Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ej ludzie - czytajcie post pod ktorym sie wpisujecie bo potem piszecie bzdury pokroju że szkola jest poitzebna bo bez świadectwa nie mozna dostac pracy :)

kop chyba o czym innym pisal - i ma racje - a to ze ma świeta racje pokazuje przyklad tego forum - kop mysli samodzielnie i dobrze, ale jesli sie tak zdarzy że otoczy go kilku idiotów to go przekrzyczą - a ich jedynym argumentem bedzie to że jest ich ... więcej... i tak sobie rośnie "d***pokracja" o ktorej tu pisał - a każdy z tych idiotow w razie czego moze nawet powiedziec że jego argumenty są naukowe i logiczne - a dlaczego? bo "większość" tak powiedziała...
czytaliscie o baranach ktore po prostu wbiegły w przepaść? było o tym w gazetach - kazdy jeden biegl tylko dlatego że biegla cala reszta - wszystkie mialy racje i wszystkie spadły w tę przepaść -ot tak dla zasady

Opublikowano

Wiecie czego mnie jeszcze szkoła nauczyła?
-jak zacisnąć pasa, żeby zapłacić za semestr;
-jak stracić szacunek do wykładowców, którzy odwracają się od ciebie plecami, gdy akurat o coś pytasz;
-jak dojechać do domu, gdy akurat uciekł ostatni pociąg ponieważ ktoś nie chciał zwolnić cię z 15 minut zajęć;
-jak wstać o 3 nad ranem i kłaść się do łóżka o 24-tej, żeby znów wstać o 3;
-jak wytrzymać 10 godzin w auli, w której jest 12 stopni C;
-jak skombinować podręcznik, którego na kilka bibliotek są 3 sztuki (w dodatku wiecznie przez kogoś wypożyczone);
-jak skutecznie wyprosić w pracy o urlop (bo trzeba do szkoły jechać);
-jak rozpychać się łokciami w kolejce do dziekanatu;
-jak skutecznie opieprzyć ślamazarne panie z dziekanatu;
-jak przestać pić kawę, ponieważ przy takim tempie życia kawa powoduje, że wyglądasz jak śmierć;
-jak upić się 0,25l piwa;
-jak zorganizować czas, żeby zdążyć przyswoić w ciągu czterech wieczorów (tak wieczorów - gdyż pracować też trzeba) materiał z poprzednich wykładów na zajęcia, bo same koła czekają;
-jak nie załamać się nerwowo, gdy za którymś już razem oblewasz kobyłę;
-jak pięć razy pochować babcię (ja się tak całe szczęście jeszcze nigdy nie tłumaczyłem z nieobecności na zajęciach);
-jak wstać, gdy padasz z wykończenia psychofizycznego;
-jak spać na wykładzie robiąc jednocześnie notatki;
-jak notować w tempie stenopistki;
-jak podtrzymać kogoś na duchu, gdy samemu jednocześnie potrzebuje się wsparcia;
itd.
Jedyna rzecz, której szkoła mnie nie nauczyła to jaki jest najlepszy sposób rzucenia palenia.

Opublikowano

szkoła mnie nauczyła tyle, że wszystko zależy ode mnie. nie rozumiem wymagania niewiadomoczego, szczególnie od nauczycieli w LO (mój brat uczy biologii, dzisiaj przyszła do niego laska, i powiedziała, że przez niego nie zda matury, bo za mało wymaga...heh.) potem tacy idą na studia i sobie nie radzą. bo na wykład mozna iść albo nie iść (i nikt im nie wstawia uwag do dziennika) ja tam nie wiem, chodziłam do LO w którym mogłam robić co chciałam (lo plastyczne, w którym jest 40h zajęć w tyg, ale tak naprawdę jest luz, tylko trzeba umieć sobie radzić;P) no i właśnie tam nauczyłam się że "dla chcącego nic trudnego" :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a co to jest? poza tym dlaczego monarchia, jeśli dynastyczna to nie wiem dlaczego ktoś miałby rządzić tylko dlatego, że się urodził synem tego a tamtego; jeśli elekcyjna, to dopiero pole dla korupcji i interwencji wrogich mocarstw - to już było i efekty chyba znamy z historii

większość pojęć matematycznych jest abstrakcyjna, weźmy taką granicę funkcji - odniesienie jej bezpośrednio do rzeczywistości jest trudne;) przydaje się do wyjaśniania świata, ale nie bezpośrednio;
chodzi mi o to, że rozwiązywanie problemów ściśle matematycznych można porównać do zadania polegającego na znajdowaniu podobieństw i prawidłowości w sekwencjach figur geometrycznych (to z testu na inteligencję Ravena);)
nawet jeśli potrafisz odnieść taką granicę funkcji do otaczającego cię świata, w momencie rozwiązywania problemu matematycznego to odniesienie nie ma żadnego znaczenia
liczy się tylko znajomość powiązań pomiędzy pojęciami matematycznymi


zależy co rozumiemy pod zacofaniem - na pewno pod względem analfabetyzmu mielibyśmy z nim do czynienia
Opublikowano

Pierdolenie o szopenie.
Jeśli kogoś boli, że dwóch meneli ma więcej głosów od szanowanego profesora, to jest mi przykro, że mam do czynienia z faszystą, bo takie myślenie zakłada, że menel jest kimś gorszym. Ja wiem, że to źle, że menel ma takie samo prawo głosu. Przecież taki na przykład autor tego wątku jest z pewnością lepszym człowiekiem od menela i jest grubą niesprawiedliwością, że ta zasrana demokracja traktuje ich jednakowo. Na pocieszenie można powiedzieć, że ta równość jest głównie napisana w konstytucji i bardzo często kończy się na nakreśleniu zasady. Menele raczej nie korzystają ze swoich praw konstytucyjnych. Patrząc na frekwencję w wyborach można powiedzieć, że nie tylko menele, ale i niemenele z nich nie korzystają, zatem tutaj mamy kolejny aspekt zrównujący menela z pełnoprawnym człowiekiem, ale to tylko z winy niemeneli.
Demokracja jest zła, bo zapewnia wolność prasy, wolność słowa, a więc także swobodę wypowiedzi w internecie. Załóżmy, że mamy takiego monarchę oświeconego. Możemy przyjąć za pewnik, że komuś się nie spodoba, możemy przyjąć, że bezsprzecznie będą funkcjonowały elementy komunistyczne i socjalistyczne w społeczeństwie, że będzie spora grupa reakcjonistów(sic!), czyli zwolenników demokracji. Co taki satrapa robi? Zamyka wolną prasę. Koncesjonuje dostęp do internetu, gdzie mogą się szerzyć niepożądane treści, np "król jest głupi". I to by było z pewnością dobre.
Zatem demokracja jest zła, bo nie wprowadza narzędzi formalno-prawnych do różnicowania ludzi pod względem wartości. Nie można o takiej mentalności pomyśleć inaczej, jak syndrom własnej mierności. Że demokracja pozwala na herezję typu: jak to, to ja jestem wykształcony i siedzę 8 godzin za biurkiem klepiąc wciąż to samo, a tutaj mi elektryk prezydentem zostaje? technik rolnik premierem? hańba, hańba, po trzykroć hańba.
No i ta schizofrenia szkolna. Bo szkoła musi uczyć demokracji, a demokracja jest zła, bo nie szanuje pracy, a nie szanuje pracy, bo według niej i leń i pracuś są równi.
Demokracja jest zła, bo kłamie. Bo siłą większości zakrzyczy tych niezależnie myślących, którzy powtarzają hasła buntu, te same od czasów I Międzynarodówki.
Nie, panowie. To jest bunt pusty intelektualnie; bunt chaosu, sloganu i negacjonizmu. Negowanie dla zasady jest jakimś sposobem na życie, ale nie można go nazwać niezależnym myśleniem.
Wyszydzić czyjś pogląd i bezpodstawnie zwartościować; zastąpić tym treść i zasłonić własny brak poglądów. Człowiek przyjmujący rzeczywistość przynajmniej ma szansę na weryfikację, negujący nie ma na nią czasu, zbyt jest zajęty własnym protestem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W LO tez wracałam do domu o 15.00 albo i wcześniej. Miałam gotowy obiadek i żadnych większych obowiązków, bo mówiło sie mamie, że przecież ważniejsza nauka.
Na studiach nie jest tak łatwo ( oczywiście zalezy gdzie się chodzi), zwłaszcza jak sie pracuje do wieczora, ma się dzieci, którymi sie trzeba zająć, przyjść po pracy, zrobić obiad, posprzątać, wyprać wyprasować, sprawdzic dzieciom lekcje i żyć, że świadomością, że każdy piątek sobotę i niedzielę ( kiedy jedynie masz czas na spędzenie go z dziećmi) siedziśz po 12 godz. w szkole. Tego mnie miedzy innymi nauczyły moje studia ( dodam, że pedagogiczne :) ). A jeśli chodzi o obecność u mnie np. na każdym wykładzie sprawdza sie imiennie listę obecności.
Opublikowano

ja w LO zajęcia miałam praktycznie codziennie od 8 do 17:) a mama mi obiadu nie robiła bo pracowała przeważnie do 21:) więc tak jak powiedziałam- nauczyłam się radzić sobie sama, i nigdy nie zaprzątałam matce głowy szkolnymi problemami, nawet usprawiedliwienia sama sobie pisałam:D jak dla mnie nie ma wielkiej róźnicy między LO i studiami, bo to taka szkoła była, że mogłam olewać ale musialam potem nadrobić. uczyła kombinatorstwa:D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aleś namotał
ale krótko i zwięźle odpowiem : faszyści doszli do wladzy w demokratycznych wyborach , prosiłbym cie wiec nie nazywać mnie faszystą ponieważ nikt nigdy na szczęście nie wybierał mnie w demokratycznych wyborach ( nawet na przewodniczącego klasy ;-))) )
cały twój wywód świadczy że albo wiedze o historii czerpiesz z filmów o d'artagnianie albo jednak nic się tej matematyli nie uczyłeś tylko udajesz
monarchia trwała kilka setek lat , rozwijała się przy tym nauka , rozwijała się technika , rozwijała się wiedza , o dziwo sporo twierdzeń matematycznych , sporo praw fizyki wymyślili poddani jakiegoś monarchy - o zgrozo !!!!!!!
mało tego można by dziesiątkami wymieniać uczonych i wynalazców , filozofów i naukowców którzy nie uczęszczali do państwowej szkoły , mało tego nie żyli w demokracji tylko byli poddanymi jakiegos króla
demokracja zaczęła być krzewina od jakichś kilkudziesięciu lat i zobacz co przyniosła - krew , rewolucje , wojny , łzy i cierpienie
i wreszcie popatrz na naszą współczesność i jesli mi powiesz że dzisiaj mamy pełną wolność słowa to coś z tobą nie tak bo pewnie slyszałeś choćby o tym co przytrafilo sie Normanowi Daviesowi
niestety nie mam teraz czasu szerzej rozwinąć niektórych kwestii ale obawiam sie że i tak nie miało by to zbyt wielkiego sensu , wierzysz w to co ci do wierzenia podali i nie myślisz LOGICZNIE
reszte twoich wywodów pozostawiam bez komentarza , choć bardzo wiele one mowią o tobie mimo iż chcialeś nakreślić moją prymitywną sylwetke


szacunek dla kazelota który chyba jako jedyny zrozumiał o co chodziło

kop
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to stwierdzenie nie ma nic wspólnego z logiką

stwierdzenie bezpodstawne - bez argumentu - puszczam mimo uszu, typowe forumowe awanturnictwo

a nawet kilka tysięcy lat, owszem wymyślili, tylko dlaczego nie doszli przez tyle lat do elektroniki i nanotechnologii

i co z tego, że byli poddanymi króla? to jest argument, który niby świadczy o wyższości monarchii?

co to znaczy krzewiona? że niby jak słowo boże? a kto wywołał pierwszą, kolejny argument bez sensu, a ile wojen wywołały monarchie? kompletnie kulą w płot, to tak jakby mówić, że Jezus jest do bani, bo inkwizycja wymordowała w cholerę ludzi:/

a co wg ciebie oznacza pełna wolność słowa? że możesz sobie powiedzieć publicznie i napisać, co chcesz? oczywiście, że nie ma takiej, bo inaczej różne głąby wypisywałyby bezkarnie inwektywy pod adresem innych, dlatego wolność jest ograniczana wolnością innych i ich dobrami osobistymi

niestety w ogóle nie rozwinąłeś żadnej kwestii, jeśli wg ciebie objawem myślenia jest używanie takich sloganów jak ten pogrubiony, to ja się w pełni zgadzam

zaiste, nie prezentujesz się jako jednostka wysoce skomplikowana pod względem intelektualnym; jeśli już to chyba charakterologicznie
jest mi bardzo przykro, że powołuje się na logikę ktoś, kto legitymuje się tak rażącym brakiem umiejętności polemicznych
ty nawet nie umiesz się wprost do wypowiedzi odnieść, nie widzisz tego, że wypisujesz rzeczy kompletnie kulą w płot?
rozumowanie: nie jestem faszystą, bo faszyści zostali wybrani w demokratycznych wyborach, a mnie nikt nigdy do niczego nie wybrał, więc nie jestem faszystą to jest kompletna porażka
czy ktoś ci kiedyś mówił, że podstawą dobrego wnioskowania jest odpowiedni dobór przesłanek?
przesłanka w postaci definicji: faszysta to ktoś, kogo wybrano w demokratycznych wyborach jest zła, bo bardzo niepełna
zastanów się nad tym
Opublikowano

ech , ręce opadają

nie jestem faszystą , nie byłem też przewodniczącyk klasy , zestawiłem to nie po to aby argumentowaćani bynajmniej po to aby się tłumaczyć ale aby wykpić twój tok myślenia , bo bez mrugnięcia okiem nazywasz mnie faszystą bo nie jestem zwolennikem demokracji , natomiast faszyści zyskali wladze w demokratycznych wyborach
i między innymi dla tego jestem dość sceptycznie nastawiony do tego systemu , tam gdzie władze ma lud zawsze dochodzi do katastrofy ,
nasz parlament może przegłosować ustawe ze 2+2 = 5 , może to zrobić większością głosów i będzie to obowiązujące w Polsce prawo , biskupi anglikańscy bodaj 2 lata temu w demokratycznym głosowaniu przegłosowali !!!!!!!!!! że piekła nie ma , i to jest właśnie demokracja i to jest dla mnie chore , farmazony o bezkarnym wypisywaniu inwektyw mnie powalił , chłopie otwórz oczy , przeczytaj dzisiejszą gazete , przeciez mamy demokracje a ludziska się obsypują nie tyle inwektywami co rzygowinami
pisząc o wolności słowa nie mialem na myśli mozliwości obrażania wszystkich , ale nie dziwi mnie że tak to interpretujesz , w końcu to ty od strzała pojechałeś z faszystą , ty panie demokrato ty panie wojowniku o wolnośc słowa , a dla czego dostało mi sie tym faszysta ano dla tego że ośmieliłem się mieć inne zdanie
i to tyle , tak właśnie wygląda wolność w demokracji he he he , jeśli jesteś z nami i myślisz tak jak my to ok , jeśli nie to musi że faszysta he he he

ps.
swoją drogą to powinienem cię vacku przeprosic ponieważ potraktowałem cie nieco instrumentalnie , przyznaje uczciwie że świadomie cie prowokowałem ale stałeś sie piękną ilustracja tego jak dzisiaj pojmowana jest wolność przez tzw. demokratów

ps.
z tą elektroniką to niezbyt trafiony argunent , elektronika nie została wymyślona dla tego że swiat został oświecony tym rzekomo najlepszym systemem , zreszte elektronika to tez nie wynalazek tylko rozwijanie już dokonanych wynalazków , w końcu auta mamy też coraz lepsze ale samo auto to wynalazek XIX wieku , tak tego XIX wieku kiedy ludzie żyli w ciemnocie i o zgrozo bez demokracji ;-))

kop

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
    • lecz teraz jesteś i bliskością łamiesz mnie na wskroś, moje słowa.   (ledwie powłóczą kalekie, ledwie upadać potrafię   w ramiona twoje, raz jeszcze)   i piękniej jest i płacze sofokles, wisłocka, i i ty łzami ronisz mi głowę, skalp twój; znaczenie miejsc.
    • nigdy nie spałem z kobietą mówi boje się miłości nie wiem czy dam radę mimo że to coś mam   koledzy że zdziwieniem  mówią nie bój się spróbuj na pewno sobie poradzisz ona ci pomoże poczujesz co to raj   nie bądź dziwolągiem który myśli że kobieta to tylko wiersz obraz rzeźba ona ma to i tamto my wiemy   ona jest jak kwiat który pragnie wilgoci więc więc nie marnuj czasu posmakuj to nie grzech
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...