Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. W każdym
2. Nie
3.Acha
4.Tak.

PS -
Ciekawe? "chuj" - w kontekście czy nie. to wulgaryzm i nic Cię nie usprawiedliwa" a Twoja "kurwa" nie jest wulgaryzmem - tak sam stwierdziłeś (jak nie wierzysz, poszukaj w swoich postach).
Wcale nie szukam usprawiedliwienia, uzyłem wulgaryzmu zupełnie swiadomie i intencjonalnie, dobrze o tym wiesz. Jesli potrzebujesz w związku z tym przeprosin bardzo proszę - p r z e p r a s z a m.
Dnia: Dzisiaj 20:25:45, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik
Komentarzy: 406
Bartek


A sam pan przeklina jak szewc. Wstyd!!!

Ad1
Widocznie jesteś mocno zewnątrz sterowny.
Ad.2
A jak?
Ad3
Co aha?Nie znasz któregoś wyrażenia?
Ad.4
Co tak?
Ad. PS
Kolego Krzywak zacznij preparowc teczki, dobrze Ci to idzie. Pseudonim operacyjny "Krzywy - Qrvus"

ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"
  • Odpowiedzi 71
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ad1
Widocznie jesteś mocno zewnątrz sterowny.
Ad.2
A jak?
Ad3
Co aha?Nie znasz któregoś wyrażenia?
Ad.4
Co tak?
Ad. PS
Kolego Krzywak zacznij preparowc teczki, dobrze Ci to idzie. Pseudonim operacyjny "Krzywy - Qrvus"

ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"

Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat przestał interesować uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

Ja swoje racje przedstawiłem oraz zapoznałem się z argumentami innych osób.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. Nie mam żadnych kwalifikacji poza normalnie zdaną maturą (co prawda była to całe lata temu ale zawsze świdectow pozostaje). Nie mam również kompetencji "zawodowych" popartych przygotowaniem praktycznym ani jakichkolwiek innych.
2. Mój poziom moralny jest nolmalny.
3. O punkcie 3 chyba Pan zapomniał.
4. Posiadam samodzielność i niezależność literacką - publikuję bo sam chcę.
5. Jeśli ktoś coś ma do mojej twórczości to proszę bardzo - jestem tu i nie próbuję kryć się za nikomu nic nie mówiącym nickiem.

Czy wg Pana mogę być poetą.
W końcu jestem tylko nic nie znaczącym amatorem, a ponieważ nie posiadam jakichkolwiek predyspozycji zawodowych to chyba będę musiał przestać.
Jeszcze napiszę mały donosik na siebie, tylko nie wiem gdzie :(((
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"

Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat nie zainteresował uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.

"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.
W dodatku się pan pobeczał jak dziecko. Dałbym panu banana, ale szkoda zeta.
No, idź się pan leczyć, idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat nie zainteresował uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.

"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.

No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.

"No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora." - chamskie epitety Kolegi nie robią na mnie wrażenia ale nie życze sobie aby Kolega w ten sposób do mnie mówił - powtrzam to już drugi raz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.

No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.

"No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora." - chamskie epitety Kolegi nie robią na mnie wrażenia ale nie życze sobie aby Kolega w ten sposób do mnie mówił - powtrzam to już drugi raz.

Bo co?
Już trzęsę portaskami...
E, groźniak!

PS - mama zawsze mówiła - "z chamem to po chamsku";)
Opublikowano

Krzywak: "Dałbym panu banana, ale szkoda zeta." - nie jadam bananów bo są...krzywe.

Kolego Krzywak, proszę sie tak nie unosić i nie rzucać, szkoda szanownego zdrówka. My przecież tylko wymieniamy poglądy. Proponuję meliskę albo wiosenny spacerek. U Kolegi także taka piekna pogoda?

To szanowna Mamusia źle Kolegę uczyła. I dlatego tak Kolega teraz się zachowuje. Krótka lekacja psychologii komunikacji: chcąc zwrócić komuś uwagę wyrażamy swoją opinię o jego zachowaniu, np: "...twoje chamskie epitety..." a nie oceniamy osobę: " jesteś chamem". Proste, prawda? Warto aby Kolega zapmamiętał to sobie.

Żegnam.

Opublikowano

Moderacja na tym forum już była i jakoś umarła śmiercią naturalną. Zreszta jak narazie ja osobiście nie zauważyłam jakichś wielkich nadurzyć. Czyli bez canzury jakos można żyć, jak widać..

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zastanawiam się jak może nazywać siebie poetą człowiek(nie piję tu bezpopśrednio do nikogo),który świadomie i dobrowolnie zuboża swój język-gdyż jakieś słowa mu się nie podobają?
jak może być takim purystą człowiek kóry nie ma merytorycznego przygotowania ,wiedzy o języku ,jego historii?
wreszcie- czy historia łaciny nieczego nikogo nie nauczyła??oczyszczanie języka na siłę prowadzi do jego śmierci-proste?
Opublikowano

zastanawiam się jak może nazywać siebie poetą człowiek(nie piję tu bezpopśrednio do nikogo),który świadomie i dobrowolnie zuboża swój język-gdyż jakieś słowa mu się nie podobają?
jak może być takim purystą człowiek kóry nie ma merytorycznego przygotowania ,wiedzy o języku ,jego historii?
wreszcie- czy historia łaciny nieczego nikogo nie nauczyła??oczyszczanie języka na siłę prowadzi do jego śmierci-proste?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Ble ble ble ble ble ble ble" - pan nie zna innego języka?


Ma pan se poczytaj:
"A wiersze nasze niech kurew się nie boją
szczególnie tych kurew, co jak święte stoją"


Krzywak: "Ble ble ble ble ble ble ble" - pan nie zna innego języka? - rozśmieszył mnie Kolega, proszę mi jeszcze pokazać język - będzie śmieszniej
Opublikowano

No dobrze, kto mi teraz zapłaci za zalaną kawą klawiaturę?!
Ta dyskusja jest tragikomiczna, Panie Bartku - a Pan to z tych moherowych?

Pozwolicie, że przytoczę tylko prof. A. Paczkowskiego, który tak pisał w posłowiu do "100 zakazanych książek - historia cenzury dzieł literatury światowej":

"Wolność tworzenia i prawo do upowszechniania tego, co się stworzyło, należy niewątpliwie do kardynalnych praw człowieka i ludzkich zbiorowości(...)
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że system komunistyczny drastycznie kontrolując druk, w istocie prześladował człowieka. I tego, który pisał, i tego, który czytał. Czas ten należy do przeszłości. Ale coś wiele osób w Polsce za nim tęskni..."


Pan Bartek najwidoczniej się do tego grona zalicza;

A swoją drogą zacznijmy uskuteczniać cenzurę nie tylko obyczajową ale także polityczną, społeczną i religijną, co Wy na to?

Od razu piszę: ja to pierdolę!
Z wyrazami szacunku dla całego grona tutejszych/V.

Opublikowano

jakoś nie tęsknię za nawet inteligentnymi ludźmi
służącymi machinie "jedynie słusznej sprawy"
jednym z 21 postulatów było zniesienie "cenzury"
ta instytucja uwalnia od "niepożądanych" słów
przez władzę niepożądanych

mnie osobiście uśmiechnięty urzędas zakwestionował słowo ''przepraszam"
pamiętam ile zachodu kosztowała nas zgoda "szanownej cenzury" na wyświetlenie niemego filmu
radzieckiego zresztą (brak tytułu w spisie!)
za taką instytucją tęsknotę przejawiają "moim zdaniem" tylko ci, którzy nią zarządzają
lub mają nadzieje na zarządzanie

Opublikowano

Wulgaryzmy w utworach, nieważne jakiej wartości, nie powinny być cenzurowane. Ja na pewno nie będę tego czynił i mogą mnie co tydzień skazywać za to w sądzie jak tego Pana http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3971019.html

Inna sprawa komentarze. Wielu się już przekonało, że nie warto tutaj przeklinać, bo takie coś zgłoszone do moderacji zawsze skutkuje banem, a czasami nawet utratą wszystkich dodanych utworów (jak ciężki przypadek).

a.

Opublikowano

niektórym "cenzura" kojarzy się z "brzydkimi słowami"
tak naprawdę to była? instytucja służąca do "trzymania za mordę" niechętnych aktualnej władzy
nie działała na podstawie ustaw
działała na podstawie tajnych i ściśle tajnych "zapisów"
zapis mógl być na nazwisko autora np "M. Krzywak" - wtedy by tej dyskusji nie było :)

tęsknotę za tą instytucją przejawiają chyba tylko władcy oraz nieświadomi

gdyby "szanowny cenzor" posiadał "zapis" na A. Sosna, nie M.Krzywak - tego wpisu by nie było ):)

przypominam, że jednym z postulatów Sierpnia 1981 było zniesienie cenzury

z poważaniem:
wkurwiona sosna :):):)

Opublikowano

Zwracam uwagę, żę "cenzurę" wprowadził Krzywak.

Ja wyraziłem swoją negatywną opinię o stosowaniu wulgaryzmów w poezji, z którą mozna się zgodzić albo nie.

Opowiadanie, że jestem cenzorem czy zwolennikiem cenzury jest nieporozumieniem.

Proszę przeczytać mój "manifest" z początku dyskusji, w którym wyjasniam przyczyny mojej postawy i wyraźnie zaznaczam, że umieszczanie w celach P R O T E S T U art. 141 KW pod wierszami zawierającymi wulgarne słowa ma na celu jedynie zwrócenie uwagi społeczności forum na ten moim zdaniem problem.

Do tego wszak mam prawo, prawda?

Opublikowano

Nie tak dawno jeden z naszych europejskich parlamentarzystów biegał z krzyżami po sali plenarnej, Lepper wyjmował głośniki w Sejmie i takich przykładów można mnożyć, chodzi o to że jest to nic innego jak „folklor”. Takim samym „folklorem” jest nasz cenzor i niech sobie facet pisze pod wierszami treść ustawy, taka jest cena demokracji, zawsze to leprze niż powrót urzędu kontroli.

Sprawą inną jest to, że nasz ostatni sprawiedliwy prowadzi w bardzo dziwny sposób dyskusje, unika większości merytorycznych argumentów skupiając się jedynie na wybiórczych fragmentach wypowiedzi swoich adwersarzy, zastanawiająca to metoda…

Nurtowany jednak tą dyskusją chciałem zaciągnąć informacji u źródła, zadzwoniłem więc do znajomego prawnika aby coś mi na ten temat powiedział i okazało się, że interpretacja tego przepisu a właściwie jego fragmentu w ten sposób jest niezgodne z przyjętą wykładnią. Wytłumaczył mi też co by się stało gdyby wykładnia zbliżona do naszego cenzora była obowiązująca, mianowicie należało by karać wydawnictwa, telewizję, teatry, instytucje organizujące wydarzenia artystyczne takie jak przeglądy poezji czy trup teatralnych itd. przykładów można by mnożyć, oczywiście nie zapominając o tych, którzy to napisali i w przypadku aktorów prezentują.

Oczywiście Pan Bartek nie podniesie tej rękawicy jest tu bowiem za dużo argumentów a on jak zauważyłem lubi je w znaczniej części pomijać.

Pozdrawiam

Opublikowano

1.Kolego Fagot nie mam w zwyczaju podnsić porzuconych rękawiczek.
2.Proszę zajrzeć łaskawie na "Cenzura wg. Krzywaka" a znajdzie tam Kolega moją "wykładnię" PROTESTU i cel użycia art. 141 KW.
3.Doceniam zaangażowanie Kolegi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dusza

       

      Wieki temu ludzie używali żelazka do prasowania ubrań i innych tego typu rzeczy w taki sposób aby nadać im jakiś schludny wygląd. Były to urządzenia z tak zwaną „duszą”, to jest z pustym wnętrzem do którego wsypywało się rozżarzone węgle lub kawałki żarzącego się drewna. Żelazne okowy żelazka rozgrzewały się, a następnie można było prasować nim odpowiednie materiały, gdyż włożone polana czy węgle ogrzały dostatecznie „machinę”. Ta materialistyczna metafora duszy nasunęła mi się względem osób wierzących inaczej, które lubią mawiać, że mają „wewnętrzny ogień” rozgrzewający ich ciała.

       

      W pięknym zakątku Polski centralnej, znajduje się wspaniały pałac (w Nieborowie), a w nim mnóstwo zabytkowych wnętrz, obrazów, mebli, dzieł sztuki, itp. Znajduje się tam również biblioteka. W niej zaś można zauważyć wielotomowe dzieło pod wspólnym tytułem: „Historia duszy ludzkiej”. Aby ją przeczytać w całości i podzielić się wiedzą, potrzeba by było mnóstwo czasu, zatem trzeba dokonać pewnego skrótu, syntezy, trawestacji, własnej adaptacji na temat pojęcia duszy.

       

      Wedle tego co powyżej, dusza ludzka zaistniała od tego momentu, w którym człowiek stanął na dwóch nogach, przyjął postawę wyprostowaną. Właśnie wtedy zaczął posługiwać się rozumem. Jego świat był pełen lęków i obaw, pełen złych duchów, którym musiał oddawać cześć, których musiał obłaskawić, aby zyskać przychylność w łowach. Składał rozmaite ofiary całopalne, mnożył zaklęcia. Zaczął grzebać zmarłych oddając im w ten sposób należny szacunek. Pojawiła się sztuka w postaci rysunków naskalnych, przedstawiających świat zwierząt (animizm), w jaskiniach, które zamieszkiwał.

       

      Dla starożytnych Egipcjan dusza składała się z kilku kluczowych aspektów, które powstawały w momencie narodzin: Ka (siła życiowa) – to sobowtór człowieka, który potrzebował jedzenia i picia. Dary składano w grobowcach. Taka siła odróżniała żywego człowieka od zmarłego. Ba (osobowość) – część, która mogła opuszczać ciało i podróżować między światem żywych, a światem umarłych (przedstawiana jako ptak z ludzką głową). Ach (duch świetlisty) – to wyższa forma duszy, powstająca dopiero po śmierci, jeśli zmarły pomyślnie przeszedł sąd Ozyrysa. Ten duch zamieszkiwał wśród gwiazd. Ren (imię) – starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek żyje tak długo, jak długo jest wymawiane jego imię. Ono stanowiło integralną część tożsamości duchowej. Szut (cień) – był uważany za nierozerwalny element istoty ludzkiej, który zawiera cząstkę istoty ludzkiej, zawiera cząstkę jego mocy. Według mitologii egipskiej, życie i iskra duchowa pochodziły bezpośrednio od bogów – stwórców takich, jak Atum, Ra, czy Chnum. Źródłem mądrości dla Egipcjan było serce, nie zaś rozum. Śmierć nie była końcem, lecz przejściem do innego świata. Podróż była długa, niebezpieczna i składała się z kilku etapów. 

       

      Starożytni Grecy zauważyli, że ciałami porusza coś niematerialnego, coś co nazwali „nous”. Zauważyli też, że to nie dusza podąża za ciałem, ale ciało za duszą. Podzielili więc duszę na rozumną, popędliwą i pożądliwą. Dusza rozumna „zawiaduje” wszystkimi popędami i pożądliwościami. To ona decyduje o wyborze etyki, a co za tym idzie moralności. Ona przeprowadza działanie na tych trzech zbiorach. W duszy pożądliwej ma miejsce chęć posiadania cudzego majątku, cudzego talentu, cudzego ciała, cudzej żony, cudzego męża, cudzego mienia, władzy nad innymi, itp. Dusza popędliwa jest niemal bliźniaczo podobna do duszy pożądliwej. Ktoś ma popęd w kierunku uprawiania lekkiej atletyki, ktoś inny turystyki pieszej, jeszcze inny ma popęd do kolekcjonowania złotych monet, a jeszcze inny do „sukcesów” erotycznych czy alkoholu. Charakterystyczny był dualizm duszy i ciała, przeciwstawienie duszy ciału i ciała duszy. Dla niektórych Greków dusza stanowiła formę ciała i była z nią nierozerwalnie związana.

       

      Dla starożytnych Rzymian dusza ludzka składała się z kilku niematerialnych elementów: 1) anima: duszy biologicznej, „tchnienia życia”, które ożywia ciało i jest wspólne dla wszystkich istot żywych; 2) animus: dusza racjonalna, siedlisko intelektu, woli, emocji; utożsamiana z męskim pierwiastkiem psychiki; spiritus: duch, „tchnienie”, kojarzony z siłą witalną i łącznością z boskim pierwiastkiem wszechświata; 3) mens: umysł, intelekt to taka część duszy, która dąży do gwiazd (per aspera ad astra).

       

      Zupełnie inaczej ma się rzecz z duszą ochrzczoną. To tak jakby w duszy rozumnej Greka, gdzieś tam wysoko, na dachu znajdowało się okienko skierowane ku błękitnemu niebu, na którym widać złożoną z obłoków, twarz jedynego Pana Boga. Dusza ludzka nie ma nic wspólnego z tak zwaną „teorią ewolucji”, którą nieliczni łączą z chrześcijaństwem, dopuszczając się kolejnej herezji, gdzie wraz z ewolucją ciała ewoluowała i dusza ludzka. Każda dusza jest stwarzana bezpośrednio przez Boga w momencie poczęcia. Dusza nie jest uwięziona w ciele, ale stanowi jego formę. Człowiek jest jednością cielesno – duchową. Dusza nie ginie wraz z śmiercią ciała. Po rozłączeniu z materialną postacią egzystencji zachowuje świadomość i zdolności poznawcze. Bezpośrednio po śmierci, dusza podlega sądowi szczegółowemu, który określa jej stan: niebo, czyściec lub piekło.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dusza   Wieki temu ludzie używali żelazka do prasowania ubrań i innych tego typu rzeczy w taki sposób aby nadać im jakiś schludny wygląd. Były to urządzenia z tak zwaną „duszą”, to jest z pustym wnętrzem do którego wsypywało się rozżarzone węgle lub kawałki żarzącego się drewna. Żelazne okowy żelazka rozgrzewały się, a następnie można było prasować nim odpowiednie materiały, gdyż włożone polana czy węgle ogrzały dostatecznie „machinę”. Ta materialistyczna metafora duszy nasunęła mi się względem osób wierzących inaczej, które lubią mawiać, że mają „wewnętrzny ogień” rozgrzewający ich ciała.   W pięknym zakątku Polski centralnej, znajduje się wspaniały pałac (w Nieborowie), a w nim mnóstwo zabytkowych wnętrz, obrazów, mebli, dzieł sztuki, itp. Znajduje się tam również biblioteka. W niej zaś można zauważyć wielotomowe dzieło pod wspólnym tytułem: „Historia duszy ludzkiej”. Aby ją przeczytać w całości i podzielić się wiedzą, potrzeba by było mnóstwo czasu, zatem trzeba dokonać pewnego skrótu, syntezy, trawestacji, własnej adaptacji na temat pojęcia duszy.   Wedle tego co powyżej, dusza ludzka zaistniała od tego momentu, w którym człowiek stanął na dwóch nogach, przyjął postawę wyprostowaną. Właśnie wtedy zaczął posługiwać się rozumem. Jego świat był pełen lęków i obaw, pełen złych duchów, którym musiał oddawać cześć, których musiał obłaskawić, aby zyskać przychylność w łowach. Składał rozmaite ofiary całopalne, mnożył zaklęcia. Zaczął grzebać zmarłych oddając im w ten sposób należny szacunek. Pojawiła się sztuka w postaci rysunków naskalnych, przedstawiających świat zwierząt (animizm), w jaskiniach, które zamieszkiwał.   Dla starożytnych Egipcjan dusza składała się z kilku kluczowych aspektów, które powstawały w momencie narodzin: Ka (siła życiowa) – to sobowtór człowieka, który potrzebował jedzenia i picia. Dary składano w grobowcach. Taka siła odróżniała żywego człowieka od zmarłego. Ba (osobowość) – część, która mogła opuszczać ciało i podróżować między światem żywych, a światem umarłych (przedstawiana jako ptak z ludzką głową). Ach (duch świetlisty) – to wyższa forma duszy, powstająca dopiero po śmierci, jeśli zmarły pomyślnie przeszedł sąd Ozyrysa. Ten duch zamieszkiwał wśród gwiazd. Ren (imię) – starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek żyje tak długo, jak długo jest wymawiane jego imię. Ono stanowiło integralną część tożsamości duchowej. Szut (cień) – był uważany za nierozerwalny element istoty ludzkiej, który zawiera cząstkę istoty ludzkiej, zawiera cząstkę jego mocy. Według mitologii egipskiej, życie i iskra duchowa pochodziły bezpośrednio od bogów – stwórców takich, jak Atum, Ra, czy Chnum. Źródłem mądrości dla Egipcjan było serce, nie zaś rozum. Śmierć nie była końcem, lecz przejściem do innego świata. Podróż była długa, niebezpieczna i składała się z kilku etapów.    Starożytni Grecy zauważyli, że ciałami porusza coś niematerialnego, coś co nazwali „nous”. Zauważyli też, że to nie dusza podąża za ciałem, ale ciało za duszą. Podzielili więc duszę na rozumną, popędliwą i pożądliwą. Dusza rozumna „zawiaduje” wszystkimi popędami i pożądliwościami. To ona decyduje o wyborze etyki, a co za tym idzie moralności. Ona przeprowadza działanie na tych trzech zbiorach. W duszy pożądliwej ma miejsce chęć posiadania cudzego majątku, cudzego talentu, cudzego ciała, cudzej żony, cudzego męża, cudzego mienia, władzy nad innymi, itp. Dusza popędliwa jest niemal bliźniaczo podobna do duszy pożądliwej. Ktoś ma popęd w kierunku uprawiania lekkiej atletyki, ktoś inny turystyki pieszej, jeszcze inny ma popęd do kolekcjonowania złotych monet, a jeszcze inny do „sukcesów” erotycznych czy alkoholu. Charakterystyczny był dualizm duszy i ciała, przeciwstawienie duszy ciału i ciała duszy. Dla niektórych Greków dusza stanowiła formę ciała i była z nią nierozerwalnie związana.   Dla starożytnych Rzymian dusza ludzka składała się z kilku niematerialnych elementów: 1) anima: duszy biologicznej, „tchnienia życia”, które ożywia ciało i jest wspólne dla wszystkich istot żywych; 2) animus: dusza racjonalna, siedlisko intelektu, woli, emocji; utożsamiana z męskim pierwiastkiem psychiki; spiritus: duch, „tchnienie”, kojarzony z siłą witalną i łącznością z boskim pierwiastkiem wszechświata; 3) mens: umysł, intelekt to taka część duszy, która dąży do gwiazd (per aspera ad astra).   Zupełnie inaczej ma się rzecz z duszą ochrzczoną. To tak jakby w duszy rozumnej Greka, gdzieś tam wysoko, na dachu znajdowało się okienko skierowane ku błękitnemu niebu, na którym widać złożoną z obłoków, twarz jedynego Pana Boga. Dusza ludzka nie ma nic wspólnego z tak zwaną „teorią ewolucji”, którą nieliczni łączą z chrześcijaństwem, dopuszczając się kolejnej herezji, gdzie wraz z ewolucją ciała ewoluowała i dusza ludzka. Każda dusza jest stwarzana bezpośrednio przez Boga w momencie poczęcia. Dusza nie jest uwięziona w ciele, ale stanowi jego formę. Człowiek jest jednością cielesno – duchową. Dusza nie ginie wraz z śmiercią ciała. Po rozłączeniu z materialną postacią egzystencji zachowuje świadomość i zdolności poznawcze. Bezpośrednio po śmierci, dusza podlega sądowi szczegółowemu, który określa jej stan: niebo, czyściec lub piekło.  
    • @[email protected] Tak właśnie- czas jest bezcenny. Dziękuję pięknie, pozdrawiam ciepło :) @Andrzej_Wojnowski cieszę się, że dostrzegłeś zarówno żartobliwość jak i powagę w wierszu. Dziękuję pięknie i pozdrawiam serdecznie :)
    • @Andrzej_Wojnowski Uśmiecham się na wspomnienie o 'Złotym Ulu'  Tam przykleił mi się spodek do filiżanki kawy i po chwili sam się oderwał, a za nim cała kawa na moją sukienkę. Cóż - trzeba się nazywać Wysocka, żeby coś takiego się przydarzyło :)  ps. Miałam na myśli taki UL na Orgu. Gdyby każdy miał taki, mógłby tam schować, co mu się najbardziej podoba. 
    • @Alicja_Wysocka   Dziękuję - bardzo miło to przeczytać. Sopot miał kiedyś takie miejsca, które same dopisywały wersy. Dla mnie takim miejscem był dawny „Złoty Ul” przy Monte Cassino, gdzie zdarzało mi się pisać wiersze nawet na odklejonych naklejkach po piwie Heweliusz. Więc jeśli ten tekst mógłby trafić do takiego UL-a od „ulubionych”, to przyjmuję to jako piękny komplement.
    • Zawsze moje myśli fantastyczne. Ciągnęło mnie do magii światów. Lecz zacząłem czytać pełnych wrażeń i uczuć. Pochłonęło mnie to w całości. Wręcz pożarło jak zgłodniały lew. Więc zacząłem pisać o miłości. W taki sposób złączyłem pierwsze nitki. Być może to moje nowe ja? Może to moje przeznaczenie? Niepewność, to moje drugie imię w tym znaczeniu. Lecz nie szkodzi nie spróbować napisać romansidło.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...