Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odmień mnie Panie
Zaczaruj na dobre => Bóg i czary to pewna sprzeczność. nie uważasz? sugerowałbym cud (bardziej boski)
Choć dałeś mi wolę
Bym żył z przykazaniem => bym mógł wybierać właśnie
To jestem, jak syn Twój => tutaj skojarzyło mi się z Syn Twój, a przyrównywanie siebie do Chrystusa zakrawa co najmniej na nieskromnośc
Gdy wątpię w przesłanie => a tu wyszło mi, że Syn wątpi...
Lecz nadal nie umiem
Podążać swą drogą => ja tam swą umiem. Jego zaś nie zawsze
I podnieść się z krzyżem
Tak, jak inni mogą => wielu, wielu się nie podnosi, wielu potyka się próbując zrzucić krzyż z barkow i... też się nie podnoszą
to tyle uwag. pozatym uważam że jest to niezły wiersz, o ciekawym przesłaniu, pod względem technicznym napisany zupełnie poprawnie. pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Witam. Już spieszę z wyjaśnieniami.

- Co do dwóch pierwszych wersów to rzeczywiście przesadziłem z czarami.
- Bym żył z przykazaniem - raczej powinno być "bym mógł żyć z przykazaniem" tj. bym mógł, potrafił wybrać tą dobrą drogę. Za dużo ostatnio skracam...
- jestem jak syn Twój - no racja, że Syn, a nie syn. Poza tym... "Wszyscy jesteśmy Chrystusami"
- wątpię w przesłanie - "Panie, jeśli to możliwe oddal ode mnie ten kielich(...)"
- lecz nadal nie umiem podążać... - "(...)Ale niech nie moja lecz Twoja wola się dzieje"
- tak, jak inni mogą - a to już się tyczy paru konkretnych osób, które są dla mnie wzorem.

Mam nadzieję, że choć nieco rozjaśniłem sens tego zagmatwanego wiersza.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiersz nie jest zagmatwany. doskonale go rozumiem, a czepiam się tyko po to by to co dobre stawało się jeszcze lepsze (choć lepsze jest często wrogiem dobrego). pozwolę sobie jeszcze na kilka uwag do tego co napisałeś. pierwsza: gdybym nie miał wolnej woli, nie mógłbym przekraczać przykazań. byłbym jak zaprogramowona maszyna realizująca jakiś zadany algorytm. to właśnie wolna wola umożliwia mi popełnienie grzechu, czyli złamanie przykazania. ta druga wersja, mówiąca o możliwości wyboru jest więc moim zdaniam, lepsza. po drugie: masz rację, wszyscy jesteśmy bożymi dziećmi, może być więc "syn", z tym że zbędne jest jak (i tak, moim zdaniem, byłoby lepiej). po trzecie: wątpię - nie wątpię! boję się, błagam o łaskę, ale nie wątpię! "jeśli to możliwe". gdyby Chrystus zwątpił, nie rozmawialibyśmy o tym teraz. po czwarte: "Twoja Wola", no właśnie, On nie wątpił, to ja czasem nam wątpliwości, bo jednak Nim nie jestem. po piąte: niektórzy. pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiersz nie jest zagmatwany. doskonale go rozumiem, a czepiam się tyko po to by to co dobre stawało się jeszcze lepsze (choć lepsze jest często wrogiem dobrego). pozwolę sobie jeszcze na kilka uwag do tego co napisałeś. pierwsza: gdybym nie miał wolnej woli, nie mógłbym przekraczać przykazań. byłbym jak zaprogramowona maszyna realizująca jakiś zadany algorytm. to właśnie wolna wola umożliwia mi popełnienie grzechu, czyli złamanie przykazania. ta druga wersja, mówiąca o możliwości wyboru jest więc moim zdaniam, lepsza. po drugie: masz rację, wszyscy jesteśmy bożymi dziećmi, może być więc "syn", z tym że zbędne jest jak (i tak, moim zdaniem, byłoby lepiej). po trzecie: wątpię - nie wątpię! boję się, błagam o łaskę, ale nie wątpię! "jeśli to możliwe". gdyby Chrystus zwątpił, nie rozmawialibyśmy o tym teraz. po czwarte: "Twoja Wola", no właśnie, On nie wątpił, to ja czasem nam wątpliwości, bo jednak Nim nie jestem. po piąte: niektórzy. pozdrawiam.
Ma Pan absolutną rację.. Nie mam co się spierać. Chciałem tylko, niejako, odeprzeć krytyczne zdanie, ale to zbyteczne. Po to umieszczam tu wiersze, żeby wysłuchać krytyki.

Pozdrawiam

P.S. Mimo wszystko cieszę się, że wreszcie mój wiersz jest chwalony. Wiedziałem, że potrzeba większego natchnienia, niż jakieś tam kwiatki na łące.
Opublikowano

nie wiem,może to nieskromnośc ,ale sens tego wiersza poczułam od razu
jesli błądzisz masz prawo mówic "czary", watpic tez mam prawo On też był człowiekiem
i powiedział
"cóżeś mi uczynił ojcze" -to na krzyżu
czasami ci którzy mówią wierzę nie czują tego
czasami ci co wątpią wierzą najsilniej
pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Ja sam już od dawna szukam drogi (raczej bezskutecznie) i nie spodziewałem się, że kilku osobom mój sposób na szukanie zda się poprawny. Cieszę się bardzo i pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dodam jeszcze, że zostawię wiersz w pierwotnej formie, mimo, że wasze wskazówki były bardzo trafne. A to po to, żeby zachować charakter mojej [u]osobistej[/u] modlitwy.

Opublikowano

przecztałem pozostałe, opublikowane tutaj przez Ciebie, wiersze. ten, choć niedoskonały, jest rzeczywiście najlepszy. tak to ma znaczenie o czym piszesz, ale myślę, że najważniejsze jest to, jak Ty na to patrzysz. ten strumień, który przez Ciebie płynie, któremu pozwalasz płynąć bądź nie. to, moim zdaniem, nie temat, nie techika lecz właśnia ta pewna wrażliwość jest najważniejsza i wymaga najwięcej pracy. ciesząc się, że się nie podajesz pomimo wielu krytycznych uwag, takiej wrażliwości chciałbym Ci życzyć... a reszta powinna przyjść z czasem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chcę... Ciebie pokosztować Z tajemnicą się potykać Dotykać  wargi miłością Drugie pożądaniem Bądźmy dzisiaj Jedno Rozmawiajmy długo Ile w nocy oddechu Aż po zatracenie Po kres śmierci Po narodziny   Tyle Chcę ci opowiedzieć Od zawsze - do świtu, Od teraz - do wieczności Od początku świata Ile w nas pragnienia, Modlitwy, tęsknienia Wypełnijmy je sobą, Tę chwilę stworzenia,   Jak On Jeden umiał W jedną jasną noc   Chcę… Pić wodę życia Pić bez końca Ciebie Z ust i ud, z ruczaju Z kaskady pragnienia Z tajemnicy miłości Z  tej chwili spełnienia Z  woli nieistnienia Zechciejmy umrzeć Narodzić się znowu W tę za krótką noc   Chcę… Rumienić się z Tobą Bez wstydu i winy Tyle nasze pragnienia Chcą sobie opowiedzieć O absurdzie istnienia Oddech tobie oddaję Twojego nie zwrócę Nie chcę żyć bez niego Niech będą jednym W tę za krótką noc   Chcę… Przypomnieć sobie Pokolenia Adama Poczuć smak stworzenia Które w nas pulsuje Drży na twojej skórze Na szczytach latarni Nęci  fiordem zatoki, Portem który karmi Pół-nocnego rozbitka Tej za krótkiej nocy   Chcę… Z tobą rozmawiać Słowami, których nie ma Bądźmy winni niewiedzy Takimi nas stworzył Po to nas otworzył Byśmy w jednej iskierce W duszy poniewierce Chcieli świat urodzić Poczuć się Jak On   Chcę… Ciebie smakować W wodzie oceanu I w taninach czasu W zapachu przestrzeni W tej radości raju Tak łaknę, tak ciebie Tak słodycz, sól i zaczyn Bez chwili wytchnienia Chcę w tobie tonąć W tę za krótką noc   Chciejmy Czas zatrzymać Bo kiedy świt przyjdzie Tajemnice skradnie A po śmierci nocy Z naszego spełnienia Tęsknota się narodzi Rozmawiajmy długo W pięknej pantomimie Jak człowiek potrafi Gdy kocha i pragnie         * * *  
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za tak piękny komentarz.  "Zostań"  jako akt oporu - to dokładnie to, co chciałam powiedzieć, tylko Ty ująłeś to precyzyjniej niż ja.   Nazwałeś to trafniej niż ja - fałszywą gramatykę mroku, która każe czytać margines jako całą stronę wyroku.   Ale to nie rozpacz pisze puentę, to nie ona ma ostatnie słowo - "zostań" jest czasownikiem oporu, odmianą, która trwa od nowa.   Dziękuję  i serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Berenika97 Bereniko, ten fragment o rozpaczy, która nie jest autorem, a jedynie zbyt szerokim marginesem, zatrzymał mnie najmocniej. Dla mnie taka rozpacz to wręcz chodzenie nie po marginesie, tylko po parapecie – bo to jedyne miejsce poza oknem, ale tak szalenie ryzykowne... To nie jest miejsce, na którym można się bezpiecznie zatrzymać. Twój wiersz ma w sobie potężną, ocalającą siłę, a puenta o pęknięciu skorupy niesie bezcenne światło. Wybitne, głębokie pisanie. Wielkie brawa!  
    • Kto ?   Kto pisze tak pięknie, lekkim piórem,  ciekawie, z pazurem, tak pewnie   Kto ? tworzy namiętnie, pisząc i zaskakując  nowym wierszem  jego formą i rymem  nie wychodzi przed szereg dyskretnie   Kto ? pisze tak, jakby miał  zasoby natchnienia,  niewyczerpalne nie do wypalenia   nie do podrobienia  nie do zatopienia    1.08.2026 r. NatusieK97
    • @andrew   Bardzo dziękuję!  Piękna odpowiedź! Czuję w Twoich słowach tę samą walkę i to samo uparte "mimo to wierzę". Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!  A nieraz   tory prowadzą przez ciemność, zanim znajdą peron.    Masz rację - to nie senny lot, to twarde szyny, ciężki trud, czasem pociąg staje w pół, nim dojedzie tam, gdzie ma być cud.   Dziękuję, że nie boisz się nazwać ciemność po imieniu - bo tylko prawda o tym dnie da światło w tym  cierpieniu.   Serdecznie pozdrawiam. :)    @Posem   Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci za te słowa - to bardzo mnie poruszyło. To zdanie o marginesie było dla mnie ważne, gdy je pisałam, więc cieszę się, że tak samo zadziałało u Ciebie. A to, co piszesz o czytaniu po raz kolejny - że nadzieja przestała rzucać się w oczy, bo po prostu w niej byłeś - to chyba najpiękniejsze, co może usłyszeć autor.    Serdecznie pozdrawiam. :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...