Zachariusz Pawłowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Martwy na zewnątrz, martwy w środku, Krąże ciałem po krach szarych. Tkwię myślami w idei zarodku, Tam gdzie mnie nie ma, gdzie nie ma i kary. Leżąc na dole, ręce w góre wznoszę, Zamknięty w miasta sercu szklanym. Coś cicho szepce, o jedno proszę - Nie chcę być trzeźwym, chce być pijanym. Świat ulepszę na swój sposób, Mszalne marne grzechy spiję. Na chwile uniknę stosu, Dzwonu centrum swe rozbiję. Pomarszczone drżą mi dłonie, Poszerzone tętnią żyły. We łzach twarz mi cała tonie, Twarzą ręce sie zakryły.
Tadeusz_Hutkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nieżle jak na początek. Czekam na następne... Pozdrawiam Tadeusz
Annabel Turtle Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Podoba mi się. Najbardziej ujęła druga strofa. Pozdrawiam
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Zachariuszu - cóz tam z tą martwotą - myślę, że jak na pierwszy wiersz to "nogami do przodu" chciałeś wejść - lecz trupów Ci u nas dość - więc ... obudź się ... - wiersza tego nie będę komentował - bo jak gadać z "trupem" - a jest wiele do pogadania - a skoro spróbowałeś Panie Zachariuszu to zostań - tylko z tej zasłony - biokombinezonu wyskocz - bo się udusisz ... pozdrówko W_A_R [sub]Tekst był edytowany przez Witold_Adam_Rosołowski dnia 10-03-2004 06:03.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się