Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Denerwują mnie wypowiedzi niektórych osób na forum, ale no cóż po to jest forum. Odpowiedzcie mi moje drogie dzieci, co to jest grafomaństwo? I czy to forum jest dla Słowackich i Mickiewiczów czy raczej dla przeciętnych studenciaków, kobiet z dziećmi nie pomijam panów po czterdziestce, kombatantów, licealistów, czyli wszystkich tych, którzy lubią poezję po prostu. Nie myślą z początku czy ich utwory stanowią coś genialnego. Kochają słowo czują to w sobie. Wrażliwi na świat. Być może mało się na tym znam, ale może być jest innym powód stawiania tych limitów przez twórcę strony, który nie musi dotyczyć wytępienia grafomaństwa. To nawet zabawne, że teraz na org. zaobserwowałem już pewne uprzedzenia, no cóż głupie. Osoby, które wcale nie są najlepszymi krytykami i poetami tym bardziej, mają czasami dużo do powiedzenia. Nakreślają wiersze od grafomańskich, nieudolnych zepsutych. Chciałbym by forum zachowało swoją specyfikę było "kuźnią" nie "kaźnią" młodych poetów; bo pamiętajmy poeta nigdy się nie starzeje.

Opublikowano

Wyluzuj się Panie Kamilu ;]

'pamiętajmy, poeta nigdy się nie starzeje' - co to za bzdury, frazy z podręcznika 'jak pisac ksiązki z wierszami'?

zobacz Pan jak na nieszufladzie wiersze zapierdzielają w dół
im mniej się pisze tym lepiej
im większy limit tym lepiej (w granicach zdrowego rozsądku)

aaa, no i oczywiście - 'wiersz na tydzien dobremu poecie nie przystoi bo to za mało' - Pan się kompromituje Panie Cecherz i jak ja Panu tego nie powiem, to nikt inny tego nie zrobi, bo tylko ja jestem odważny i bezkompromisowy i lepszy nawet od doktora oyeya

Pan musi podrosnąć, Pan musi skończyć liceum, Pan musi poczytać, Pan dużo musi
a niewiele może póki co
co z przykrością stwierdzam

ale potencjał Pan ma
dalszy rozwój jest oczywisty

ps., apeluję o krztę konsekwencji w tzw. 'wywodzie myślowym' - albo forum jest dla 'przeciętnych studenciaków, kobiet z dziećmi,'.. itd. albo ma być kuźnią poetów

ehhh.. proszę odpoczywać więcej
w końcu wakacje

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj, nie... Miło, że przyjął pan rolę mojego mentora, pozostaje mi tylko uniżyć głowę i przyjąć dany chrzest. Co dalej ? Pozostaje mi dołączyć do rodziny, która panu tutaj subtelnie wtóruje. Niestety komentarze wydają się być jednozdaniowe, lakoniczne. Nie wiem, co zrobiłem źle, że chciałem się wypowiedzieć w dłuższy sposób na forum, właśnie przecież to jest forum, więc czemu ?. W mojej wypowiedzi chciałem zwrócić na to, że nie kierujemy uwagi na istotne rzeczy tarzając się w błocie. Każdy ma prawo do popełniania błędów, a grafomania nie zniknie nigdy, nie wpłynie na to ilość umieszczanych wierszy, ani pseudocenzorów.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak ja uwielbiam czytać Twoje komentarze :)

grr...niech pan uważa ;)
Opublikowano

No właśnie, Panie Kamilu, kuźnią. Proszę zobaczyć, jak traktuje się stal w kuźni. Ogień, lodowaty prysznic, walenie młotem. Tylko najlepsza stal to przetrwa. Ostre komentarze to włąśnie taka kuźnia. A pisać, nie mówiąc już o publikowaniu, naoprawdę nie każdy musi. Co więcej, nie każdy powinien. Proszę o trochę więcej odpowiedzialności twórcy wobec jego czytelnika. Gnioty do szuflady, na forum to - co najlepsze, lub co, po przekuciu, ma szanse takim się stać.
Pozdrawiam,
j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj, nie... Miło, że przyjął pan rolę mojego mentora, pozostaje mi tylko uniżyć głowę i przyjąć dany chrzest. Co dalej ? Pozostaje mi dołączyć do rodziny, która panu tutaj subtelnie wtóruje. Niestety komentarze wydają się być jednozdaniowe, lakoniczne. Nie wiem, co zrobiłem źle, że chciałem się wypowiedzieć w dłuższy sposób na forum, właśnie przecież to jest forum, więc czemu ?. W mojej wypowiedzi chciałem zwrócić na to, że nie kierujemy uwagi na istotne rzeczy tarzając się w błocie. Każdy ma prawo do popełniania błędów, a grafomania nie zniknie nigdy, nie wpłynie na to ilość umieszczanych wierszy, ani pseudocenzorów.



nikt inny mentorem Pańskim zostać nie chciał, padło na mnie - więc jestem
ma Pan słuszność twierdząć, że forum jest od tzw. wypowiadania się
ale prosze pamiętać, że forum jest też po to, by ktoś mógł odpowiedzieć
na Pańską wypowiedź
i nie może mieć Pan pretensji o to
że jest to głos negatywny

ps., myli się Pan, limit dodawania wierszy wpływa na mniejszy rozwój grafomanii
proszę to przemyśleć

Pański mistrz mentor i mentos w jednym
wesoły grabarz
Opublikowano

Brawo dla Kamila!!! Masz 100% racji. Gdzie biedni amatorzy mogą się pochwalić swoimi dziełami przed rodziną ? Na płocie ? Na klatce schodowej ? Gdzieś to musi z nich "wypłynąć", a cóż takiego, że na forum ? W końcu jest ono dla amatorów. "Znawcy tematu", "smakosze poezji" zawsze mogą wejść na strony...dla "elit". Jedyny mankament na tych stronach, to większa ilość "krytyków literackich", niż piszących !. Pozdrawiam. p.s ......."im mniej się pisze tym lepiej
im większy limit tym lepiej (w granicach zdrowego rozsądku)" .....hm...najlepiej zatrudnić Jerzego Urbana (ma doświadczenie facet), jego ludzi i będzie porządek !!! On szybko stwierdzi kto grafoman, a kto nie!!! Szanse na wklejenie poezji będa mieli...znajomi, dzieci znajomych, rodzina, dzieci z rodziny, koledzy z wojska, dzieci kolegów z wojska, znajomi literatów, Pani z biura obok, dzieci Pani z biura obok, osoby z listem polecającym, osoby z trzema fakultetami humanistycznymi.........i wszystkie ładne dupy ! :::))))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest dobra myśl - niech każda Autorka wkleja pod, czy nad wierszem swoje zdjęcie i pod tym kątem będziemy oceniać. Oczywiście wiadomym jest, że kobiet "szpetnych" nie ma, zatem każdy taki wiersz będzie traktowany laurkowo i będzie otrzymywał bardzo dobre opinie (i od tych poważnych krytyków i od tych pseudokrytyków). I tym sposobem sprawa załatwiona. A chłopcy, cóż chłopcy - pisanie to podobno niemęska rzecz ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo przepraszam, ale to nie jest toaleta publiczna, żeby zbierać wszystko, co z człowieka wypłynie. Portal ma w nazwie słowo "poezja". Jeśli chce Pan słuchać pochwał - proszę rzeczywiście się "wylewać" na matki, siostry i kochanki. Jeśli chce się Pan uczyć - proszę godnie znosić krytykę. Zdecydowanie wolę przeczytać dobry komentarz niż kiepski wiersz.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo przepraszam, ale to nie jest toaleta publiczna, żeby zbierać wszystko, co z człowieka wypłynnie. Portal ma w nazwie słowo "poezja". Jeśli chce Pan słuchać pochwał - proszę rzeczywiście się "wylewaćź" na matki, siostry i kochanki. Jeśli chce się Pan uczyć - proszę godnie znosić krytykę. Zdecydowanie wolę przeczytać dobry komentarz niż kiepski wiersz.
Pozdrawiam, j.

Ten temat ciągle wraca, a moja opinia jest bliska joaxii. To jest forum dla ludzi, którzy powinni mieć ochotę na postęp. Najlepsi są tutaj po to, żeby im wytknąć błędy albo napisać, że jakiś gniot jest nie do przetrawienia i tyle. Amator musi mieć twardą klatę i determinację, żeby do czegoś dojść.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo przepraszam, ale to nie jest toaleta publiczna, żeby zbierać wszystko, co z człowieka wypłynnie. Portal ma w nazwie słowo "poezja". Jeśli chce Pan słuchać pochwał - proszę rzeczywiście się "wylewaćź" na matki, siostry i kochanki. Jeśli chce się Pan uczyć - proszę godnie znosić krytykę. Zdecydowanie wolę przeczytać dobry komentarz niż kiepski wiersz.
Pozdrawiam, j.

Ten temat ciągle wraca, a moja opinia jest bliska joaxii. To jest forum dla ludzi, którzy powinni mieć ochotę na postęp. Najlepsi są tutaj po to, żeby im wytknąć błędy albo napisać, że jakiś gniot jest nie do przetrawienia i tyle. Amator musi mieć twardą klatę i determinację, żeby do czegoś dojść.

Właśnie wciąż walimy łopatą prawda panie grabarz, tylko zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia dlaczego limity są także w dziale dla początkujących. Oni powiedzmy powinni mieć wizę na grafomanię, o wielu rzeczach przecież jeszcze nie wiedzą. A ja tu kiedyś przeczytałem komentarz cyt: "wprowadźmy limity do warsztatu".
Opublikowano

pan grabarz nie wie czy prawda
pan grabarz wie coś innego
i tym tajemniczym innym sie podzieli

limit, bez względu na dział
jest jednym z nielicznych
ograniczeń, które są absolutnie potrzebne

inaczej kilku grafomanów
zamieszczając masę gówna
robią bu bu tym, którzy
/bez względu na dział/
chcieliby się czegoś nauczyć
- czyli teoretycznie wszystkim
/mówie teoretycznie, bo ja na przykład wiem już wszystko, więc nie jestem wszyscy/

i nie ma kurna visy na grafomanię
grafomani do szuflad!
a jak ktoś przychodzi na forum
i ma ograniczenie
to się szybko nauczy
że 30 wierszy w dwa dni nie zamieści
kto wie, może nawet
czekając na mozliwość zamieszczenia kolejnych
poczyta klasykę?
(Bogdan Zdanowicz, Oxyvia, Jerzy Rybak)

pozdrawiam najserdeczniej

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ten temat ciągle wraca, a moja opinia jest bliska joaxii. To jest forum dla ludzi, którzy powinni mieć ochotę na postęp. Najlepsi są tutaj po to, żeby im wytknąć błędy albo napisać, że jakiś gniot jest nie do przetrawienia i tyle. Amator musi mieć twardą klatę i determinację, żeby do czegoś dojść.

Właśnie wciąż walimy łopatą prawda panie grabarz, tylko zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia dlaczego limity są także w dziale dla początkujących. Oni powiedzmy powinni mieć wizę na grafomanię, o wielu rzeczach przecież jeszcze nie wiedzą. A ja tu kiedyś przeczytałem komentarz cyt: "wprowadźmy limity do warsztatu".

Tak się składa Panie Kamilu, że jestem gorącym orędownikiem limitu w Warsztacie. Bo do czego on służy? By osoby które mają na to ochotę zajrzały, poczytały, może doradziły. Sam z chęcią z takich porad korzystam. Ale nich mi Pan powie jak często zagląda Pan dalej niż na trzecią stronę. Tylko proszę o szczerą odpowiedź. Służę oczywiście podpowiedzią - NIGDY. A jeśli trafi się kilku poetów, z których każdy wklepie 3-4 wiersze do W to mija trzy godziny i utwór znika w odmętach. Ale jesli Pan nie zauważył to jest tu dział dla osób ponadnormatywnie obdarzonych. Talentem oczywiście. BEZ LIMITU czeka. Jak sama nazwa wskazuje można tam do woli popełniać poezję bez szkody dla mniej utalentowanych, potrzebujących pomocy w Warsztacie. Tam można szczęśliwie tworzyć bez oporów materii zwanych limitem.
Opublikowano

" Bardzo przepraszam, ale to nie jest toaleta publiczna, żeby zbierać wszystko, co z człowieka wypłynie. Portal ma w nazwie słowo "poezja". Jeśli chce Pan słuchać pochwał - proszę rzeczywiście się "wylewać" na matki, siostry i kochanki. Jeśli chce się Pan uczyć - proszę godnie znosić krytykę. Zdecydowanie wolę przeczytać dobry komentarz niż kiepski wiersz.
Pozdrawiam, " ....Wow,wow...wow...Szanowny Panie Morrison ! Czy to nie o Pańskich wierszach pewien krytyk literacki powiedział "psychodeliczne gnioty" ? Szanowny Panie Bukowski, czy to nie o Pańskich wierszach francuska krytyka pisała "wiersze bełkotliwego pijaka" ? Szanowny Panie....a Pedro Pietri... Panie Kosiński, musiał Pan zadręczać krytyków swoimi utworami? A Pan Panie Bukowski "produkował" takie ilosci wierszy, że po Panskiej śmierci zostało ich jeszcze mnóstwo !!! Nie wstyd wam Panowie? Nie mogliście tego zachamować? Nie było limitów ??? Niemożliwe !...aaa... bo mieszkaliście w Ameryce !!! Ale daleko od Jackowa..to pewne!! Pozdrawiam. p.s. God bless America !!!!!!!!!!!!!!!!

J.D.Morrison, C.Bukowski, P.Pietri, J.Kosiński ------- Encyklopedia

Rozumiem, że Pani Joaxii jest w Komisji wyłapującej grafomanów. Proszę o małą promocję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2 serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • A bobra paker, że zeżre? Kapar Boba
    • @Nata_Kruk  bywa że tak coś przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. I mierzymy się z tym- chwilą, wspomnieniem. I wzbraniamy się z nimi, choć przecież wiemy, że i tak zmierzyć się przyjdzie.
    • Dawno dawno temu, gdzieś tam w galaktyce, solidnie dysząc spłaszczonymi płucami, wypełza typ spod ciemnej gwiazdy. Strudzony wielce oraz spocony, niczym mysz w norce bez klimatyzacji, żywi wygłodniałą nadzieję, że teraz wreszcie wydostał ciało i umysł, na zawsze i na wieczność. Otrzepuje wesoło krótkie porcięta z resztek ciemnych światełek i wyrzuca je do czarnodziury, dziurawiąc niemiłosiernie, wnerwiony horyzont swoich planów i marzeń.     Dlatego też ni stąd ni zowąd, nie zauważa i nie słyszy echa, albowiem ślimaki w jego uszach, grają na bębenkach, ucztując smakowicie, pożerając ser, którym obleczone są ich rogi. Nie zauważa też wysokich ograniczeń po bokach. Dopiero po chwili dostrzega leżący wniosek. Przeto dochodzi do wniosku, że wędruje na dnie wąwozu. Z każdym krokiem, ściany są coraz bliżej, jakby wchodził do lejka. Na domiar złego, nie może przestać. Musi iść.     Wtem dostrzega piłkarza. Lekko spłaszczony, kopie też z lekka spłaszczoną piłkę. Ta rozpędzona jak absurdalny bicz, uderza typa w głowę. Ów wszczyna kłótnie, mimo wszystko pojednawczą, ale po chwili z lekka otumaniony, znowu widzi gwiazdy. Na szczęście już spod żadnej nie musi wychodzić, gdyż są leciutkie i tylko zwiewnie otrzeźwiają, gilgocząc strudzone ciało. Niestety. Piłka odbita od ciemienia, leci dalej. Trafia w kran na ścianie. Niszczy go doszczętnie, a wypływająca woda, zaczyna potop.       Tu następuje zmiana bohaterów w tekście, gdyż dotychczasowi giną w odmętach, z braku tchu. Jednak nie wszystko ginie. Szczególnie przyszłe wydarzenia, obiekty oraz nowi bohaterowie.      W powstałym oceanie, płynie sobie spokojnie, pośród pluszowych rekinów oraz pomiędzy płotkami, łódź podwodna, w kolorze słoneczka. W środku słychać mamroczące, niewyspane rżenie. Odgłosy owe, wydaje ranny koń. Wstał ze żłoba za wcześnie i teraz marudzi, nie do końca rozbudzony. Ponadto głodny, gdyż nie mógł wybrać, czy pożreć owies, czy siano, czy też truchło osła, który też nie wybrał i zdechł.      Nagle łódkę z zawartością, połyka także wygłodniały kraken. Na domiar złego, tnie na wilgotne strzępy, wbudowaną piłą mechaniczną, by po chwili strawić i wydalić niepotrzebne odpadki. Tym samym zanieczyszcza środowisko wodne, doprowadzając do szewskiej mokrej pasji, wkurzone koralowce, które budzą oceaniczną wróżkę. I bardzo dobrze. Nie przynajmniej nie przegapia randki z morskim bałwanem.       Razem odnajdują na dnie morza, strasznie zawilgocony, pokaźnych rozmiarów skarb. Nie zauważają jednak, iż kryje on w sobie, przeklęty bunkier, na którego klątwę rzucili duchy bohaterów, oficjalnie już w opowiadaniu, niewystępujący. Czyli: typ spod ciemnej gwiazdy, ślimaki, bębenki, ser, piłkarz, koń, osioł, pluszowy rekin, kraken i inni.       Dlatego po chwili, wróżka i morski bałwan, nie żyją długo i szczęśliwie.        Chociaż to wcale nie jest takie pewne, gdyż właściwe zakończenie, skradli wyżej wymienione duchy i wywlekli poza stronę. Nawet puenty z końcowych wnętrzności nie wyłuskali, by ją zostawić do przeczytania. W sumie może to i lepiej, bo na takiej okrwawionej puencie, krew mogłaby skrzepnąć, kusząc wampiry do jej obgryzania i czosnek na kołku wie, z kogo by tam jeszcze, krwinki wyciućkali.
    • w odłamkach zwierciadła łąkę zrodziłeś ziemia czarna i strumyk płonie   że niby co że to już koniec   kwiaty zwiędłe i złote kłosy białe motyle złem nieskalane trup skowronka lecz pieśń została   czy miłość powróci przez lustro całe
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...