Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Walentynkowe konsekwencje


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyszło do Wali uczucie mięty
w dniu w którym rządził Święty Walenty.
Spóźnione żale, zbędne wykręty,
czas zbierać kasę na alimenty.

Na wspólną przyszłość próżna namowa
gdy walentynką jest Tiereszkowa.



15.02.2006

Opublikowano

Chociaż walentynki
są już po za nami
lecz nadal się można
bawić zagadkami.


ZAGADKA WALENTYNKOWA

W ten napój (wspakowo) przecięty pół
dorzućmy źdźbła trawy co nie żuł ich wół,
nie ja i nie on niech wpisze skrót nano
i to już jest finisz, już wszystko podano.

Dla mniej cierpliwych lub mających kłopot z rozszyfrowaniem
mojej zawiłej zagadki podaję poniżej rozwiązanie.

W ten napój (wspakowy) przecięty na pół …KAWA, w zapisie WA-KA
Dorzućmy źdźbła trawy co nie żuł ich wół … LEN , w zapisie WA–LEN–KA
Nie ja i nie on niech wpisze skrót nano … TY – N, w zapisie WA–LEN–TY–N-KA
I to już jest finisz, już wszystko podano … WALENTYNKA

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...