Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na poczcie polskiej
Mam obrzydliwe myśli

pani z okienka wielka jak krowa
otworzyła swoje korytko
i biegną naindorzeni i gdaczą na siebie

proszę o nie obejmowanie mnie stanowiskiem
ja tu tylko stoję
wtapiam się w plastik
niebieskiego krzesełka


myśli mam hitlerowskie
żeby ich wsadzić w bydlęce wagony

dziadek mówi zaklęcie
nie śpieszcie się –
ja się śpieszyłem i się zestarzałem


warczą jak psy, syczą jak węże
dostałam z kombatanckiego koszyka
w głowę

podchodzę
żeby tylko podeszwa buta
przypadkiem nie zapiszczała

na plakietce napis:
przepraszam - uczę się

przepraszam przez chwilę
poczułam się lepsza

uciekłam zdradziecko
poza ecce homo

Opublikowano

Świetny wiersz, a pakowanie w wagony (chociaż na to jeszcze nie wpadłem) nie jest mi całkiem obce. Miewam jeszcze paskudniejsze pomysły, ale rodem bardziej ze średniowiecza. ;)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- przeczekać (jak mówiła Wisłocka), pewnie jeszcze młoda... jej czas nadejdzie ;)
Pozdrawiam

Toż ja nie mówie że panie nie miłe(choć nierzadko są;) ale co ludzie zwykli z ulicy wyprawiają...
Także panie Inżynierze nic robić nie trzeba;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi.  Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu.  @Poet KaDziękuję :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...