Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W tym wątku nowy użytkownik forum, niejaki stary rozal (pal licho kto to i ile ma kont) zarzucił nam wszystkim totalną grafomanię powołując się na artykuł z wprost. Jeśli macie ochotę to zajrzyjcie i ustosunkujcie się do jego postu.

http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=53372#dol

Opublikowano

To jest tak:
dam babci komputer, wpisze się jako "Rozalka" i stwierdzi, że nalezy kłaść się spać o 20:00, bo tak zalecają w "Pani domu" bo jest zdrowo, a ci, którzy kładą się później - umrą. I spyta, co my na to.
Druga babcia wpisze, że seks jest grzechem przed ślubem i spyta, czy nie boimy się iść do kotła w piekle.
itd, idt...
Światopoglądów to nam nie brakuje i przez to jest weselej.

Opublikowano

dzie wuszka dobrze mówi: dajcie ludziom żyć. nikt nikogo nie zmusza do czytania. niech piszą, a czas i tak to oceni:) Internet bardzo ułatwia publikowanie własnej twórczości, ale nie wydaje mi się, żeby grafomania była aż tak poważnym problemem i to właśnie naszych czasów - 10, 20, 50 lat temu na pewno narzekano w ten sam sposób:)

swoją drogą ciekawe, na czym polega hierarchia czytelników. materiału jest tyle, że chyba ciężko mówić o zaawansowaniu;)

m.

Opublikowano

A swoją drogą - jak ktoś wyda za pieniądze tomik swoich wypocinek to przestaje to byc grafomanią? A jak wydający się gdzieś, a przy dobry poeta/pisarz wyda wiersz/opowiadanie na forum to awansuje na grafomana?
A czy na forum z takim limitem jak "ogr" jest możliwe zjawisko grafomanii? Raczej nie.
To, że ktoś pisze artykuly bez pojęcia(takie mam wrażenie, bo takich gazet nie czytuje, szkoda czasu) a ktoś je bez pojęcia czyta nie znaczy, że trzeba się tym przejmowac.

Opublikowano

Sądzę to, co przedmówcy, więc się powtarzać nie będę. Ale zadałeś, Sanestis, pytanie panu rozalce (czy jak mu tam), za jakiego czytelnika się uważa. No, ale to przecież oczywiste, że za zaawansowanego, nie? ;) I to bardzo! ;D
On jest ponad to. Ponad nas. Nami. Czy jak to tam się mówi. A na orgu (czy ogrze) zarejestrował się po to, żeby nam powiedzieć, jak niskie ma o nas mniemanie.

Pozdrawiam, R.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




te gazety są największymi opiniotwórczymi pismami w polsce, autorzy, którzy publikują w nich należą do elit kulturalnych, są autorytetami, i dostają za to pieniądze. Są pisarzami...a ty i twoi fumfle z poezja org bawią się w klikanie...za fryko

pisze o tym prace verstehen ? badam to zjawisko...jak znajde ten artykuł zacytuje...

przepraszam ze zadzieram mistrzu, liczba twoichkomentarzy budzi we mnie respekt...

p.s a z tym tomikiem za pieniądze, to jest dowcip, przychodzi kumpel, do kumplai mówi stary, czytałem twoją książkę...tamten na to - to byłeś ty ?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




te gazety są największymi opiniotwórczymi pismami w polsce, autorzy, którzy publikują w nich należą do elit kulturalnych, są autorytetami, i dostają za to pieniądze. Są pisarzami...a ty i twoi fumfle z poezja org bawią się w klikanie...za fryko

pisze o tym prace verstehen ? badam to zjawisko...jak znajde ten artykuł zacytuje...

przepraszam ze zadzieram mistrzu, liczba twoichkomentarzy budzi we mnie respekt...

p.s a z tym tomikiem za pieniądze, to jest dowcip, przychodzi kumpel, do kumplai mówi stary, czytałem twoją książkę...tamten na to - to byłeś ty ?

To żyj sobie w swoim świecie, my z fumflami (i fumfelkami :) poklikamy sobie w swoim - za friko.
A jak ktoś pyta do pracy dlaczego -
- bo mi się tak podoba.
i gites.
oi!
Opublikowano

Idąc po ścieżce którą wydeptał stary rozal, ktoś z orgowiczów teraz powinien napisać do wprost i poinformować ich że to pożal się boże publicyści i dziennikarze bo ktoś źle na orgu o nich napisał. Chłopaki w wydawnictwie mieli by niezły ubaw. Kto wie może by się nawet ze wstydu połakali, wyrazili skruchę i przyrzekli poprawę. Jak się domyślam ci opiniotwórcy, te elity kulturalne i autorytety którzy za swoją pracę dostają pieniądze bez zwłoki by to uczynili.

Opublikowano

my z fumflami (i fumfelkami :) .

właśnie...to taka moja pierwsza obserwacja... my - fumle piszemy, klikamy, bo nam wolno, tu, na tym podwórku, i niech poczytają to jakieś fumfelki, może uda nam się je....

odwrotnie sytuacja wygląda troche inaczej, fumfelki są z natury troche bardziej wrażliwe, więc liczą na coś więcej...

ale tak na poważnie, chciałem tylko rzeczowo podyskutować, nie wiem dlaczego tak reagujecie..ale to chyba taki mechanizm obronny?

życzę wszystkim forumowiczom poezja.org suksesów literackich

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie poznałem.
Nikt mnie nie kocha.
Umieram.

umieraj, ale nie kłam!

Nie kłamię. Przepraszam, ale muszę iśc, ponieważ mama każe zgasic komputer - już późno. Ale jutro porozmawiamy, albo wyśle wiersz sms - ok?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie wiem , gustuję w mężczyznach, ale pan za słabo pisze, i pewnie jest jeszcze niedorosły

tzn. słabo naciskam klawisze?
nie gustuje w mężczyznach, są często owłosieni... Bleeeeeech.
Zresztą grafomania to jest mania pisania utworów literackich (a raczej pseudo) - więc równie dobrze mogą to byc chlopcy i dziewczęta piszący sobie w m3 do szuflady. A co do swiata internetowego - nie wiem, nie znam całego(a blogów to już zupełnie), znam tutejszy i obawiam się, że nasz limit czasowy nie pozwala na grafomanie typowo internetową. (zresztą już to pisałem). Wejdź pan do "wierszy gotowych", wybadaj (jako badacz) kto wkleja 10 wierszy pod rząd - i grafoman jak znalazł - jego pytac. A nie pytac na forum, gdzie mój ulubiony poeta D. S. wkleja 1 wiersz na miesiąc na 2 godziny, bo go usuwa po ich upływie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




jedna mała uwaga: napisał Pan (tak wnioskuję), że pisarze lub inni autorzy nie są grafomanami gdy dostają za swoje prace pieniądze;

wobec tego mam pytanie: Czy np. Michał Wiśniewski, który pisze teksty i dostaje za nie pieniądze, tez NIE jest grafomanem?

poza tym, zgadzam się Wprost to czasopismo opiniotwórcze, ale czy jest Pan na 100% pewien, że ZAWSZE są to warte rozpowszechniania opinie?

ja osobiście nienawidzę uogólniania - pisanie, że tak jest i koniec, zawsze, wszędzie, bez wyjątków - stawianie sprawy tylko w jednym świetle, z jednej strony; proszę najpierw rozpatrzyć kilka aspektów zjawiska jakim są fora internetowe poezji i prozy - mają swoje wady (z całą pewnością), ale mają także wiele zalet;

i jeszcze jedno pieniądze to nie wszystko (niech Pan przejrzy choćby kilka biografii wielkich pisarzy i poetów);

pozdrawiam serdecznie /JV
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i to jest właśnie problem, zwłaszcza wprost to szmata, nie wyliczę, ile razy zmieniali front pod wpływem sondaży

polemizowałbym, większość to miernoty, nie wiem, kto pisał ten artykuł, ale wątpię, by był czyimkolwiek autorytetem; co z tego, że dostają pieniądze, skądinąd wiem, jak niektórzy dziennikarze "robią" temat

są pismakami, a to różnica, pisarzy jest niewielu, pismaków od cholery

dziwne, twój sposób pisemnego wysławiania się również świadczy o tym, że pisać każdy może, ale nie każdy umie, nawet w prostej wymianie myśli

a tak poza tym, to ja bym odwrócił temat: ile razy już dziennikarze pisali o "internetowej grafomanii"; piszą o tym coraz słabiej i nudniej i mimo wszystko to robią
dlaczego?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i to jest właśnie problem, zwłaszcza wprost to szmata, nie wyliczę, ile razy zmieniali front pod wpływem sondaży

polemizowałbym, większość to miernoty, nie wiem, kto pisał ten artykuł, ale wątpię, by był czyimkolwiek autorytetem; co z tego, że dostają pieniądze, skądinąd wiem, jak niektórzy dziennikarze "robią" temat

są pismakami, a to różnica, pisarzy jest niewielu, pismaków od cholery

dziwne, twój sposób pisemnego wysławiania się również świadczy o tym, że pisać każdy może, ale nie każdy umie, nawet w prostej wymianie myśli

a tak poza tym, to ja bym odwrócił temat: ile razy już dziennikarze pisali o "internetowej grafomanii"; piszą o tym coraz słabiej i nudniej i mimo wszystko to robią
dlaczego?

może dlatego że chcą poznać ludzi takich jak ty, którzy śmiało nazywają Wprost szmatami, i kryją się za nickami w sieci... Różnica jest taka , że tam ludzie mają imiona i nazwiska, są żywi a tu nie, a tak na marginesie... ty to niby kto jesteś? pisarz pismak, czy może ukhm poeta?
Opublikowano

"To forum jest dla starych weteranów prozy. Wiedzą co, gdzie i jak. Dobre i ciekawe opowiadania to dla nich pestka. W tym miejscu wszelka krytyka dozwolona (za wyjątkiem komentarzy kąśliwych, skrajnie subiektywych, niemerytorycznych). Pamiętaj o zasadach www.poezja.org. "

to intro lubię najbardziej ...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i to jest właśnie problem, zwłaszcza wprost to szmata, nie wyliczę, ile razy zmieniali front pod wpływem sondaży

polemizowałbym, większość to miernoty, nie wiem, kto pisał ten artykuł, ale wątpię, by był czyimkolwiek autorytetem; co z tego, że dostają pieniądze, skądinąd wiem, jak niektórzy dziennikarze "robią" temat

są pismakami, a to różnica, pisarzy jest niewielu, pismaków od cholery

dziwne, twój sposób pisemnego wysławiania się również świadczy o tym, że pisać każdy może, ale nie każdy umie, nawet w prostej wymianie myśli

a tak poza tym, to ja bym odwrócił temat: ile razy już dziennikarze pisali o "internetowej grafomanii"; piszą o tym coraz słabiej i nudniej i mimo wszystko to robią
dlaczego?

może dlatego że chcą poznać ludzi takich jak ty, którzy śmiało nazywają Wprost szmatami, i kryją się za nickami w sieci... Różnica jest taka , że tam ludzie mają imiona i nazwiska, są żywi a tu nie, a tak na marginesie... ty to niby kto jesteś? pisarz pismak, czy może ukhm poeta?
nazywam się karol andrzejewski i mówię, że wprost to szmata
ty też się za nickiem ukryłeś; co, działa tylko w tę stronę, w którą tobie wygodnie?
każdy ma imię i nazwisko, chciałbym zauważyć jednak chłopcze, że nie wszyscy dziennikarze się nimi podpisują, gdyż ustawowo przysługuje im prawo do pisania pod pseudonimem i sporo z nich z tego prawa korzysta
np. dawid warszawski, wcale nie nazywa się dawid warszawski, nie będę pisał, jak się nazywa, bo może on sobie tego nie życzy
co ty za pierdy w ogóle wypisujesz
jeśli pytasz kim jestem, to ci odpowiem, że człowiekiem, którego irytuje ignorancja takich bubków, co to ani trochę nie odpowiadają za to, co piszą, często pisząc głupoty i nieprawdę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel dobrego dnia dla Ciebie!  lubię warkoczyki…Twoje
    • marzy  mi się kraina która nie myśli o polityce   taka która wstydzi  się jej ma ją w  dupie   marzy mi się kraina która  rozmawia o porach roku   to one horyzontem na dziś i jutro i przyszłe   marzy mi się taka kraina - lecz jej nie widzę   mówią że  zastrzeżona tylko dla tych którzy w nią wierzą  
    • W krainie snu dobre wieści rozchodzą się znacznie szybciej niż te złe. I moje pojawienie się nad brzegiem płynącej leniwie Skai  uznano za dobry omen a wręcz długo wyczekiwane święto. Cztery ziemskie noce błądziłem  po znajomych mi krainach. Tak tych przyjaźnie nastawionych  jak i tych położonych na rubieżach jak Thraa czy Kadatheron.     Do Ultharu jednak  zagoniły mnie koszmary  powstałe w wyniku kolejnej  poważnej infekcji i gorączki. Leczyłem się przez jakiś czas  w krainie ghouli. Nigdy by mnie nie wypuścili, gdybym wyjawił im  prawdziwy cel mojej podróży. Koty Ultharu.  Ich rycerze i zagończycy, od zawsze zwalczają ghoule. Polują na nie dla zabawy i treningu  lub po prostu z nudy. A nuda w Ultharze  potrafi trwać całą ziemską wieczność.     Dlatego ghoule  gardzą snem i jego marzeniami. Wolą mgielne,  posunięte rozkładem nekropolie  o dusznym wyziewie moru. Rozkwitłe, krzywo zbitymi krzyżami na połaciach  zapomnianego ugoru pogranicza. Odprawiają tam czarnomagiczne sabaty, harcują wesoło po wnętrznościach mogił, z odgryzionymi dłońmi lub całymi nogami trupów w ostrych lecz krzywych zębach. Ghoule słyną z gościnności dla mistrzów snu. Lecz nie warto posilać się u nich  czymś więcej niż wodą.     Na szczęście ziemskie ograniczenia  tutaj nie sięgają. Człowiek jest jedynie spragniony  przygód i zabawy a także plotek i wieści. Nie było mnie przez cztery noce  lecz tu minęło wieleset lat. Choć czas o jakim zwykle mówimy  i do stosowania jakiego, się dostosowaliśmy, nie ma tu zastosowania. Można powiedzieć, że wszystko żyje lecz stoi w miejscu. Nikt się nie rodzi ani nie umiera. Postaci dzieci i starców  zdarzają się na ulicach. Lecz są to mistrzowie snu, odwiedzający jak ja tę krainę. Ulthar, Celephais czy nawet Kadath, zawsze wyglądają tak samo.   Zaproszono mnie do sali tronowej. Byłem w niej setki razy. Wysokie, marmurowe sklepienie  o żebrowym wzorze,  pokryte było freskami historii królestwa. Były tam walki w Zaczarowanym Lesie, wojny z ghoulami  a także podróż kociego króla  za Bazaltowe Słupy Zachodu ku księżycowi. Na pokładzie kryształowego galeonu  bez żagli a o anielskich skrzydłach. Były tam księżycowe istoty oraz postać Randolpha Cartera  w niewoli u Mi-Go.     Wszędzie tak wokół tronu jak i w kątach, krzątała się kocia arystokracja i służba  a także uzbrojeni w rapiery strażnicy. Byli tam persowie, koty brytyjskie, egipskie, zwykłe dachowce i syberyjskie o jasnych, przenikliwych oczach. Tron był wydawać by się mogło, prostym fotelem o puchowych obiciach, pełnym wełnistych frędzli i gałganów. Zaściełał go stos  długowłosych kocy i miękkich poduszek. A na ich szczycie  dumnie wypoczywał koci król, w otoczeniu swego haremu. Był persem w sile wieku i umysłu. Ciemną, połyskującą zdrowo sierść  ukrył pod zbroją ze złota a na łebku  spoczywał mu niewielki, zdobiony najprawdziwszym rubinem  turban o barwie najczystszej bieli.     Panie Tracy, Ulthar czekał na Pana z utęsknieniem i można rzec, że niby czarodziej, zjawia się Pan idealnie w czas. Nigdy zbyt wcześnie i nigdy zbyt późno.   Ukłoniłem się przed królewskim majestatem. Koty Ultharu tak samo jak ich ziemscy krewniacy, są dumni, pyszni i przekonani o wyższości swej rasy ponad wszelkie inne a w szczególności ludzi. Tylko osoba o wyjątkowych cechach charakteru i woli,  może pozwolić sobie na to by stanąć  przed obliczem kociego króla w sali tronowej. Koty lubią postaci inteligentne. Naukowców, wynalazców, artystów  czy poetów i bardów. Uwielbiają ziemskie opowieści  o swoich kuzynach. Choć trzeba przyznać, że koty Ultharu są od nich  znacznie większe, silniejsze, mądrzejsze  no i potrafią pisać i czytać  a nawet malować i rysować. Koci król podobnie do mnie jest poetą. Dodatkowo również miał zaszczyt spisać kronikę swego ludu  od dnia pierwszego  marzenia sennego o Ultharze  aż po finał wędrówki kotów  na rubieże krainy snu  do ruin miasta cyklopów. Gdzie zginął jego chwalebny ojciec, w walce z nocnymi zmorami.   Śnię o Ultharze bardzo często królu, bo nie ma dla mnie jako prostego człowieka, większej nagrody ponad tą  która daje możliwość spędzania wśród Was, doskonałych istot, czasu jaki oferuje mi  mój niespokojny ostatnio sen. Tym razem wieleset lat błądziłem  po prastarych borach i krainach. Górach Pierwszych Bogów,  śnieżnym i bijącym piorunami  Hateg-Kla. Śniłem tak głęboko, że wypadłem prawie poza płaskowyż żalu… nie karz mi królu mówić o nim  i samotnej górze w zimnej postaci  ostałej nad jego  grozą przeżartym jestestwem.   Król spuszył swe wspaniałe futro  na wspomnienie Kadath  a wzrok jego na mgnienie wręcz  osnuła mgła lęku. Miast tego dał znak straży  a ci rozwarli wrota. Wprowadzono o dziwo  kilku ludzkich więźniów, w kajdanach i brudnych przepaskach. Jednym z więźniów  bezsprzecznie była kobieta. Ją rozkazano zakryć szczelnie  od stóp do głów, a to dlatego,  że ziemskie kobiety  są w Ultharze postrzegane  jako synonim niesamowitego piękna  i seksualnych pragnień. Wojownicy gdy tylko spotkają ziemską kobietę tracą zupełnie głowę i rozsądek. Zakochują się bez pamięci, piorą między sobą  a czasami nawet porywają je wywołując zbędne wojny i zatargi. Słowem, kobieta w Ultharze  przynosi ogromnego pecha.   Więźniowie nie wyglądali mi na mistrzów snu. I z pewnością nimi nie byli. Zdarza się, że niektórych we śnie  prowadzi wspaniała i barwna wyobraźnia. Wtedy czasami trafiają przypadkiem  do którejś z krain snu. Są w niej jednak zupełnie zagubieni. Nie znają miast, wiosek, postaci. Trafiają wiedzeni jedynie strachem  do miejsc z których  już nie dane im będzie się obudzić. Nie potrafią kontrolować snu. Płyną z falą postępującego marzenia, raz lądując w bezpiecznym porcie łóżka, innym razem rozbijając się o skały koszmaru.   Więźniów postawiono naprzeciw tronu. Zaiste prześmiewczy wydawałby się  Wam ten widok. Koty w zbrojach i z szablami w dłoniach  prowadzą spętanych, półnagich ludzi  przed oblicze króla kotów. Dwóch z nich krzycząc,  błagało mnie o łaskę i wstawiennictwo. Zostali szybko uciszeni ostrymi pazurami, które u kotów miejscowych bardziej przypominały pazury lwa niż dachowca.   Panie Tracy,  sądzę po pana mimice,  dokładnie tak samo jak ja,  uważa Pan, że nie ma  wśród nich mistrzów snu. Lecz czy wobec tylu mileniów  spędzonych w krainie, rozpoznaje Pan kogoś z tego grona? Widział Pan ich kiedykolwiek na szlaku,  w którymś z cudownych miast wybrzeża  lub w osadach i miastach  poza Morzem Południowym? Jeśli nie to proszę się nie obawiać, nie zostaną straceni, samica również. Sprzedam ich górnikom, lub wymienię na rubiny w Kadatheronie. Ale wolałem zaczekać z tym  do pańskiego przyjazdu. Nie chciałbym być winny  tak okrutnej zbrodni i zniewagi  jak sprzedaż przyjaciela,  własnego przyjaciela. A więc czy rozpoznaje Pan  w choć jednym przyjaciela?   Długo patrzyłem w ich umęczone oblicza. Wychudzone postury. Na bose stopy i spętane linami dłonie. Zatrzymałem się i przy kobiecie. Czułem podświadomie,  że jest inna niż reszta więźniów. Nie odzywała się, nie szlochała nie ruszała się nawet. Dumnie wyprostowana  i ciskająca gromy  oczyma tak doskonale zielonymi i dużymi, że można by wziąć ją za kuzynkę kotów. Długo na nią patrzyłem. Aż wreszcie…   Samicy nie znam  ale odkupię ją mości królu  i zapłacę sowicie  w lepszej walucie niż plugawi górnicy. Zapłacę informacją dla Ciebie  i rycerskiej świty,  odnośnie tego gdzie  wasi zajadli wrogowie ghoule, trzymają klejnoty  zrabowane z ciał cmentarnych. A jest to skarb, który widziałem  nie dalej jak kilkanaście dni temu, przekraczając bramę głębszego snu. I rozpali on wręcz Wasze wyobrażenie. Cały Ulthar będzie iskrzył blaskiem drogocennych kamieni. A więc ziemska samica za informację?   Szedłem z nią do kryształowego nabrzeża. Mój statek o diamentowych żaglach  cumował w doku. Weszła niepewnie po trapie. Nie bój się. Już nikt Cię nie skrzywdzi. Odstawię Cię bezpiecznie za granicę snu. Obudzisz się i już nigdy tu nie wrócisz. To sen. Wręcz zdaje się być jawą. Lecz to sen. Podróż przez jego  nieskończenie rozległe krainy. Ufasz mi? Przytaknęła głową bez słowa. Była piękna. Jak sen. Jak wieżyczki i zamki Celephais. Jak tajemnicze i senne Ilek-Vad,  ukryte w wiecznym półmroku zmierzchu. Jak kamienny, wyniosły i nęcący Thalarion. Jej oczy jak jego bramy  za które wejdziesz ochoczo  lecz nigdy już nie powrócisz.   Ulecieliśmy w gwiazdy. Rozsiane po pogodnym nieboskłonie. Galery pływały w tę i z powrotem wokół nas na szlaku ku księżycowi  i Bazaltowym Słupom Zachodu. Wreszcie po wielu miesiącach żeglugi, przekroczyliśmy je. Chwilę przed tym, pocałowałem ją czule, zanim brzask który rodził się nad falami, zabrał mi jej postać do jawy. A ja zostałem znów sam w ukochanej krainie snu.   Obudziła się nagle w swoim łóżku. Świt czerwienił się w oknie. Przetarła sen z zielonych, dużych oczu. Czuła się jak gdyby  spała miesiącami a nawet latami. Błądziła we śnie tak realnym, że przebudzenie było wręcz zbrodnią. Pamiętała każdy szczegół. Zaczarowany Las, Ulthar, niewolę, ratunek, podróż przez krainy wybrzeża. Swego wybawiciela.  Mistrza snu i poetę. Pocałunek na pokładzie jego statku. A potem ciemność i przebudzenie. Obróciła się na drugi bok,  przeklinając swoją wybujałą wyobraźnię. Zasnęła tym razem spokojniej. Lecz już zawsze błądziła w jego niekończącym się śnie.    
    • @Nata_Kruk Obyśmy patrząc w niebo wypatrywali tylko ptaki lecące ku nam, a nic innego. Natomiast niebo robi się za ciasne od nadmiaru innych obiektów kreujących nasz ziemski byt.
    • @Magdalena Swój chłop Co serca miał Po właściwych Stronach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...