Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pomimo protestów młodzieży
oflagowania cmentarza komunalnego
śmierć postawiono pod murem
zbladła usta jej zsiniały
wyrok padł z góry
bez prawa łaski
osiemnastolatki krzyczały
tłum domagał się odpuszczenia win
strzał
rzecznik obywatelski umył ręce
egzekucje oglądał cały naród
o dziewiętnastej zamiast dobranocki
niektórzy rozpoznali w niej siebie
to przecież niemożliwe
ona umarła
oni muszą żyć

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie podobają mi się pierwsze dwa wersy - nie umiem tego wytłumaczyć. Może dlatego, że brzmią, jak codzienne wiadomości? Rozumiem, że może to być ważne dla wiersza, dlatego spróbowałem "po swojemu" i owe dwa wersy umieściłem wyżej - właśnie, jakby to była taka wiadomość. Ogólnie... na +. Pozdrawiam.

pomimo protestów młodzieży
oflagowania cmentarza komunalnego


śmierć postawiono pod murem
zbladła
usta zsiniały wyrok
padł z góry bez prawa łaski
osiemnastolatki krzyczały
tłum się domagał win
odpuszczenia
strzał

rzecznik obywatelski umył ręce
egzekucję oglądał cały naród
o dziewiętnastej zamiast dobranocki
niektórzy rozpoznali w niej siebie
to przecież niemożliwe
by umarła
oni muszą żyć
Opublikowano

trafiłeś z tymi wiadomościami
chciałem by wiersz właśnie tak zabrzmiał
bardzo dziękuję za pomoc
wrzuciłem już kilka wierszy do warsztatu ale trudno liczyć na pomoc
rozumiem przecież nikt za to nie płaci
a i czasu pewnie starcza tylko na co znamienitsze nicki ;))
fajnie rozpisałeś ten mój wysiłek
teraz nawet mi zaczął się trochę podobać:)

jeszcze raz wielkie dzięki
Kmiel

Opublikowano

tak niechcący a może z zazdrości :/
z materią wiersza jest czasami tak
stanie się w pewnym punkcie
i trudno ruszyć dalej
a zrezygnować z całości żal ;)
w pobliżu tylko proza życia
a wszystkie Muzy siedzą na forum ;)
tylko takie delikatne i w warsztacie
rączek nie chcą brudzić
( jak to ostatnio piszą) w g _ _ _ _ _
tak serio myślę że to wszystko przez brak czasu
a we współczesnych czasach i na pomoc trzeba zapracować
(choćby komentarzami hi hi)

dziękuje za zainteresowanie Stanisławo
mam nadzieję że wiersz się też spodobał ?:)

Kmiel

Opublikowano

ja nie pierwsza liga, ale rączki sobie pobrudzę. przede wszystkim to na zwrotki bym wierszydło a potem ciachał. dużo ciachał.
teraz bardzo moje: trzy ostatnie wersy po całości na aut. i nie tylko.

pomyśl jak wprowadzić jakiś szczegół, który przyciągnie uwagę, a będzie z pozoru nieistotny. przy tak cięzkiej tematyce nadmiar może zgnieść czytelnika

Opublikowano

dziękuję że zajrzałeś Spiro
mam nadzieję że ręce dają się domyć jeśli nie mydełko prześlę pocztą
(w ulotce zaznaczyli skuteczne na każdy gniot)
chciałem by wierszydełko brzmiało trochę jak to czym katują nas
codziennie o 19.30 w Pr I i nie tylko tam
tak troszkę nieskładnie i męcząco taki natłok informacji
pomyślę nad tym ciachaniem ale trzy ostatnie zostają choć może w wersji HAYQ
to co napisałeś od słów „pomyśl jak…”potwierdzam w stu % bardzo trafne spostrzeżenie

dziękuję za dobre rady
przepraszam za ręce
Kmiel

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Zamieszkała obok nas młoda parka, jeszcze bezdzietna. Sympatyczni. Ona bardzo ładna, trochę przy kości (ale nie za bardzo), seksowna blondynka. On taki zwyczajny, w dżinsach, t-shirtcie ; twarz pogodna, uśmiechnięta. Cały czas coś podśpiewywał pod nosem (muzykalny :)).

       

      Dom w którym zamieszkali miał już wcześniej wielu właścicieli. Stary dom z przybudówką, która często służyła jako mały sklepik wiejski, najczęściej spożywczy. Nowi właściciele zdecydowali jednak, że to nie będzie sklep tylko wiejski pub (z duchem czasów - już nie gospoda). Piwko, coś do piwka, muzyczka ; kilka stoliczków. Sympatycznie. 

      Za ladą najczęściej on (barman :)), wesoło podśpiewujący, podrygujący w takt muzyczki lecącej z głośników. 

      Ona... jednak trochę znudzona. Wiejskie życie bez atrakcji (przeprowadzili się z miasta). Ani specjalnie gdzie się pokazać w wystrzałowych ciuchach, ani pochodzić po galeriach, eventach etc. Na intelektualistkę raczej nie wyglądała więc książki odpadały. A telewizja... Ileż można oglądać. Nie była też kobietą w stylu: co tydzień mycie okien i zamiatanie podwórka. Oporządzać na cmentarz też nie musiała jeździć, bo przecież nikogo tu na cmentarzu nie mieli.

      Nudziła się więc i z tych nudów zaczęła się uśmiechać do wiejskich chłopaków (tych młodszych i tych starszych) przychodzących do pubu na piwo. Oni - rzecz jasna :) - odwzajemniali uśmiechy.

      Wychodziła z nimi na papierosa a z czasem też na spacery - nad rzekę, a nawet dalej - do lasu.

      Mężowi to nie przeszkadzało, dalej podśpiewywał i podrygiwał za ladą nalewając szczodrze kolejnym klientom bursztynowy napój. 

       

      Po pewnym czasie pojawiły się we wsi plotki. Że ona to taka i taka, że z tym i z tamtym. A mąż - nieświadomy!

       

      'Chłopie' - odezwał się kiedyś jeden z klientów pubu - 'żona ci się puszcza. Ponoć już większość męskiej części wioski ją przeleciała'.

      W pubie zamarło (łącznie ze mną, bo akurat przyszłam kupić fajki - wtedy jeszcze paliłam). 

      I co teraz, jak zareaguje... Wścieknie się, trzaśnie kuflem i pobiegnie jej szukać, by sprać tę niewierną niewiastę.

       

      Nic z tego. Młody mąż uśmiechnął się tylko szeroko i rzucił od niechcenia: 'A niech ją j...ą.'

      I dalej podrygiwał i podśpiewywał wesoło.

       

      Po powrocie do domu zaczęłam rozmyślać o tolerancji. Oto byłam świadkiem jej spektakularnego przejawu. Zero zazdrości!

       

      Za jakiś czas młodzi małżonkowie wrócili z powrotem do miasta, bo żona tęskniła za miejskim życiem a mąż, bardzo ją kochawszy, nie oponował, by spełnić jej pragnienie.

      Zresztą, w mieście też można podśpiewywać i podrygiwać. Może nawet bardziej :)

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • fajne -    po co ci plaster odwagi pomoże on tylko miejscowo bo przecież nie jest od wagi ma siłę dać twoim słowom nadziei słoik zbyt dużo nadzieję stosować umiarem szczypta wiary za mało bo w życiu trzeba mieć wiarę   ... Pozdrawiam
    • Zamieszkała obok nas młoda parka, jeszcze bezdzietna. Sympatyczni. Ona bardzo ładna, trochę przy kości (ale nie za bardzo), seksowna blondynka. On taki zwyczajny, w dżinsach, t-shirtcie ; twarz pogodna, uśmiechnięta. Cały czas coś podśpiewywał pod nosem (muzykalny :)).   Dom w którym zamieszkali miał już wcześniej wielu właścicieli. Stary dom z przybudówką, która często służyła jako mały sklepik wiejski, najczęściej spożywczy. Nowi właściciele zdecydowali jednak, że to nie będzie sklep tylko wiejski pub (z duchem czasów - już nie gospoda). Piwko, coś do piwka, muzyczka ; kilka stoliczków. Sympatycznie.  Za ladą najczęściej on (barman :)), wesoło podśpiewujący, podrygujący w takt muzyczki lecącej z głośników.  Ona... jednak trochę znudzona. Wiejskie życie bez atrakcji (przeprowadzili się z miasta). Ani specjalnie gdzie się pokazać w wystrzałowych ciuchach, ani pochodzić po galeriach, eventach etc. Na intelektualistkę raczej nie wyglądała więc książki odpadały. A telewizja... Ileż można oglądać. Nie była też kobietą w stylu: co tydzień mycie okien i zamiatanie podwórka. Oporządzać na cmentarz też nie musiała jeździć, bo przecież nikogo tu na cmentarzu nie mieli. Nudziła się więc i z tych nudów zaczęła się uśmiechać do wiejskich chłopaków (tych młodszych i tych starszych) przychodzących do pubu na piwo. Oni - rzecz jasna :) - odwzajemniali uśmiechy. Wychodziła z nimi na papierosa a z czasem też na spacery - nad rzekę, a nawet dalej - do lasu. Mężowi to nie przeszkadzało, dalej podśpiewywał i podrygiwał za ladą nalewając szczodrze kolejnym klientom bursztynowy napój.    Po pewnym czasie pojawiły się we wsi plotki. Że ona to taka i taka, że z tym i z tamtym. A mąż - nieświadomy!   'Chłopie' - odezwał się kiedyś jeden z klientów pubu - 'żona ci się puszcza. Ponoć już większość męskiej części wioski ją przeleciała'. W pubie zamarło (łącznie ze mną, bo akurat przyszłam kupić fajki - wtedy jeszcze paliłam).  I co teraz, jak zareaguje... Wścieknie się, trzaśnie kuflem i pobiegnie jej szukać, by sprać tę niewierną niewiastę.   Nic z tego. Młody mąż uśmiechnął się tylko szeroko i rzucił od niechcenia: 'A niech ją j...ą.' I dalej podrygiwał i podśpiewywał wesoło.   Po powrocie do domu zaczęłam rozmyślać o tolerancji. Oto byłam świadkiem jej spektakularnego przejawu. Zero zazdrości!   Za jakiś czas młodzi małżonkowie wrócili z powrotem do miasta, bo żona tęskniła za miejskim życiem a mąż, bardzo ją kochawszy, nie oponował, by spełnić jej pragnienie. Zresztą, w mieście też można podśpiewywać i podrygiwać. Może nawet bardziej :)      
    • @Lenore Grey Aniołki i ja we własnej osobie jesteśmy zachwyceni i uradowani z treści utworu i dedykacji :)
    • @Charismafilos Bracie, odwagi! Choćbyś ciemną doliną - nie lękaj!
    • @Charismafilos Jest... 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...