάτω από το .40 δεν υπάρχει λαός. Πάνω από το .50 δεν υπάρχει Θεός" - Φ. Νίτσε, Ο πρωκτός του Ζαρατούστρα Flamandki idą w tan, nie mówiąc nic Nie mówi im  nic niedzielny dzwon  Flamandki idą w tan, nie idąc w noc Flamandki to nie mówiący typ  Idą w tan, bo mają dwadzieścia lat Wiek, gdy musisz zaręczyć się  Zaręczyć, by móc wziąć ślub Ślub, byś  dzieci mieć mógł Tak uczyli  rodzice nas Mnich, i Eminencja sam Arcykapłan, co w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tak idą w tan  Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Fla-  Flan Idą w tan, nie idąc w dreszcz Nie idą w dreszcz w niedzielny dzwon  Idą w tan, nie roniąc łez  Flamandki nie ze łzawych są Idą, bo minął trzydziesty rok A to rok, gdy dobrze pokazać, że Wszystko dobrze, dzieci rodzą się Jak chmiel i żyto w krąg  Że dumą rodziców są  I Mnicha, i Eminencji, co  Kapłanem tu w katedrze jest  Dlatego tak, dlatego tańczą wciąż Flamandki  Flamandki  Fla- Flo Flamandki idą w tan, nie brnąc w śmiech Nie brną w śmiech, w dzwonu broń Nie brną w śmiech, bo śmiech to grzech Flamandki nie mają zmysłu doń Tańczą wciąż, choć już sześć dych - Dostojny wiek, czas pokazać, że Dobrze jest, wnuki wyszły ci Jak chmiel i żyto w szkle  Wszystkie spowite w czerń  Jak Mnich, Eminencja Jej Co w klasztorze pędzi też Dziedziczą ją, jak tan ten Flamandki  Flamandki  Fla- Fla- Flen Flamandki dą w tan, choć minęło lat sto  A nasz sto musisz wykazać się Pokazać, że umiesz wychylić szkło  Z chmielu i żyta, co utrzymało cię Idą w sto pas do przodków, w ten sam dzwon Co mnich, a nawet Ekscelencja, co Archiprezbitrem post mortem zrobili go I dlatego idą jeszcze raz w tan, to szkło  Idą w tan, choć nie chce zgiąć się krzyż, Zdjąć się krzyż, ten wielki dzwon Wziąć ten krzyż, krzyż lżejszy niż Tan tan, tan ten po zgon Flamandki Flamandki Fla- Fla- Pa pa Pavulon...     (MAŁY GATSBY) 'Out stultum caedis Out stultorum caedebas" M. Aurelius, Ars philosophiae. Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat dwudziestych ryk Ryk, bo w wannie skończył się gin  Lecz w W-D-O-W-D i odkupienie win Do sławy szlak i mocny życia łyk  Lindbergh, Liberty Dzwon Wciąż niemy film, gra Al Capone Czarny, Czarny Poniedziałek, upadek giełd Lecz ty wciąż w tańcz, tańcz, nieważny געלט Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, pij ten bełt Dołącz się, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz do nas, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo w nas lat trzydziestych jęk  Jęk, bo wokół gonitwy zgiełk Buster ma kamienną twarz, lecz Charliemu świat pękł  Kupony, slamsy, z Frankensteina piekł   Adolf wszedł  za to z  Hindenburga trup NEP i zboże dorodne jak elektryczny słup  Zadzwoń do  brokera i miętusy kup  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, cię rżnął głup! Dołącz się, włącz się w nas Zawsze idziemy w tan, muzyka gra Dołącz, pod ręką  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat czterdziestych dym Dym, bo trąby sławy grzmią tym Co nadchodzą, kładąc rym, Gdzie Dachau, Hakenkreuz, i Gott mit Ihm "Ósmego dnia stworzył Bóg Grzybć",  Jako ersatz Trwać wyst. Oppenheimer, R.!!! Pokój słodki tak, jak twa mać  Więc tańcz jeszcze tańcz, nim oddasz życia ster  Maraton, mar-a-ton Mara, Mara, Marathon Maraton, maraton Mara, Mara, mara zer  Dołącz, włącz się w maraton nasz  Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra Dołącz, pod ręką maraton  masz  Tan, tan, za nocy i dnia Tan, bo wokół lat pięćdziesiątych śpiew  Śpiew bo jednak po coś była ta krew  I już sześćdziesiątych swing prawom wbrew I siedemdziesiątych piasku gniew Następnych z Wall Street wilczy zew Potem Stadion X, dalej koniec World I  pracujący bez cztery L Wszystkich na Mars wyśle Elon nas Przyjemność dla mas, wdzięki  z Only Fans,  Więc tańcz, wtańcz nas w ten radosny czas! Maraton, maraton Mara, Mara, Mara, but by was!  Dołącz, włącz  maraton nasz Zawsze  w tan, gdy gra Dołącz, masz Tan dnia Więc idź w dym, dym jak Rzym! Rzym, więc zaświadcz życiem swym, gdzie Krym. Tan, bo lat dwudziestych skamla pies Pies, bo dni kres Kres, bo bój ma gest Gest choć, choć krwi dość jest Tan lat skamla jak pies Pies, bo kres Kres, bo gest Gest choć, chodź, jest
    • @Jacek_Suchowicz   Dziękuję    Łukasz Jasiński 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...