Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Umówiłam się dzisiaj poprzez gadu-gadu
z chłopakiem, który mieszka kątem u sąsiadów.
Tak przynajmniej tłumaczył, a ja przecież wierzę.
Obiecał, że do kina mnie z sobą zabierze.

Czekam od kilku minut i zmarzłam już trochę.
Mówił też, że mnie pozna, bo widział i kocha.
Gdzie widział, nie powiedział, a ja nie pytałam.
Może jak myłam okna, albo w sklepie stałam?

Wszystko jedno, niech przyjdzie, niech się tutaj stawi.
Jak kocha to i kawę może mi postawi.
O idzie. To ten pewnie, bo patrzy się na mnie,
lecz jakoś niespecjalnie, za bardzo nachalnie.

A wygląda niebożę jak nieszczęścia kupa.
Poszedł. Może i dobrze, a może rżnie głupa
i bada mą reakcję na jego powaby?
Albo mógł się przestraszyć takiej fajnej baby.

Ech, stoję tu i stoję, a czas sobie mija.
Przecież ciągle nie mogę być taka niczyja.
Bo czego mi brakuje, wszystko mam co trzeba.
Jeżeli tylko przyjdzie przychylę mu nieba.

Będę jak słodka kawa z mlekiem na śniadanie.
Mówić mu będą - słonko i - moje kochanie.
Choć jak się zastanowić to niby dlaczego?
Każe na siebie czekać, wolnego kolego.

Pół godziny się spóźnił, a ja mu - kochanie?
Poczekaj ty ofermo, usłyszysz - baranie,
krokodylu, łamago, wężu, karaluchu.
Oj, powiem mu jak przyjdzie parę słów do słuchu.

Ale komu ja powiem, już prawie godzina,
a tego oberwańca jak nie ma tak nie ma.
Następny, znów samotny, dziś czeka mnie wieczór.
Jak się z nim umawiałam powinnam to przeczuć.

Oj, deszcz zaczyna padać, pójdę już do domu.
Nauczkę mam na przyszłość - nie wierz nieznajomym.
Poczekam jeszcze trochę, niech co chce się dzieje.
Ach! Idzie mój wyśniony i do mnie się śmieje!

I chociaż nie jest taki jak może bym chciała,
to randka nam się uda i będzie wspaniała.
Spóźnienia też nie było z tej oto przyczyny,
że pomyliły mi się spotkania godziny.

Opublikowano

Dzięki za komentarz, jakże na czasie :))
Peelka nadgorliwa jak widać, a cierpliwa do obrzydliwości :) Tylko ta pomyłka usprawiedliwia takie długie czekanie. Autorka zdecydowanie mniej cierpliwa i stara się nie spóźniać, chociaż nie zawsze jej się to udaje, toteż tłumaczenie pomyłką stosuje jak zajdzie taka potrzeba :)
Pozdrawiam słonecznie :)

Opublikowano

Wesoły Grabarz
"fajny wierszyk :) ale nie prawdziwy, która by tele czekała ;p"

No właśnie piszę, że głupia jakaś, albo taka zdesperowana :)))


Lady Supay
To racja :))
Ale przy - 30, pewnie by się ta para w jakimś centrum handlowym umówiła :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




masz może nr do peelki?

pzd ;p


Wiedziałam, wiedziałam, że faceci lubią takie panienki :)))
Taka i poczeka i wybaczy. Ale uważaj wesolutki grabarzu bo jak już złapie, to tak trzyma, że ani zipniesz.
No, nie jest to niestety nr autorki, ale jak się postarasz to na gadu gadu może znajdziesz podobną, albo i lepszą :))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak to nie? Dyć Tyś się z Dormą umawiał, a teraz chcesz mnie - na swatkę ;)
(nb. Grabarzu - zdaje się, że kolejny "środek artystyczny"? ;)
Jak dla mnie - za długo (ze 3-4 zwrotki). Brakuje przecinków, że ohohoho! I rymy jakieś niesmaczne (zwlaszcza po świątecznych mazurkach ;)
pzdr. b
Opublikowano

No długo, bo i naczekała się bidulka. :))
Rymy jak rymy, zjadać ich nie trzeba.
Jak Bogdan znajdzie jeden na siłę, który do treści nie pasuje, to przyznam rację.
Wierszyk na dzieło wiekopomne się nie sili, a raczej ku rozweseleniu pisany, a tu masz, zniesmaczył Ot, los rymokletki :(

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"Gdzie widział, nie powiedział, a ja nie pytałam.
Może jak myłam okna, albo w sklepie stałam.

Wszystko jedno, niech przyjdzie niech się tutaj stawi.
Jak kocha to i kawę może mi postawi."
Pomijam te oczywiste nawiązania do arcydzieł częstochowszczyzny (gramatyczne, a zwłaszcza czasownikowe - rymy), ale żeby aż tak się "lenić" i ukuć rym z jednej podstawy(stawi)? Chrzan w chrzanie, a śledź uciekł z sieci ;)
Opublikowano

Teoretycznie to może ma pan rację. Sama ciągle wypisuję w komentarzach o rymach gramatycznych :)))
Ale te akurat rymy do treści pasują i nie są przypadkowe.
Postawi kawę i stawi się w określonym miejscu to nie to samo i żadnego lenistwa to nie ma.
Oprócz podobieństwa w pisowni i wspólnego korzenia te dwa wyrazy różnią się znaczeniem.
Jakoś nie czuję się przekonana :))
Poza tym takie użycie rymów usprawiedliwia sam temat, miało być żartobliwie. Nie jest?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak to nie? Dyć Tyś się z Dormą umawiał, a teraz chcesz mnie - na swatkę ;)
(nb. Grabarzu - zdaje się, że kolejny "środek artystyczny"? ;)
Jak dla mnie - za długo (ze 3-4 zwrotki). Brakuje przecinków, że ohohoho! I rymy jakieś niesmaczne (zwlaszcza po świątecznych mazurkach ;)
pzdr. b

a mówi, że nie jest lovelasem :)
Opublikowano

Tali Maciej
Po co czytał i się męczył, ha?
Trza było na spacer iść. Z dziewczyną się umówić. Pogoda piękna.
Ale dzieki za poświęcenie :))

Dorno
Chciał się umówić ? Może nie lowelas i ma uczciwe zamiary :))

Dzięki Nagietku
Wszyscy o tej czestochowszczyźnie, a ona urocza potrafi być.
Nie żebym się zaraz roztkliwiała nad swoim wierszykiem, ale aby wiersz był częstochowszczyzną, musi mieć jeszcze kilka cech np. brak rytmu, patos... Jak jest śmieszny to się raczej broni.
Były niedawno takie wzorcowe wiersze na Orgu. Niektórzy tak się nimi przejęli, że aż konkurs na peana ogłosili. hehe
Pozdrówka nagietku i dzięki :)

GASPAR VAN DER SAR
Chyba masz rację. Współczesne dziewczyny mało cierpliwe są, chociaż może i taka bidula się czasem trafi :))

wesoły grabarzu
Pasują do treści te rymy, więc gdzie ten brak :))
Pozdrawiam serdecznie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...