Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ja wiem, jak i na co dwulatek reaguje i jestem pewien, że książka telefoniczna go nie ucieszy. Tak samo jestem pewien, że użycie powtórzeń, onomatopei wzbogaca odbiór. Dzieci to nie tylko srające muły, nawet żyją, o ile babcie nie boją się, że wnuczki ubrane na biało się pobrudzą na spacerze.
Oczywiście dzieci to najwdzięczniejsi odbiorcy, a od czego ma się głowa przewrócić forumowiczom, tego nie łapie - chyba że po takim gruntownym niezrozumieniu wiersza u krytyka, co prowadzi do pisania głupot. I to u ludzi posługujących się pismem. Dlatego stwierdzam, że powyższe pani wpisy to bzdura na bzdurze.

Nie napisałam,proszpana, że dzieci to tylko srające muły,taki jest pański punkt widzenia.Proszę ex katedra na mnie nie pokrzykiwać bo i tak się nie zlęknę.Napisałam,że takie długodystansowe bujanie sprawia ,że zagotował się tu komuś zdrowy rozsądek.Dziadziusie wsiech stran sajediniajtieś-ach ,takie miłe,milusie wnusie..
I nie uratują tego tekstu żadne analizy strukturalne,bo jest denny.
No i co? Zostajemy w klinczu.Każdy ze swoją BZDURĄ proszpana.To Pan łapie?Dostatecznie jest moja przezroczysta Głupota?Napisana,bo Pan także posługuje się piórem.Z gruntownym zrozumieniem L.

No no no...
Dla mnie bomba.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Klasyka,przyznaje.Brzechwa,Tuwim.Ich raczej trudno przeskoczyc.Rozpisalabym sie chetnie, wcale nie mam dlugich zebow mimo,ze tak wyszlo jak wyszlo w dyskutowaniu..
Niestety, klawiatura znow mi sie "odpolszczyla" , nie potrafie sobie z tym sama poradzic,a moj komputerowy doradca wyjechal.Wiec,mimo ochoty, zamkne twarz jako krytyk.
"Milo sie czyta" jak sobie wzajemnie z dziobka do dziobka dropsy podajecie;fajnie jest miec zaplecze w towarzystwie wzajemnej adoracji(bez obrazy)jesli tylko po drodze nie gubi sie sens i cel calej imprezy-poezja.
Kazdy z nas nazbieral koszyk doswiadczen zyciowych, ktory piszac, usilujemy skondensowac do formy "pastylek";poezja ma tu wymagania szczegolne,testuje nasza szczerosc i autentyzm przezycia,ale narzuca tez koniecznosci formalne-i dobrze-stanowi o kunszcie poslugiwania sie swoja tozsamoscia-jezykiem rodzimym,jezykiem pacierza,kolysanki,milosci i zlosci.Dlatego niechlujstwo pisarskie,niefrasobliwosc i protekcjonalizm w stosunku do czytelnika uwazam za rodzaj morderstwa.Morderstwa Idei,jesli moge sobie pozwolic na patos.
Jaki jest moj ideal wierszyka dla dzieci?
Lokomotywa,O Janku co psom szyl buty,Konik Garbusek,O rycerzu Szalawile..wszystkie koziolki Matolki,malpki Fiki-Miki,Malpa w kapieli itd.Brzechwe i Tuwima znam na pamiec od czasow dziecinstwa...Dla dzieci pisac jest o wiele trudniej,bo dzieciece wierszyki staja sie drogowskazami na cale dorosle zycie.Pamietam taka ksiazeczke- "Wiatr z ksiezyca" Erica Linklatera/tlum.Andrzej Nowicki wyd.NK w ktorej wystepowala Pani Wiedzma udzielajaca porad czarodziejskich dwum szukajacym zaginionego ojca podroznika dziewczynkom ,ktore musialy zamienic sie w kangury(zeby miec kieszen na drobiazgi)Dwa wierszyki Pani Wiedzmy towarzysza mi przez czas i nieraz pozwolily zachowac zdrowy rozsadek i poczucie bycia u siebie gdziekolwiekbym sie nie znalazla.A to tylko wierszyki dla dzieci!
Dlatego wlasnie sie zjezylam,moze niezbyt uprzejmie.Akurat tutaj jestem nozycami ktore musza sie odezwac.Sorry,ze padlo na Ciebie. Pozdrawiam L.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Klasyka,przyznaje.Brzechwa,Tuwim.Ich raczej trudno przeskoczyc.Rozpisalabym sie chetnie, wcale nie mam dlugich zebow mimo,ze tak wyszlo jak wyszlo w dyskutowaniu..
Niestety, klawiatura znow mi sie "odpolszczyla" , nie potrafie sobie z tym sama poradzic,a moj komputerowy doradca wyjechal.Wiec,mimo ochoty, zamkne twarz jako krytyk.
"Milo sie czyta" jak sobie wzajemnie z dziobka do dziobka dropsy podajecie;fajnie jest miec zaplecze w towarzystwie wzajemnej adoracji(bez obrazy)jesli tylko po drodze nie gubi sie sens i cel calej imprezy-poezja.
Kazdy z nas nazbieral koszyk doswiadczen zyciowych, ktory piszac, usilujemy skondensowac do formy "pastylek";poezja ma tu wymagania szczegolne,testuje nasza szczerosc i autentyzm przezycia,ale narzuca tez koniecznosci formalne-i dobrze-stanowi o kunszcie poslugiwania sie swoja tozsamoscia-jezykiem rodzimym,jezykiem pacierza,kolysanki,milosci i zlosci.Dlatego niechlujstwo pisarskie,niefrasobliwosc i protekcjonalizm w stosunku do czytelnika uwazam za rodzaj morderstwa.Morderstwa Idei,jesli moge sobie pozwolic na patos.
Jaki jest moj ideal wierszyka dla dzieci?
Lokomotywa,O Janku co psom szyl buty,Konik Garbusek,O rycerzu Szalawile..wszystkie koziolki Matolki,malpki Fiki-Miki,Malpa w kapieli itd.Brzechwe i Tuwima znam na pamiec od czasow dziecinstwa...Dla dzieci pisac jest o wiele trudniej,bo dzieciece wierszyki staja sie drogowskazami na cale dorosle zycie.Pamietam taka ksiazeczke- "Wiatr z ksiezyca" Erica Linklatera/tlum.Andrzej Nowicki wyd.NK w ktorej wystepowala Pani Wiedzma udzielajaca porad czarodziejskich dwum szukajacym zaginionego ojca podroznika dziewczynkom ,ktore musialy zamienic sie w kangury(zeby miec kieszen na drobiazgi)Dwa wierszyki Pani Wiedzmy towarzysza mi przez czas i nieraz pozwolily zachowac zdrowy rozsadek i poczucie bycia u siebie gdziekolwiekbym sie nie znalazla.A to tylko wierszyki dla dzieci!
Dlatego wlasnie sie zjezylam,moze niezbyt uprzejmie.Akurat tutaj jestem nozycami ktore musza sie odezwac.Sorry,ze padlo na Ciebie. Pozdrawiam L.

To ja też w formie pokojowej dorzucę, że co do Brzechwy się zgodzę - Jego twórczość jest chyba najlepszym wzorem pisania dla dzieci (chociaż MEN chce go usunąć i zamieścić chyba bajki z okresu pozytywizmu zamiast tego, ew. żywoty świętych), natomiast Tuwim - strasznie nierówny i niektóre Jego bajki są mordercze dla dzieci.
Ale nie przekreślałbym pana Sylwestra, niech piszę, nasz rynek bajek jest kolorowy, tylko szkoda, że wciąż opiera się na tandemie Brzechwa/Tuwim.
Opublikowano

Swego czasu gadali,ze rynek czytelniczy jest zabrzechwiony do granic,a jednak karawana jechala dalej.Nie znam zbyt dobrze obecnych autorow,ale nie jest chyba zle. Powstaja wydawnictwa skierowane do malego odbiorcy,mozna wybrac .Nowych autorow tez garsteczka przyrosla od miedzywojnia.Jakie "tuwimy"uwazasz za zabojcze?Mnie sie wydaja i zabawne i madre,moze gust mam takijakis.
Bardzo milo mi sie z toba szczerzylo zeby,bo lubisz te klocki i usilujesz rozwiazywac sprawe arbitralnym ciosem a to takie swieze,takie mlode.. Gdy uwaznie przejrzalam twoj dorobek /chcac cie znielubic i lekcewazyc/ zobaczylam bardzo dobra poezje, i juz nie moglam wykonac zamierzenia.Wiec kloc sie,jesli musisz,a ja "pobrucze" swoje.
Duzo sie tu ucze.Calkiem inne wiersze zaczynaja mi sie kluc,a wiersz to przeciez gorset formujacy rozlazlosc postrzegania.Och,jaka zrobie sie foremna..!
Pozdrawiam L.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie no oczywiście, że oferta rynkowa jest bardzo bogata (teraz przejrzałem, co mam u siebie i mam kilka nazwisk, jak Z. Dmitroga, E. Masłowska, M. Wójcikowski, N. Usenko), jednak szaleństwo dzisiejszych "znawców bajek" jest dość specyficzna - np. Twinki Winki z serialu "Teletubisie" jest gejem, Brzechwa był pro-sowiecki i Żydem (Lesman), dlatego z tymi żywotami świętych nie żartowałem.
Co do Tuwima - oczywiście zgadzam się z Pani zdaniem, wskazuje tylko na te mniej znane jego utwory tzw. dydaktyczne (np. "pstryczek elektryczek, czy bajka o murarzach co dom budują - chciałem zapełnić ten nawias tytułami, ale okazało się, że mój zbiorek bajek jest w strzępach, chociaż kiedyś pisałem o tym prace, tylko w erze przed komputerowej. ) Jednak takie bajki jak "Lokomotywa", "Dyzio Marzyciel" czy "Abecadło" są nie do pobicia i tutaj się zgodzę. Wskazałem tylko na pewien margines, którego np. u Brzechwy nie znalazłem (stąd teraz atak na Niego m. in. za brak pouczeń i dydaktyzmu). Dodam też, że ten dydaktyzm czasem przeradza się w krwawy horror - jak uschnięcie ręki, ale to już inny temat.
Co do drugiej części pani wypowiedzi - sprawdza się stara mądrość - kto się czubi, ten się lubi. W tym wypadku moja reakcja też była gwałtowna, więc wina i po mojej stronie, jednak jak widać - do porozumienia dojść można i z przyjemnością proponuje przejście na "ty" (formę "pan" traktuje urzędowo).
Opublikowano

Chetnie sie zgadzam na "perty",tak jest rzeczywiscie latwiej,tymbardziej ze mi tutejszo forumowe zasady tytulacji calkiem wode z mozgu robia.Nigdy nie wiadomo za co sie kto obrazi-raz za bratanie sie,raz za Pano/paniowanie.
Autorzy ,szczegolnie piszacy dla dzieci,w naturalny sposob starzeja sie w swoich tematach szybciej niz pozostali."Pstryczek elektryczek" w momencie poczecia byl awangarda,komoz sie snilo o tv,DvD,komorkach czy Sieci w tych daaawnych czasach.Jezeli zas idzie o horrorkowe
rozwiazania to zarowno bajka jak i bajeczkowy wierszyk powinny(uwazam)przygotowywac sluchacza do realnego zycia,a nie do wylizanych,slodziutkich i kompletnie falszywych dropsow postulowanych wydumanymi ale poprawnymi politycznie poboznymi zyczeniami.Poboznymi w rozumieniu nie "rzymsko" a na pewno nie oazowym.
Andersen pisze rozowo,pisze poezje proza , wcale nie "poprawnie politycznie".A jest ona arcydzielem.Najwazniejsze jest,wedlug mnie, zachowanie kultury myslenia,zeby nie wlazlo kunktatorstwo na krotkich nozkach.Tysiacletnie Panowania rozsypuja sie zwykle bardzo szybko i wiekszosc Najmadrzejszych wychodzi na durni z lapka w nocniku. Rzeczywistosc-jak kon,jaki jest kazdy widzi-jednak zostawic ja na zywiol dresiarzy po prostu nie mozna.Byc Elita opiniotworcza to sluzba.Szlachectwo-zobowiazuje,nie tylko glaszcze.
Ruszyl mnie nie tyle tekscik o calodziennym bujaniu ile wasze jednobrzmiace zachwyty..no dobra,nie bede sie juz znecac,chociaz,oczywiscie - "Ceterum censeo Carthaginem.."itd.
Z realiami polskiego zycia mam do czynienia niewiele,zreszta z innymi tez,najchetniej- prosze o wieze z kosci sloniowej plus podlaczenie do Sieci.(od miesiaca, taka ci ja juz jestem aktualna)Z zalozenia "polytyka" mierzi mnie do bolu.Dlatego tak podstawowy jest dla mnie imperatyw znalezienia Sensu,Normy,Wzoru, racji i Racji, a to poezja wlasnie.
Tyle bajdurzenia...
Ave,Caesar :)) Pozdrawiam L.

Opublikowano

chwilę mnie nie było, a tu tak miło się zrobiło... i tyle ciekawych mysli ;), aż chce się czytać. acha... Sylwek jestem, jeśli nie macie nic przeciwko temu. Luka, ja tu za młody jestem, żeby mówić o jakiejkolwiek wzajemnej adoracji. jeśli zaś chodzi o komentarz Michała, to (sporo tu czytałem zanim zacząłem wysyłać wiersze) zauważ, że o żadnych dropsach nie może być w tym przypadku mowy, bo czasem potrafi przywalić początkującemu, że hej! tym bardziej ucieszył mnie Jego komentarz. tym bardziej, że początkowo szukałem w nim śladów ironii, a się nie doszukałem. jak już wcześniej pisałem, nie czuje się urażony. nie utożsamiam się w tym co piszę. oczywiście mam pewien emocjonalny stosunek do swoich wierszy, ale jednak są one tak jakby poza mną. Twój komentarz dotyka więc mnie tylko w taki sposób w jaki dotknął by mnie pod jakimkolwiek innym wierszem nie mojego autorstwa, zależnie od tego czy wiersz mi się podoba, czy nie. jeśli zaś o mnie chodzi, to uważam się za nie dokształconego prostaczka i tylko zastanawia mnie, że to co sobie zapisuję czasami tak jakby mnie przerasta... szczególnie gdy czytam to po kilku latach. no, może w tym przypadku tak nie jest ;), ale uważam, że przyczepiłaś się do szczegółu, choć można było do wielu poważnejszych rzeczy. to bujanie prez cały dzień miało na celu wywołanie u malucha skojarzenia z zabawą, do której nawiązuje wierszyk. taka dziecięca metafora. zresztą konik może się bujac, a dzidziuś niekoniecznie ;). i wydaje mi się, że to właśnie ten fragment, który, odnoszę takie wrażenie, najbardziej Cię zmierził, jest ulubionym fragmentem testera. książka telefoniczna owszem, nadaje się super... do wyrywania kartek ;). co do bajek dla dzieci mamy podobne ideały, ale czasami jak je czytam, to zastanawiam się jakie oceny zebrały by na tym forum... M. Krzywaku, DZIĘKI ZA SZANSĘ. Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie.

Opublikowano

Milo mi Sylwku.Ja L.lubie wystepowac jako Luka(kiedys dopowiadalam-w rzeczywistosci-ale to juz pewnie pretensjonalna nadinterpretacja) nie powinnam sie tak indyczyc,ale wiesz jakie baby sa..Jestem czasem zgryzliwa jedza,nie przecze,ale gdy to sie dzieje MAM PRZEKONANIE ze MUSZE.Potem mi przechodzi i jestem na siebie zla.( W literaturze odnalezc to mozna jako syndrom "pan Andrzej goraczka byl wielki" i "Jedrus,ran twoich nie godnam calowac..")Wybacz ksiazke telefoniczna,to nie bylo eleganckie :(
Wspolczesna produkcja poetycka zebralaby na tym forum oceny jednowyrazowe,zreszta, moze to ja mam wypaczone oko,w koncu:moge!sie mylic. Mam tu kupe uciechy,chociaz nie panuje w pelni nad strona techniczna calej tutejszej zabawy.Kogo sie zapytac,gdzie przeczytac- jak- np. przerzucac wiersze z forum na forum,jak odnalezc spisy "starych autorow"czy mozna archwizowac swoje oceny nt.jakiegos wiersza,jak do nich automatycznie dotrzec a jak swoje posty usuwac itd.Admin- jak Ustroj-nie odpowiada!..Tu sie siedzi jak na komecie-leci ,nie patrzy,dopalacz w tylek piecze..Nie masz ty czasem GG? Moj nr to 3298575.
Poprowadz mnie troche,poprosze,teraz juz moze byc nam tylko lepiej,lepiej i lepiej..
Salute L. :))

Opublikowano

Sylwestrze
miałam coś rzec o drobnych zmianach, ale myślę, że Hayo i M. Krzywak są
bardziej konkretnymi ekspertami w tej dziedzinie. Przychylam się do ich
opinii. Nie lubię za bardzo przekształcać nie swoje wiersze i głowić się nad
tym zanadto. Nie znam do końca intencji autora i w związku z tym myślę,
że jest to sprawa delikatna. Myslę, że wiesz o co mi chodzi. A wierszyk
nadal mi się podoba, na pewno skróciłabym jakoś tytuł, bo wydaje się
nieco przydługi. Pewnie jesteś dobrym tatusiem, co? Po tym wierszyku
nietrudno to sobie wyobrazić...
Mam nadzieję, że Luka również spojrzy i na mnie łaskawym okiem, czy
raczej tylko mężczyźni mają jakieś specjalne względy? Tak czy siak,
pozdrawiam ostrą kobietę Lukę i oczywiście wszystkich lukających tutaj.
A Ciebie Sylwestrze w szczególności, i życzę wydania tego wierszyka,
o czym nie zapomnij mnie łaskawie powiadomić. W końcu jakby nie było,
ja pierwsza to wyniuchałam. Czasami mam dobrego nosa, szczególnie
w sprawach herezji (he he).

Opublikowano

Luka, liczba Twoich komentarzy przestała rosnąć, więc przypuszczam, że przestałaś zaglądać na tę stronę. mimo to spróbuje odpowiedzieć na kilka pytań. o ile mi wiadomo, to wierszy nie można przenosić między działami. jedyny sposób, to usunąć z działu wiersz i dodać go w innym dziale. zarówno wiersze jak i komentarze usuwa się klikając na odnośnik "Usuń" wyświetlany pod nimi gdy użytkownik jest zalogowany. oczywiście można usuwać tylko własne wpisy. jest tam też odnośnik "Edytuj". wszystkie te informacje są zapewne gdzieś na stronie, ale to już musisz sobie poszukać. pozdrawiam.

Opublikowano

Anno, rozumiem, dziękuję. zadałaś mi pytanie, na które przychodzi mi odpowiedzieć w bardzo trudnym momencie... ale tak, chciałbym żeby tak było. co do publikacji. jeśliby do niej doszło, to postaram się żebyś była pierwsza na tym forum, co się o tym dowie ;). pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ostra kobieta Luka dziękuje i odwzajemnia pozdrowienia.Rozumiem,Anno,że "siedem" ma dla ciebie znaczenie identyfikacyjne życiowo/nie wierzę w przypadkowość pseudonimów/
Jeśli się nie mylę -"moja siódemka" pozdrawia twoją ..i..jeszcze porozmawiamy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Robert Witold Gorzkowski   Wiersz hipnotyzuje rytmem - poruszasz się przez intrygującą przestrzeń, a czytelnik mimowolnie podąża za Tobą krok w krok. Koniec z samochodem wchłanianym przez wodę i tym ostatnim, zawieszonym w powietrzu wersem o "rozczuleniu" jest tajemniczy . Coś między snem a katastrofą.  Pozdrawiam. 
    • Jestem zmęczony i piszę wiersz Wczoraj w nocy bolały mnie oczy Dziś zadziwia mnie chaos ludzkich poczynań na forach duchowych  Wyjaśnię, że taki mam algorytm    Też mam swoje talenty, umiejętności i pragnienie pomocy  Ale sama wizja przepychania się przez miliony ludzi którzy chcą pomagać, oświecać, uzdrawiać mnie zniechęca  Chciałbym coś dawać ludziom bliskiego mojemu sercu  Natomiast nie chce mi się przepychać    Dlatego daję coś przyjaciołom i wspólnocie  Dla mnie każda chwila poza pracą jest pracą, procesem, doświadczeniem    Działanie z dokumentami, chodzenie po urzędach to były główne moje działania ostatnio    Co ma począć człowiek głodny Boga? Widziałem ludzi głodnych Boga  Ich Bogiem była grudka kryształu, który skruszony wciągali do nosa    Katolicy spożywają komunię świętą  Co ma spożywać materialnego człowiek głodny Boga jeśli wykluczyć kryształ i komunię?    Poczuj spokój i wiedz, że ja Bóg  Bóg jest miłością  Pozwól aby grzech w Tobie umarł    "Dobra jadę, bo to jest dobry klient" "Hej, co robisz? Walisz?" ( nie konia, tylko kryształ ) "Jakimi wartościami się kierujecie w życiu?"   Popękane usta to objaw zatrucia  Tak samo jak wcześniej ohydny zapach potu, smród    Opieka nad starszymi ludźmi to chyba najpiękniejsza praktyka duchowa jaką mogę sobie wyobrazić    Jestem w stanie analizować portret astrologiczny ale czy jestem w stanie podcierać starszego Pana? Oto jest pytanie    Chciałbym poznać poetkę  Ciekawe czy jest strona na FB dla samotnych poetów  Widziałem, że jest dla samotnych katolików    Ciekawe co pozostanie jeśli odetnę absolutnie wszystkie " chciałbym " i zaczaruję poetycko moje " tak jest "?   Siedzę na moim ulubionym komforcie  W raju za 800 zł, konkretnie jest to budynek  Mieszka ze mną Marek, super senior, który się mnie zapytał na początku - jesteś dobrym człowiekiem?   To był wstęp do tego pokoju  Wstep do mieszkania z byłym kustoszem    Ptak przeleciał obok gałęzi lekko poruszanych wiatrem Mama ma mi dać odpowiedź w czwartek  Kiedy wysiadałem z tramwaju pojawił się żal że od razu.... Nie zagadałem  Całkiem przeciw mojej Wenus w Baranie  Na biurku zawsze zostaje jakaś łyżeczka ale jako że nie ma cukru to nikt nie zamiesza    Na podłodze leżą uschłe kwiaty Podobne do mojej inspiracji                                   
    • @Poet Ka dziekuję za wpis. troche dziecwiństwa, trochę dojrzałości... kwiecień plecień poprzeplata ... @Berenika97 Dokładnie tak, idę dziś oddać te nowe okulary.
    • @Trollformel   Czytam i mam wrażenie, że słowa celowo stawiają opór - nie chcą być rozumiane od razu, tak jak zamek błyskawiczny, który się zacina. Forma i treść mówią tu jednym głosem.
    • jakich uczuć użyć by z nich wyrosła czysta miłość   taka co nie będzie   od rana po wieczór mówiła kocham   jakich uczuć użyć by nie nudzić czy ktoś wie   czy wystarczy tylko patrzeć w oczy przytulać   mówić wierszem na którego dnie tajemny gest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...