Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tym razem zrobię taki mix:
najpierw to:


dźwięczny obrazek wiosny

śpiewał słowik słowem sławnym
żywych brązów i zieleni
świstał świerkiem świata składnym
błękit wiatru i przestrzeni

cień wilgocią przesiąknięty
tworzył szarość kolorami
rosą trawnik przysłonięty
rozbielony szkieł perłami
......
przyjemnie zamknąć oczy
wyższych stanów świadomości
malowanego nieważko
wielowymiaru świata barw

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Popraw literówki!
A mix niezły, lubię tego typu wierszyki jak nad kropkami, i niezła pointa pod kropkami. Nie zawsze musimy się kierować wyższymi stanami świadomości. ;-)))
Opublikowano

dwie pierwsze strofki rzeczywiście dźwięczne i rytmiczne, sprawnie napisane, aczkolwiek ostatnia strofka zupełnie zbędna, więc pomysł na mix nie udany, radzę dopisać jedną dwie strofki w podobnym klimacie jak dwie pierwsze jakośtakoś spuentować i będzie liryk wiosenny jak znalazł

pozdrawiam

Opublikowano

śpiewał słowik słowem sławnym - "śpiewał słowem", mam rozumieć, że to w imię aliteracji ten bezsens?
żywych brązów i zieleni
świstał świerkiem świata składnym - tutaj podobnie jak wyżej
błękit wiatru i przestrzeni - nie widziałem błękitnego wiatru - przestrzeń, już prędzej (pomijając fakt, że o "Przestrzeni" to nawet Doniu ma teledysk)

cień wilgocią przesiąknięty - łatwo to sprawdzić dotykiem
tworzył szarość kolorami - szarość jest kolorowa? Ciekawe...
rosą trawnik przysłonięty - rosa jest przeźroczysta, chyba, że to szara rosa
rozbielony szkieł perłami - taa...
......
przyjemnie zamknąć oczy - no tutaj to już apogeum liryzmu
wyższych stanów świadomości - tego nie rozumiem
malowanego nieważko - świetne wręcz (oczywiście to ironia)
wielowymiaru świata barw - no nieźle pojechane z neologizmem na początku.

Doskonale pasuje do tutejszego, zaawansowanego zresztą zbioru tandety, kiczu, grafomanii itp..., itp...
A może w "Płomyczku" postarać się to wydrukować? Wezmą, bo tytuł w sam raz, a i jeszcze 5 pln wpadnie.

Opublikowano

z tym mixem to miałem co innego ma myśli...

a co do wiersza:
chciałem połączyć tworzenie obrazu z onomatopeją
jeden wers wcale nie musi sie łączyć z drugim,
każdy z osobna ma tworzyć inny element obrazu

a to po kropkach miał być komentarz :)

Opublikowano

w ramach kontunuacji mixu wciskam kolejny wierszyk:



Czarna Wenus ze strzelbą

Przestrzeliłaś mi serce
Kobieto
Krztuszę się śrutem
który utkwił w mym ciele
i parzy

Widzę twój uśmiech
Tak
śmiejesz sie mi w twarz

Rozumiem
Ty też pamiętasz
Jak pysznie mówiłem
Że wszystko mi wolno

Oko za oko
Ząb za ząb
Nadszedł czas zapłaty
za zrywanie
czerwonego jabłka
nie z tego drzewa
co trzeba

Zabawne
myślałem
że chcesz mieć tylko przyjaciela
to nic że przy nikim
nie czułaś się lepiej

Teraz leżę pod cedrami
na szczytach Libanu
z ciężkim oddechem
zaciskając zęby
czekam
aż się
wy-
krwa-
wię

Opublikowano

Maciek ma rację, że rytm jest dobry
Tylko drogi Autorze - co z tego?
Rytmizacja to "podszewka" wiersza
- jeśli w Pańskim tylko owa podszewka
zasługuje na uwagę, to słabo

Michał powyciągał to i owo
- mówiąc krótko - nie ważne, że treść się kupy nie trzyma
ważne, że walniemu tu aliteracje, tam neologizm etc.



mówiąc krótko Panie stehr - to jest bełkot nad bełkoty (bez złośliwości)

aa, i proszę sobie na spokojnie przeczytać własne słowa:

"jeden wers wcale nie musi sie łączyć z drugim,
każdy z osobna ma tworzyć inny element obrazu"

pozdrawiam i życzę lepszych wierszy

Opublikowano

hmm... tak jest, że jak napiszę sobie jakiś wierszk, i stwierdzę że ciekawy może być z jednego powodu(tak jak tutaj, np. z formy) to sobie go pokażę.

ale to nie oznacza że nie umiem pisać lepiej i innaczej.
nie chcę zamykać swojej twórczości tylko do jednej formy. poszukuję różne, i chcę różne wykorzystywać.

pozatym później wstawiłem przykład zupełnie innego wiersza...
jeśli ci się tamten nie spodobał, bo zgadzam siez tym że nie jest pod każdym względem idealny,(chciałem luźno połączyć różne odczucia wiosenne, które sie często zlewają bez znaczniejszej treści, których jest dużo, które są dźwięczne i kolorowe.>)
to powiedz chociaż co ciekawego widzisz w tym drugim...

Opublikowano

nie znasz tego wyrazu? wejdź na www.pwn.pl

a czemu nie można już tworzyć dowolnych luźno powiązanych związków wyrazowych?

"gdy zamieszkamy w powidoku słońca
malowyanym na powietrzu jak na szkle nieważkim"
J.Przyboś (Widzenie katedry w Chartres)

do tej tzw.rewelacji napewno byście sie napewno też przyczepili
he he!
jak mozna malować na powietrzu?
ha ha!
i od keidy szkło jest nieważkie?
hu hu!
i co to jest powidok słońca?
hi hi!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dokładnie tak. Niektórzy ludzie na tym Forum czepiają się wszelkich metafor - raz za "oklepaność", a raz za oryginalność i niekonwencjonalność skojarzeń czy połączeń wyrazowych. (Chociaż chyba akurat nie Messalin? - ale zjawisko słusznie zauważyłeś, Stehr).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




słuchaj stehr
mógłbyś podać tysiące przykładów wierszy tzw. "znanych", do których ludzie by się przyczepili
ale nie ma w tym NIC dziwnego
a podawanie fragmentu wiersza awangardowego poety międzywojnia to już jest zupełny absurd stary :)

proponuję (życzliwie) poczytać trochę teorii
i pozdrawiam nieustająco!


ps., "żartobliwie-ironicznych" pytań dotyczących fragmentu - pozwolisz - nie skomentuję (bo to nawet nie obrona z przymrużeniem oka, to jest wystawianie się na pośmiewisko - sorry ;/ )
Opublikowano

Wesoły grabarzu,
Nie zgadzam się z tym, że fragment który podałem, podany sam, jest absurdem, a jeśli już to napewno nie z tego powodu, że jest to wiersz twórcy awangardowego. Jest to fragment który wręcz doskonale pokazuje przybosiową "rewelację" (ten termin też sobie przecież nie wymyśliłem). Akurat o Przybosiu przeczytałem niejedną książkę, dlatego nie boję sięgo cytować.


Rozumiem że tobie "słowem śpiewający słowik" nie pasuje. Masz rację, "Malować na powietrzu" jest znacznie ciekawsze. Nawet nie próbuję siebie porównywać z tym wielkim poetą. Jednak moja poezja wbrew pozorom jest na pewnych zasadach oparta, na pewnym programie artystycznym, który też wcale nie pochodzi z nikąd.

miłego dnia...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...