Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 głupio jest mi czasem kiedy przyjdzie do mnie ktoś od biedy grzyb na ścianie go obtula przy stoliku o dwóch kulach usiąść musi na gadzinę co na wierzchu ma sprężynę i nim z miejsca śmieci zmiotę mówi – jaki luksus fotel z wyszczerbionym kubkiem latam w kubku gorycz i herbata cukru – nie mam – więc przepraszam jest cukierek – dobra nasza pod lampionem papierowym umaczamy w myśli dzioby przy zwietrzałej mroku bieli pogawędka się nie klei tak to gdy ktoś do mnie przyjdzie zaraz po tym kiedy wyjdzie zza drzwi oddech biorąc splunie nie pokaże się już u mnie a ja stojąc zza tych drzwiczek ile razy splunie – liczę wraz miarkując na te względy już nie czekam kto następny
Joanna_W. Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 He he he... No, przepraszam, ale śmiać mi się chce. Zabawnie to Pan napisał. Formy czepiać się nie będę, może tylko słowko jedno, że jeśli to ma przypominać katarynkową melodię to nie spełnia wymogów ( trochę z regularnością na bakier). A co do treści to powiem tylko, że opis domu przypomina opis zamieszkałej przez nietoperze spelunki, do której przybywają też grotołazi. Stali bywalcy radzą sobie z atrakcjami, przybysze niekoniecznie. W całym tym pokrętnie poskładanym tekście ( patrz: czepiam sie składni) nie pasuje mi jedno słowo, mianowicie "drzwiczki". Dlaczego? Bo kojarzą mi się z dowcipem o Iżiku... Pozdrawiam. A.
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Joanno - z tym usmiechem to ok - ale z resztą to bardzo się pomyliłaś - cóż - rozumiem każdy komentarz może napisać - każdy - tochę lepiej trochę gorzej ... - i z katarynką - do bani - i ze spelunką - do bani - prosiłbym raczej więcej takich nie pisać - a dowcip o Iżiku proszę zostawić na stronach gdzie od tego pękają - drzwiczki były - Joanno - były naprawdę i jak-najbardziej pasują do tego obrazu - to tyle pozdrówko W_A_R
Tomasz_Tylczyński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 No Witku, typowo jak dla ciebie, niby cacy z wierzchu, zabawnie, ale trzeba naprawdę wczuc się w klimat, ja znam takie domy, z autopsji, nawet bywałem, mam wrażenie, że bohaterowi nie zalezy za bardzo na tych wizytach i to nie tylko ze wstydu. A opis mieszkania to chyba tylko pretekst i takie odstraszanie. Popraw (po starej znajomości) jeśli się mylę. Pozdrawiam. P.S. Nie zabraniaj Witku interpretacji, nawt jak boli.
Arena Solweig Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Mnie ten wiersz przypadl do gustu, bardzo sugestywny, prawie ze widze ten dom i tych "gosci". Widze tez duzo goryczy... bo dom to moze byc tez i dusza, do ktorej sie zaglada. Z wierzchu niezbyt przyjazdna... etc.bo widzi sie to, co namacalne... No i ta gorycz... herbaty (przeciez prawdziwa herbate nigdy sie nie slodzi !!)Wroce do niego, bo czuje, jakby ten dom mnie wabil mimo tego "niegoscinnego" wygladu... a moze do tego domu zagadaja nieproszeni goscie i dlatego taki im sie wydaje ??? Arena PS. ...a to "przyjdzie do mnie ktos "OD BIEDY" bardzo intryguje
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tomku - dziękuję za komentarz - wiersz jak wiersz - nie wiem co znaczy - typowy (ok - nie obrażam się) a jesli chodzi o moc interpretacji to nawet białe można zinterpretować jako czarne więc jeśli boli to może ra(d-t)uje pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Areno - dzięki za komentarz - dużo ciepła napisałaś - więc - rąbek tajemnicy odkryję - kto do poety- przychodził - wiersze i w te pędy odchodziły - wybacz bo dom ten taki oskubany z bytności - już go nie ma pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Joanno - myślę, że w Twoim komentarzu była jakaś krytyka - więc i ja poszedłem po linii - myślę, że nie powinnaś ze mnie robić grotołaza - przynajmniej z bohatera wiersza - bronię go - bo któż do niego wpadnie na wyszczerbiony kubek herbaty - proszę o wybaczenie - bo może się nie zrozumieliśmy - a wiosna już i więcej uśmiechów winno być w wierszach pozdrówko W_A_R
Joanna_W. Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Kuba Boryczka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Wiesz Witku, ciężko mi pogodzić dwie sprawy tutaj: poważną, melancholijną, niemal tragiczną aurę i kabaretowe rymowanie (to nie jest określenie pejoratywne; chodzi o styl) ... Na pewno wiersz nabiera przez ten kontrast nieco oryginalności...ale niektóre wersy jakoś mi się nie podobają, np.: "grzyb na ścianie go obtula " ...ale coż, zakończe optymistycznie i powiem, że doceniam różnorodność Twoich utworów.:) Pozdrawiam
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Joanno napomknę ...bądź obiektywny(a) / Pisz odnośnie wiersza /... dałem drugi komentarz ze zrozumieniem Twojego krytycyzmu ale jakimś trafem nie przeczytałaś - wybacz Joanno rozumienie czy nie zrozumienie wiersza nie znaczy obrzucenie go dowcipem pozdrówko W_A_R
Arena Solweig Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powinnam szybciej sie domyslic tego, znajac juz troche Twoja tworczosc... ten dystans i swoistego rodzaju kpina z poety-czlowieka... nielatwe to ale Ty probujesz...ciesze sie, ze domu juz nie ma, nie otwieraj juz tych drzwi...(czek) :-) rozgoscila sie jablon z paczkami optymizmu ! Arena
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 a ja to chyba świetnie bym się czuła w takim domku :) i na myśl by mi nie przyszło plucie! ogólnie podoba mi się bardzo to, jak podchodzisz do podejmowanego tematu, jak zwykle z humorem w dobrym tonie :) żartobliwie podkreślasz często ważne sprawy, na wzór fraszek, bardzo mi to odpowiada i do tego forma, świetna :) Serdecznie pozdrawiam Natalia
Joanna_W. Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Witoldzie, istotnie drugiego komentarza nie czytałam po przeczytaniu tego, co zacytowałam. Jednak to niewiele zmienia. Słowa, które padły w pierwszym wystarczają, aby poczuć się kompletnie niezrozumianą . Myślę, że sugerując mi, abym nie komentowała wierszy, przekroczył Pan pewne zasady, bo moje uwagi dotyczyły tekstu, a nie osoby Autora(jeśli nadal ma Pan wątpliwości proszę wrócić do tego, co napisałam za pierwszym i za drugim razem). Mam również nadzieję, że nie będzie Pan więcej robić ze mnie "potwora" z jakichs tam pobudek (nie dociekam jakich). Po raz drugi w tym miejscu (Portalu) zdarza mi się, że ktoś uważa mnie za wroga, bo napisałam coś "nie tak" o komentowanym tekście. Nie chcę teraz popadać w skrajny cynizm, ani prawić złośliwości, bo to bez sensu. Niemniej wnioski nasuwają się same i to jest bardzo przykre. Przepraszam, jeśli dotknęłam czegoś, co zabolało, nie miałam pojęcia o jakiejś tkliwości miejsc. Nie będę więcej czytać wierszy tych, których to drażni i nie będę ich komentować. Życzę powodzenia i świętego spokoju. A.
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kubo - patrzysz na mój wiersz swoim okiem - swoim przyzwyczajeniem - melancholia i rymy - trudno dziś te dwie sprawy połączyć - ...grzyb na ścianie... - kaloryfer - czarny (prawdopodobnie brudny) i muszelkowaty kształt - jedyny w swoim rodzaju jaki widziałem - jedyne ciepłe a odstraszające miejsce pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewuniu - dziękuję za zrozumienie i za indywidualność - tak po wierzchu obchodzę Twój komentarz - bo naprawdę nie wiem co napisać - może to, że ten dom stanowił tylko jedno pomieszczenie - w wierszu nie zawarłem opisu wielu innych przedmiotów - może z tego powodu tak obskurnie wyszło - może właśnie z tego powodu brak - wiersz obszedłem tak zewnętrznie ... ale jedno chciałem pokazać - że nie sam tam jestem - że ktoś tu zagląda - w poprzenich domach (wierszach) byłem sam - sobie samemu kleciłem przestworze - teraz kiedy ktoś zaczął mnie odwiedzać ... byłem na tyle ciekawski aby patrzeć z jaką gracją ode mnie odchodzi ... - jest w wierszu typ zafrasowania ... głupio jest mi czasem ... bardzo Ci dziekuj - Ewo pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Natalio - nie wiem sam jak poczułabyś się w takim domu - samotna i skazana na mrok i drzwiczki - prawie sutenera - ale dziękuję Ci za komentarz i przede wszystkim za odwagę wejścia w te domostwo i humor z jakim podchodzisz do tego co napisałem - samo zamieszkanie (podpowiem) to jeszcze nic z obcowaniem ze sprzętami - bo przecież wszystko można wyrzucić i wstawić nowe sprzętu - a czasem można zostawić jak było i przyglądać się "zeschłej epoce domu jesieni" i się uśmiechać pozdrówko W_A_R
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się