Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

każda kocha
przynosi gruszkę
pomimo

zamiast
gdy się zdarza
pomyłka

bo
kruchych gałęzi
święte nakazy
zsyłane burze

nie zdzierży dłużej
czasem
lecz mniej
co raz bardziej

a świat się kręci jakby szalony

8./14.05.07r.

* taki zwykły
** a teraz?

Opublikowano

"nie wszystko złoto co się świeci" ;)
no i zbyt łatwo przypisujemy swoje odczucia innym
ale mamy wybór... zawsze jakiś jest
może lepiej mieć kolorowe sny, niż żadne?
:))))

Opublikowano

Dziękuję Wam za przybycie,
za wszelkie uwagi, za szybko
żeście pokomentowali;)
akurat nie wyjaśnię tak
jak wyżej,ale cenię bardzo,
czy aż tak po prostej
trzeba, chyba nie,

zak stanisławo:
czy zminimalizowanie
oznacza to iż powinnam
głebiej wyjaśnić,
czy zmienić formę?

pozdrawiam ciepło

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




sny są zawsze ponoć jak człowiek zmęczony,
a odczucia przypisywane innym- trzeba mieć
swoje, żyć własnym życiem nawet sennym;)
a to w moim widzeniu nie ma wydźwięku
antykolorowego,

pozdrawiam ciepło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z jednej strony zgadzam się ze Stanisławą.
Ale jeśli już to może tak:
"nadzieja
każda kocha
pomimo
lecz niekiedy
zachodzi
mała pomyłka"

Pozdrawiam

Dziękuję Piotrze za małą podpowiedź,
ciepło pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tylko czy nie za jasna.
Mam wrażenie że Judyt chodziło a ukrycie co nieco.
Teraz w pierwszej dużo lepiej.
Druga jeszcze tajemnicą owiana :)

:),
owiano tajemnicą gruszkową,
jeśli lepiej to ukłonik,
pozdrawiam ciepło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I, i kod u Eudokii
    • RABATKA   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
    • Młody lis, rankiem w kurniku, Robił kurce fiku-miku. Miała mu za złe, Bo zrobił pauzę. A on potrzebował siku …
    • Nawet gdy zajęte ręce, Ma pomachać czym panience …
    • Uwiera coś Jaśka pod bokiem i kłuje pod każdą koszulą. Choć stara się biedak jak może, by nie czuć pieczenia i bólu.   Aż wkurzył się kiedyś okrutnie, chciał wyrwać i prasnąć o ziemię. Lecz darmo ubranie rozdzierał, przylgnęło na amen...sumienie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...