Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To może wyjaśnię pozostałe, chociaż pewnie niepotrzebnie, jeśli chodzi o pieska. Wiadomo - siedział sobie na tylnej półce i kiwał główką na sprężynce. A "rączka kretyna"? To taki gadżet, który niektórzy kierowcy przyklejali to tylnej szyby - rączka oczywiście machała do wszystkich (???)... z powodu dobrego samopoczucia właściciela "wozu", szczęścia z jego posiadania, czy diabli wiedzą czego jeszcze ;)) Dzięki za wizytę, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To może wyjaśnię pozostałe, chociaż pewnie niepotrzebnie, jeśli chodzi o pieska. Wiadomo - siedział sobie na tylnej półce i kiwał główką na sprężynce. A "rączka kretyna"? To taki gadżet, który niektórzy kierowcy przyklejali to tylnej szyby - rączka oczywiście machała do wszystkich (???)... z powodu dobrego samopoczucia właściciela "wozu", szczęścia z jego posiadania, czy diabli wiedzą czego jeszcze ;)) Dzięki za wizytę, pozdrawiam.

raczej ze szczęścia posiadania takiej fury.
Waldemar
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To specjalnie dla fanki - był jeszcze jeden rarytas. Przed przednią szybą - płotek z drucików (tzw. półeczka), najczęściej opleciony sztucznym bluszczem, a w środku ogródeczek z fluorescencyjnym Św. Krzysztofem lub Matką Boską ;))).
Lub - (dzisiaj nazywa się to tuning)gumowa laleczka z wmontowanymi (zamiast oczu) żaróweczkami (najczęściej kolorowymi, bo malowanymi lakierem do paznokci) - jako wskaźniki kierunkowskazów... Piękne!!! Bo lakier najczęściej złaził i oczy wyglądały, jak wydłubane przez kruki.
Pozdrawiam.
P.S.
Acha... laleczka oczywiście była dostępna w wersji "domowej". Stała na mydelniczce, bo w środku była płaska bateria, która powodowała te urocze błyski.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mówią - Wawer - trochę dziki, nie ma sieci, a ma dziki. Przecież szambo tutaj nadal sprawdza się. Do Warszawy niedaleko, bo nasz Wawer jest za rzeką. Ale mieszkać tu naprawdę nie jest źle. Wawer blues, na plus. Nie wywyższa się, nie grzeszy. Dziki chodzą tu jak piesi. Naturalny taki Wawer dzisiaj jest. Tu są lasy, a nie korki, Mało żuli, są sikorki. Romantycznie i spokojnie mieszka się. Wawer blues, na plus. Tu są działki jeszcze znośne, by bliźniaka mieć przy sośnie, i do Żabki na rowerze kopsnąć się. Gdy po pracy późno wracasz - czeka jeszcze druga praca: pozamiatać igły z wjazdu - to się wie. Wawer blues, na plus. Ale lubię swojskie życie - w Wawrze trudno o ukrycie: las cię znajdzie, dzik przywita, choćby w noc. A nad Wisłą, gdy się ściemnia, miasto w dali tak się zmienia — i rozumiesz, czemu tutaj dobrze wciąż.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • zdradziłeś mnie.  zniknąłeś, cierpiałem,  cierpiałeś. wróciłeś. mówiłeś, że się naprawiłeś. naprawiłeś? czy myślałeś, że się naprawiłeś? przeprosiłeś. naprawdę przeprosiłeś?   wybaczyłem. wybaczyłem, czy myślałem, że ci wybaczę? ciężar. ból.  stres. lęk. zaufanie?    myślałem, że ci zaufam. myślałem, że dam rade. myślałem, że się zmieniłeś zmieniłeś? czy uważałeś,  że się zmieniłeś?   szansa, dałem ci szansę. ciężka decyzja. szansa, by ja wykorzystać.  wykorzystałeś? czy  ją zignorowałeś? zignorowałeś.    pokusa. pojawiła się  pokusa. myślałem,  że ci ufam. dałem  ci szansę. dałem ci zaufanie. zmieniłeś się? czy uważałeś, że się zmieniłeś?    ból. strach. lęk.  zaufanie? straciłeś moje zaufanie.  znikasz. cierpię. myślałem, że ci zaufałem. myślałem, że dam rade. myślałem, że ci wybaczę.
    • @LessLove szczęśliwe błądzenie :)
    • @.KOBIETA. Jabłka, poziomki, prawdziwki i... co Bóg wymyśli, a poznałem Jego skłonność do zaskakiwania. Ale Rezydencja nie powstaje jako "samotnia". Przeciwnie, jako miejsce egzotycznych spotkań. Rozerwałoby mnie bez kina, teatru, koncertów. Żyję kulturą i naturą - w równowadze. Dobranoc

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta Uroczy "błąd". Mam podobny :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...