Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


furia
przetacza się po naszych sercach
i są jak zeschłe liście
łaskocze nerwy dłoni ptasim lękiem
soli krew
irytująco nie na miejscu
drżenie powiek

kiedyś odejdę by skrzepnąć
lecz dziś padają na mnie
z nieba kamienie




[sub]Tekst był edytowany przez magda dnia 21-12-2003 02:30.[/sub]
Opublikowano

hmmm, ta furia jest jak burza, nie znam tylko jej przyczyny...
...ale się domyślam

hmmm, czytam raz kolejny,
tym razem z ostrym podkładem muzycznym i jest _________
(pozytywne słowo sobie wstaw)


                           
                                                 Pozdrawiam

Opublikowano

oyey, nie wiedziałeś, że krew jest słona? chodziło mi o intensyfikację wrażeń pod wpływem emocji. czy ja wiem, czy niesmaczne? zależy od tego czy mdlejesz na widok własnej krwi... wink.gif

ależ motaj sobie Kai, ile wlezie. na tym polega frajda, nie? biggrin.gif

dzięki Assire

Opublikowano

Jolu, może nigdy jej nie czułaś. Nie żałuj. Taki gniew, nawet jeśli słuszny (a może tym bardziej), to forma obrony. Najbardziej ranią nas najbliżsi, czyż nie? Najbardziej rani nas samych atak obronny skierowany przeciw najukochańszym.
Piszemy o bólu. Furia to tylko jedno z jego imion.

Pozdrawiam
m.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma   a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:)   dziękuję;)     @Lenore Grey   o matko:)   pięknie dziękuję;;)   bardzo serdecznie pozdrawiam ;)    
    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
    • @violetta   Bardzo dziękuję!  To daje nadzieję, że będzie lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam.  @APM   Bardzo dziękuję!  Oby to słoneczko szalało wszędzie, u mnie w nocy była temperatura ujemna, a przedwczoraj - deszcz i grad. Wprawdzie padał krótko, ale pogrążył kwiecień. :)))    Serdecznie dziękuję!  @Poet Ka     Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :) 
    • @Stukacz   Wysłuchałam! Smutne, ale czego innego można się spodziewać po wierzbie płaczącej.  Nad moim jeziorem też rośnie wierzba, pochylona tak bardzo, że  swoje włosy płucze w wodzie albo ... płacze.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...