Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. W każdym
2. Nie
3.Acha
4.Tak.

PS -
Ciekawe? "chuj" - w kontekście czy nie. to wulgaryzm i nic Cię nie usprawiedliwa" a Twoja "kurwa" nie jest wulgaryzmem - tak sam stwierdziłeś (jak nie wierzysz, poszukaj w swoich postach).
Wcale nie szukam usprawiedliwienia, uzyłem wulgaryzmu zupełnie swiadomie i intencjonalnie, dobrze o tym wiesz. Jesli potrzebujesz w związku z tym przeprosin bardzo proszę - p r z e p r a s z a m.
Dnia: Dzisiaj 20:25:45, napisał(a): Bartek Bartek
Czytelnik
Komentarzy: 406
Bartek


A sam pan przeklina jak szewc. Wstyd!!!

Ad1
Widocznie jesteś mocno zewnątrz sterowny.
Ad.2
A jak?
Ad3
Co aha?Nie znasz któregoś wyrażenia?
Ad.4
Co tak?
Ad. PS
Kolego Krzywak zacznij preparowc teczki, dobrze Ci to idzie. Pseudonim operacyjny "Krzywy - Qrvus"

ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"
  • Odpowiedzi 71
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ad1
Widocznie jesteś mocno zewnątrz sterowny.
Ad.2
A jak?
Ad3
Co aha?Nie znasz któregoś wyrażenia?
Ad.4
Co tak?
Ad. PS
Kolego Krzywak zacznij preparowc teczki, dobrze Ci to idzie. Pseudonim operacyjny "Krzywy - Qrvus"

ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"

Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat przestał interesować uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

Ja swoje racje przedstawiłem oraz zapoznałem się z argumentami innych osób.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. Nie mam żadnych kwalifikacji poza normalnie zdaną maturą (co prawda była to całe lata temu ale zawsze świdectow pozostaje). Nie mam również kompetencji "zawodowych" popartych przygotowaniem praktycznym ani jakichkolwiek innych.
2. Mój poziom moralny jest nolmalny.
3. O punkcie 3 chyba Pan zapomniał.
4. Posiadam samodzielność i niezależność literacką - publikuję bo sam chcę.
5. Jeśli ktoś coś ma do mojej twórczości to proszę bardzo - jestem tu i nie próbuję kryć się za nikomu nic nie mówiącym nickiem.

Czy wg Pana mogę być poetą.
W końcu jestem tylko nic nie znaczącym amatorem, a ponieważ nie posiadam jakichkolwiek predyspozycji zawodowych to chyba będę musiał przestać.
Jeszcze napiszę mały donosik na siebie, tylko nie wiem gdzie :(((
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ad1. no na pewno.
ad2. a tak.
ad3. nie.
ad4. to: "tak"

PS - po co teczki? Pan już awansował na komika orga, o pseudonimie "Bartuś niewydymus"

Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat nie zainteresował uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.

"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.
W dodatku się pan pobeczał jak dziecko. Dałbym panu banana, ale szkoda zeta.
No, idź się pan leczyć, idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo ładny pseudonim, dziekuję. Sądząc po jego poziomie i lotności literackiej sam go Kolega wymyslił. Przypomina wiele "wierszy" Kolegi nad którymi zachwycają się lokalni "poeci".

Otwierając dyskusję na tym forum Kolega miał ambicję podyskutować o "cenzurze, wulgaryzmach w poezji". Sądząc po ostatnich postach uważam, że temat nie zainteresował uczestników, którzy bardziej skupili się na mojej osobie niż zaproponowanym przez Kolegę temacie.

W związku z powyższym rezygnuje z dalszego dialogu z Państwem a Pana jako samozwańczego moderatora tego wątku proszę o poinformowanie reszty towarzystwa o moim stanowisku.

"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.

No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.

"No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora." - chamskie epitety Kolegi nie robią na mnie wrażenia ale nie życze sobie aby Kolega w ten sposób do mnie mówił - powtrzam to już drugi raz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"qurvus" powiada pan jest lepszym pseudonimem? Pan to jest chodząca inteligencja. Pan jest żałosny.

No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora.
A co do wątku - sam se pan usuń.
Siemeczka.

"No idź się pan leczyć idź... To chyba najwyższa pora." - chamskie epitety Kolegi nie robią na mnie wrażenia ale nie życze sobie aby Kolega w ten sposób do mnie mówił - powtrzam to już drugi raz.

Bo co?
Już trzęsę portaskami...
E, groźniak!

PS - mama zawsze mówiła - "z chamem to po chamsku";)
Opublikowano

Krzywak: "Dałbym panu banana, ale szkoda zeta." - nie jadam bananów bo są...krzywe.

Kolego Krzywak, proszę sie tak nie unosić i nie rzucać, szkoda szanownego zdrówka. My przecież tylko wymieniamy poglądy. Proponuję meliskę albo wiosenny spacerek. U Kolegi także taka piekna pogoda?

To szanowna Mamusia źle Kolegę uczyła. I dlatego tak Kolega teraz się zachowuje. Krótka lekacja psychologii komunikacji: chcąc zwrócić komuś uwagę wyrażamy swoją opinię o jego zachowaniu, np: "...twoje chamskie epitety..." a nie oceniamy osobę: " jesteś chamem". Proste, prawda? Warto aby Kolega zapmamiętał to sobie.

Żegnam.

Opublikowano

Moderacja na tym forum już była i jakoś umarła śmiercią naturalną. Zreszta jak narazie ja osobiście nie zauważyłam jakichś wielkich nadurzyć. Czyli bez canzury jakos można żyć, jak widać..

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zastanawiam się jak może nazywać siebie poetą człowiek(nie piję tu bezpopśrednio do nikogo),który świadomie i dobrowolnie zuboża swój język-gdyż jakieś słowa mu się nie podobają?
jak może być takim purystą człowiek kóry nie ma merytorycznego przygotowania ,wiedzy o języku ,jego historii?
wreszcie- czy historia łaciny nieczego nikogo nie nauczyła??oczyszczanie języka na siłę prowadzi do jego śmierci-proste?
Opublikowano

zastanawiam się jak może nazywać siebie poetą człowiek(nie piję tu bezpopśrednio do nikogo),który świadomie i dobrowolnie zuboża swój język-gdyż jakieś słowa mu się nie podobają?
jak może być takim purystą człowiek kóry nie ma merytorycznego przygotowania ,wiedzy o języku ,jego historii?
wreszcie- czy historia łaciny nieczego nikogo nie nauczyła??oczyszczanie języka na siłę prowadzi do jego śmierci-proste?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Ble ble ble ble ble ble ble" - pan nie zna innego języka?


Ma pan se poczytaj:
"A wiersze nasze niech kurew się nie boją
szczególnie tych kurew, co jak święte stoją"


Krzywak: "Ble ble ble ble ble ble ble" - pan nie zna innego języka? - rozśmieszył mnie Kolega, proszę mi jeszcze pokazać język - będzie śmieszniej
Opublikowano

No dobrze, kto mi teraz zapłaci za zalaną kawą klawiaturę?!
Ta dyskusja jest tragikomiczna, Panie Bartku - a Pan to z tych moherowych?

Pozwolicie, że przytoczę tylko prof. A. Paczkowskiego, który tak pisał w posłowiu do "100 zakazanych książek - historia cenzury dzieł literatury światowej":

"Wolność tworzenia i prawo do upowszechniania tego, co się stworzyło, należy niewątpliwie do kardynalnych praw człowieka i ludzkich zbiorowości(...)
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że system komunistyczny drastycznie kontrolując druk, w istocie prześladował człowieka. I tego, który pisał, i tego, który czytał. Czas ten należy do przeszłości. Ale coś wiele osób w Polsce za nim tęskni..."


Pan Bartek najwidoczniej się do tego grona zalicza;

A swoją drogą zacznijmy uskuteczniać cenzurę nie tylko obyczajową ale także polityczną, społeczną i religijną, co Wy na to?

Od razu piszę: ja to pierdolę!
Z wyrazami szacunku dla całego grona tutejszych/V.

Opublikowano

jakoś nie tęsknię za nawet inteligentnymi ludźmi
służącymi machinie "jedynie słusznej sprawy"
jednym z 21 postulatów było zniesienie "cenzury"
ta instytucja uwalnia od "niepożądanych" słów
przez władzę niepożądanych

mnie osobiście uśmiechnięty urzędas zakwestionował słowo ''przepraszam"
pamiętam ile zachodu kosztowała nas zgoda "szanownej cenzury" na wyświetlenie niemego filmu
radzieckiego zresztą (brak tytułu w spisie!)
za taką instytucją tęsknotę przejawiają "moim zdaniem" tylko ci, którzy nią zarządzają
lub mają nadzieje na zarządzanie

Opublikowano

Wulgaryzmy w utworach, nieważne jakiej wartości, nie powinny być cenzurowane. Ja na pewno nie będę tego czynił i mogą mnie co tydzień skazywać za to w sądzie jak tego Pana http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3971019.html

Inna sprawa komentarze. Wielu się już przekonało, że nie warto tutaj przeklinać, bo takie coś zgłoszone do moderacji zawsze skutkuje banem, a czasami nawet utratą wszystkich dodanych utworów (jak ciężki przypadek).

a.

Opublikowano

niektórym "cenzura" kojarzy się z "brzydkimi słowami"
tak naprawdę to była? instytucja służąca do "trzymania za mordę" niechętnych aktualnej władzy
nie działała na podstawie ustaw
działała na podstawie tajnych i ściśle tajnych "zapisów"
zapis mógl być na nazwisko autora np "M. Krzywak" - wtedy by tej dyskusji nie było :)

tęsknotę za tą instytucją przejawiają chyba tylko władcy oraz nieświadomi

gdyby "szanowny cenzor" posiadał "zapis" na A. Sosna, nie M.Krzywak - tego wpisu by nie było ):)

przypominam, że jednym z postulatów Sierpnia 1981 było zniesienie cenzury

z poważaniem:
wkurwiona sosna :):):)

Opublikowano

Zwracam uwagę, żę "cenzurę" wprowadził Krzywak.

Ja wyraziłem swoją negatywną opinię o stosowaniu wulgaryzmów w poezji, z którą mozna się zgodzić albo nie.

Opowiadanie, że jestem cenzorem czy zwolennikiem cenzury jest nieporozumieniem.

Proszę przeczytać mój "manifest" z początku dyskusji, w którym wyjasniam przyczyny mojej postawy i wyraźnie zaznaczam, że umieszczanie w celach P R O T E S T U art. 141 KW pod wierszami zawierającymi wulgarne słowa ma na celu jedynie zwrócenie uwagi społeczności forum na ten moim zdaniem problem.

Do tego wszak mam prawo, prawda?

Opublikowano

Nie tak dawno jeden z naszych europejskich parlamentarzystów biegał z krzyżami po sali plenarnej, Lepper wyjmował głośniki w Sejmie i takich przykładów można mnożyć, chodzi o to że jest to nic innego jak „folklor”. Takim samym „folklorem” jest nasz cenzor i niech sobie facet pisze pod wierszami treść ustawy, taka jest cena demokracji, zawsze to leprze niż powrót urzędu kontroli.

Sprawą inną jest to, że nasz ostatni sprawiedliwy prowadzi w bardzo dziwny sposób dyskusje, unika większości merytorycznych argumentów skupiając się jedynie na wybiórczych fragmentach wypowiedzi swoich adwersarzy, zastanawiająca to metoda…

Nurtowany jednak tą dyskusją chciałem zaciągnąć informacji u źródła, zadzwoniłem więc do znajomego prawnika aby coś mi na ten temat powiedział i okazało się, że interpretacja tego przepisu a właściwie jego fragmentu w ten sposób jest niezgodne z przyjętą wykładnią. Wytłumaczył mi też co by się stało gdyby wykładnia zbliżona do naszego cenzora była obowiązująca, mianowicie należało by karać wydawnictwa, telewizję, teatry, instytucje organizujące wydarzenia artystyczne takie jak przeglądy poezji czy trup teatralnych itd. przykładów można by mnożyć, oczywiście nie zapominając o tych, którzy to napisali i w przypadku aktorów prezentują.

Oczywiście Pan Bartek nie podniesie tej rękawicy jest tu bowiem za dużo argumentów a on jak zauważyłem lubi je w znaczniej części pomijać.

Pozdrawiam

Opublikowano

1.Kolego Fagot nie mam w zwyczaju podnsić porzuconych rękawiczek.
2.Proszę zajrzeć łaskawie na "Cenzura wg. Krzywaka" a znajdzie tam Kolega moją "wykładnię" PROTESTU i cel użycia art. 141 KW.
3.Doceniam zaangażowanie Kolegi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • co lubisz czytać   słowa które ładnie leżą na języku   czy takie po których nie wiesz gdzie położyć ręce   po czym poznajesz że coś cię dotknęło   po tym że było przyjemnie   czy po tym krótkim dreszczu którego potem udajesz że nie było   nie ma poetów nie ma czytających   jest tylko ciało   albo reaguje albo nie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...