Michał_Bębenek Opublikowano 31 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2007 zimny wiatr wtapia się w moją kurtkę w okolicy jest szaro i cicho stoję pod furtą i nasłuchuję mylnie wzięto mnie za kandydata jestem tylko widzem zwiedzam kościół moje serce jest zamknięte i nie potrafi powiedzieć słów modlitwy chciałbym zbliżyć się jednak krew przeszkadza mi jak ziemia krzyż Zbawiciela jest schronieniem zawiedzionej miłości powiedziała Amalia ze Zbójców Schillera mógłbym o tobie myśleć w godzinę jutrzni gdy klęczę naprzeciw krzyża albo w kaplicy św. Sebastiana gdy już całkiem się wyposzczę i wreszcie zemdleję za murami jest zakątek filozofów fajne ławeczki są ułożone w okrąg czytałem o samotności Rousseau moja była na chwilę bliżej Pana ale gdy wracałem sto dziewiątką już nie było Pana na przystanku zostawiłem niedopałek nie pomyślałem że mógłbym zostawić więcej gdy będą kręcić Zakochanego mnicha zgłoszę się na casting na razie piję sok porzeczkowy palę niebieskie downtowny i jestem coraz dalej od źródła
Mirosław_Serocki Opublikowano 31 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2007 jeden wielki dysonans z domieszką niedorzeczności. "wiatr wtapia się w kurtkę" - oto jedna z nich. albo nie przewieje, a wtedy kurtka pozostanie dziewiczą, albo przewieje i wtedy znaczy to tyle, że o wtapianiu mowy być nie może, a kurtka trochę cieniutka jest.
Sylwester_Lasota Opublikowano 31 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2007 fajne opowiadanie. zmienił bym "fajne" i "jutrznie", rozwinął i... przerobił na prozę. pozdrawiam.
Michał_Bębenek Opublikowano 31 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2007 "jutrznia" to nie nazwa poranka, cokolwiek zużyta, tylko nazwa modlitwy czynionej w klasztorach o świcie albo jeszcze przedświcie. Taka mała uwaga.
Sylwester_Lasota Opublikowano 31 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2007 ok! czegoś się nauczyłem... ale pozostaje "fajne", które tym bardziej mi nie pasuje do tego skądinąd dobrego tekstu.
Jimmy_Jordan Opublikowano 1 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2007 Są dobre momenty, ale strasznie ich mało, nawet gdyby je powyjmować to nic by z tego nie było, "fajne ławeczki ułożone w kółko" - co to ma w ogóle być, jakaś niezamierzona groteska ci wyszła z tego wierszyska, patos - trywialność wszystko na kupę i masa kolokwializmów nie zrobiło tu furory. Popraw, skróć, wydobądź esencję, a ja wpadnę jutro i znów się wypowiem (jeśli będzie warto ofkors) pozdrawiam Jimmy
bona Opublikowano 1 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2007 uważam podobnie jak Jordan, pomysł jest i fajne momenty też, ale koniecznie musisz go dopracować wywalić to co psuje a jest trochę tego. Pozdrawiam
Izabella_Sendor Opublikowano 1 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 1 Kwietnia 2007 Niby o niczym nowym- a jednak jakoś ciekawie udało się opowiedzieć , no i brzmi wiarygodnie, a nie jak jakieś dumanie na siłę -myślę, że to dwa duże atuty tekstu. Miejscami odcedziłabym ze zbędnych wg mnie fragmentów- np to już jak dla mnie zupełnie niepotrzebne na razie piję sok porzeczkowy palę niebieskie downtowny i jestem coraz dalej od źródła tak czy inaczej wiersz na plus pozdrawiam
joaxii Opublikowano 4 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2007 Ładny wiersz... Trochę "niedopieszczony" przez Autora, ale podoba się. Miejscami chaotyczny, tu i ówdzie niepotrzebny zaimek, ale poza tym ma atmosferę, subtelność i to coś. Pozdrawiam, j.
slawomir_zeromski Opublikowano 6 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Kwietnia 2007 smutny koniec dla siebie biorę tylko to : Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a jak wiersz jest smutny - to jest kiepski, poezja to radość nieskrępowana, bestroska jak mądrość zapraszam do siebie na [url]http://liryki.pl/[/url]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się