Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

północ, strefa lokalnych wiatrów, kilkusekundowe
gody komarów – miasto wciska się w gardło.

opowiedz mi o nim raz jeszcze; o słodzie choćby,
jak piliśmy razem wino, i o tym, że urodziłem się

popołudniu, jak długo leżałaś w szpitalu. tak wyszło,
wiem, nigdy o tym nie mówiłaś, ale już widać. miasto,

obudź się z piasku i kawy, budź. zawsze wiesz
jak się czuję, gdy przejeżdżam nad kanałem, z ulgą.

a jednak, tu jest kontynent; ktoś dzwoni, telefon
przekierowuje – mam się dobrze, może dziś się ochłodzi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To znaczy, że wiersz jest dobry :) Dobre wino też nie uderza tak do głowy
jak tani trunek, dobrej muzyki trzeba kilkakrotnie wysłuchać, zanim
ogarnie się (i to jako tako) jej piękno. Owszem, przeboje wpadają do ucha od razu,
ale też zaraz wylatują drugim.

Pozdrawiam.

prawda wygraliście
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To znaczy, że wiersz jest dobry :) Dobre wino też nie uderza tak do głowy
jak tani trunek, dobrej muzyki trzeba kilkakrotnie wysłuchać, zanim
ogarnie się (i to jako tako) jej piękno. Owszem, przeboje wpadają do ucha od razu,
ale też zaraz wylatują drugim.

Pozdrawiam.

prawda wygraliście

ja to się bardziej cieszę z tego cyklu, bo ważniejszy jest dla mnie, za to dzięx, raz jeszcze:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie uraził

wyszło jak wyszło
wszystko wisi na forum

wy mieliście przednią zabawę
ja sie czegoś tam nauczyłam
to chyba tyle

ps. cykl miast skopiowałam sobie
to jedyny wiersz który miałam w ulubionych
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie ciągnijmy już tego
„całość” wie jak jest

z ciekawości
nie pisałam wcześniej
te dwa ostatnie wiersze były tak całkiem do dupy?

a gdzie się górówka wyprowadza? co jest?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wyprowadzam się :)
będę was czytać.
teraz muszę uciekać. kolega ma mi pomóc rozrusznik wymienić
w samochodzie.
na pewno wrócę we wtorek.


byłabym wdzięczna jakbyście napisali czy te dwa ostatnie wiersze
to już takie kompletne grafomaństwo, całkiem dno, dno, najgorsze jakie tylko może być.
chciałabym jednak pisać do przysłowiowego "pamiętnika"
to taka fanaberia na wyjeździe (wiecie o mnie wszsytko;))

i żeby to miało ręcę i nogi, bo jak narazie to dupa blada.
nie mam zielonego pojęcia o tym.

to tyle pozdrawiam wszystkich

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
    • @Migrena - Proustowi równy mistrzostwem jest Prus...chociaż zupełnie inny 
    • nocna rozmowa   towarzyszu mej dawnej gry w zimnej ciszy wiosło i łódź podawałeś dopokąd świt   tak rezolutny i karminowy że szafa to szafa a stół  to stół, a krzesło to krzesło    tak rezolutny i karminowy  w tej budowli - dopokąd trwa filozof czystego bytu   zdziwienie i konstatacja  z przypadku przez przypadek  nie szukaj w niej odmiany  
    • @Poet Ka   absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)   szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.   Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.   ja kilka lat temu dyskutowałem  na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.   na szali leżały dwa dzieła.   "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.   ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.   pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.   ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.   i tyle.
    • @Berenika97       rozminęliśmy się.   moje rozumowanie jest intuicyjno-filozoficzne, a Twoje rozumowanie jest analityczno-metodologiczne. czyli: ja próbuję uchwycić sens i doświadczenie (kruchosć, losowość, niepewnosć) a Ty pilnujesz  poprawności wnioskowania z danych (co z czego naprawdę wynika).     @wiedźma   dziękuję pięknie:)   moja teściowa zginęła na torze wyścigowym we Francji.   życie bywa szalone.   teściowe też:)   pozdrawiam:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...