Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten komentarz powyżej (bez urazy dla Autora) jest doskonałym przykładem jak wrażliwość "osobnicza" ;) przenosi się na terminologię i definiowanie zjawisk... jednak warto byłoby się zastanowić, czy przy okazji nie uraża się czyjejś wrażliwości...
w sumie można być grubo ociosanym klocem... ale czy warto się z tym obnosić...? ;)
pozdrawiam, Iwona


zdechnąć - o zwierzęciu: skończyć życie (Słownik Języka Polskiego); tak jest przyjęte mówić o smierci zwierząt w odróznieniu od zakończenia życia przez ludzi - umrzeć.

Nic nie poradzę, że masz złe skojarzenia z pierwszym słowem.

Mnie także było bardzo smutno gdy zdechł mój pies, który był z nami przez 15 lat. Nie starczyło mi jednak talentu i "osobniczej wrażliwości" (sic!) do napisania tak przejmuącego "hymnu żałobnego".

Przyjaciołom zwierzaków polecam książkę: o. Leona Knabita OSB, Czy zwierzęta mają duszę?, Kraków 2005 (wydawnictwo Nemrod, 30-348 Kraków, ul. Chmieleniec 29/22; tel./faks (12) 263 67 40; 0 604 400 464;e-mail: [email protected]

Poniżej zamieszczam cytat z tej ksiązki:

"Miłośnikom zwierząt trudno wyobrazić sobie wieczne szczęście bez ich pociech. Rozumiem to bardzo dobrze. Niektórzy miłośnicy zwierząt uważają nawet, że należałoby zastanowić się nad możliwością różnych form życia wiecznego — innych dla ludzi i innych dla zwierząt. Nie wiem. Kiedy ktoś mówi, że niemożliwe, by u Pana Boga nie siedział na kolanach rudy kocur, odpowiadam, że nie bardzo wiem, jak w tym świecie duchowym wyglądają kolana Pana Boga. Bóg nawet przed nami, ludźmi, nie odsłania tajemnicy życia wiecznego. Uważam, że powinniśmy się bronić przed zbytnią ciekawością w tej kwestii i zaufać Bogu. Są oczywiście pytania. Bo trudno uwierzyć, że Bóg, Dawca życia, stwarza życie na jakiś czas. A potem ma się to życie unicestwić? Nie wierzę też, że te umęczone koty, bezdomne psy, bite konie nie będą miały nagrody. Ale to są pobożne życzenia. Najlepszym wyrazem naszej miłości do zwierząt nie jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o plany Pana Boga, lecz zatroszczenie się o to, byśmy mieli szacunek do naszych mniejszych braci i przestrzegali ich praw. A rzeczywistość na pewno okaże się dużo bogatsza, niż możemy sobie to wyobrazić. Bo u Boga wszystko jest możliwe."
obawiam się, że wszedł Pan na grząski grunt...
zdumiewają mnie wąskie horyzonty Pańskiego myślenia oraz wybiórcza wiedza (czyżby podporządkowana jakiejś "jedynie słusznej" idei...? jakiś "berecik" czy tylko końskie okulary na nosku.?) - wobec faktu, że rości sobie Pan pretensje do bycia poetą...
dlaczego nie wypowiedział się Pan na temat "umierania"?
proszę sięgnąć do historii, kultury, sztuki...
proszę prześledzić kwestię umierania, rolę zwierząt w poszczególnych kulturach...
(a tak na maginesie... czy znana jest Panu historia KK? poglądy, dogmaty, z których się wycofano, a które odcisnęły krwawe piętno na dziejach ludzkości...?)

termin "umierać" nie został zarezerwowany na wyłączność dla człowieka
oznacza on tyle co -"skończyć życie; przestać istnieć"
czy według pana należałoby poprawić Alejandro Cansonę? (drzewa umierają stojąc)... miałby Pan jakąś propozycję...? bardzo jestem ciekawa...

podtrzymuję swoje zdanie - Pański komentarz był niestosowny...
IN
Opublikowano

"zdumiewają mnie wąskie horyzonty Pańskiego myślenia oraz wybiórcza wiedza" - Jedynie zdumienie i zachwyt pozwalają pojąć człowiekowi coś z Boga; powiedzial św. Grzegorz z Nyssy, a ja dodaję: ...z człowieka. Jesteś na dobrej drodze. Gratuluję.

"jakiś "berecik" czy tylko końskie okulary na nosku.?" - jedno i drugie a berecik moherowy.

"wobec faktu, że rości sobie Pan pretensje do bycia poetą..." - nie przypominam sobie abym tak się wyraził albo dawał coś podobnego do zrozumienia

"proszę prześledzić kwestię umierania, rolę zwierząt w poszczególnych kulturach... " - w jakim celu? jaki ma to związek z omawianą kwestią semantyczno-obyczajową?

"(a tak na maginesie... czy znana jest Panu historia KK? poglądy, dogmaty, z których się wycofano, a które odcisnęły krwawe piętno na dziejach ludzkości...?)" - drobna parafraza: zdumiony jestem wąskimi horyzontami Twojego myslenia oraz wybiórczością wiedzy.

"miałby Pan jakąś propozycję...? " - Los árboles mueren de pie - np. drzewa kończą się stojąc, drzewa stoją do końca, śmierć drzew na stojąco

morir
umrzeć, umierać; kończyć się, zanikać; ~ de cáncer umrzeć na raka; ~se v r umrzeć, umierać; ~se de ganas de hacer algo bardzo chcieć coś zrobić; ~se de risa umierać (konać) ze śmiechu

pie
m stopa f; noga f; al ~ de la letra dosłownie, dokładnie; a los ~s de u stóp, u podnóża; a ~ pieszo; a ~s juntillas bez wątpliwości (zastrzeżeń); levantarse con el ~ iz-quierdo wstać lewą nogą; p o t. con ~s de plomo ostrożnie; dar ~ dawać powód; de (en) ~ na stojąco; hacer ~ sięgać dna; p o t. no tener ni ~s ni cabeza nie mieć sensu; ponerse de ~ (po)wstać

Trochę internetowej statystyki językowej o umieraniu vs zdychaniu
1.http://www.google.pl/search?hl=pl&q=zdech%C5%82+kot&btnG=Szukaj&lr=
2.http://www.google.pl/search?hl=pl&q=zdech%C5%82+kot&btnG=Szukaj&lr=

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie wiem dlaczego, ale pasuje mi tu dowcip pijany malarz staje przed lustrem komentując je jak obraz nie wiem czyje to płótno, ale kogoś sławnego hymm, tak właśnie mają się sprawy codzienne, widzimy co chcemy widzieć lub to co jest czyli codzienność
    • @.KOBIETA. Och nie, nie tak, M. :-) To jest wiersz O TOBIE. Wywołujesz burze w głowach (hormonach) mężczyzn ze swojego otoczenia charakterem i nieprzeciętną, podobno, urodą (nie w moim typie). Jeśli się nie zmienisz, będziesz wielokrotnie porzucana i raniona. Tak odczytuj ten wiersz. Ja nie aspiruję do Ciebie :-) tylko się o Ciebie martwię, nie chcę, żebyś sobie zrobiła krzywdę. Obawiałbym się nawet Ciebie adoptować :-)
    • a gdy nadejdzie Śądu czas i stanę u stóp tronu pokłonię ja się Panu w pas  i rzeknę bez pardonu rozkoszy rajskich nie chcę znać  ni wiedzieć gdzie się kryją lecz tam mnie panie Boże wsadź gdzie piją gdzie piją gdzie piją kolapsy grawitacyjne pochłaniają jony jak ukwiały chlorek sodu galaktyka wiruje i pszczoły zbierają więcej miodu to wiosna radosna sprawia że piwo lepiej smakuje...   a kucharz w kuchni polowej grochówkę wojskową gotuje !
    • zazdroszczę, bo nie mam, snów o których można tak pisać, wiem, mogą być męczące kiedyś miewałem sny nazywają odbiciem duszy jeśli to prawda, to pokazuje czego nie pragnie, dwoistość człowieka jest męcząca, ciągle musi się zmagać sam ze sobą, a ma tyle innych problemów patrząc z perspektywy na takie utwory, zastanawiam się jak AI poradzi sobie z psychiką ludzką, gdzieś jest baza danych w której to wszystko się kisi Pozdrawiam
    • Moim zdaniem autor nie ujmuje tu obłędu jako coś szkodliwego (chyba że dla samego PLa) ale jako rezygnację powodującą rozkład dnia codziennego i przygaszenie spowodowane brakiem drugiej osoby, w sensie rozkładu jest to obłęd, w sensie pożycia tylko rezygnacja. Głębokie przeżywanie utraty, aż do małego stop, gdzie sam nie daje akceptacji takiemu porządkowi rzeczy. Autor pokazuje tu ludzki wymiar tragedii osamotnienia, równie dobrze mógłby zamiast łózka, użyć wyspy jak w Robinsonie Crusoe. Obie postacie mają wspólny charakter, człowiek bijący się samotnie z myślami ociera się o utratę zmysłów. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...