Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"obecny"
w krainę zapomnienia uciekam
dotykając twych ust
w lesie nieopamiętania gubię się
przez twą obecność
i tulę się w niepamięci skrzydła
odkładając każde słowo żalu
echem odbijają się w mej głowie
namiętne twe słowa
i wracają w chwilach zatracenia
każdy dotyk niczym tatuaż
tkwi na mym ciele
przypominając o tobie
spojrzenie twe
przez mgłę wspomnień
dociera do mego spojrzenia
i powiewem miłości
wznieca pożar tęsknoty
jesteś jednak nieobecnością swą
obecny we mnie

Opublikowano

nie bardzo rozumiem tytuł: dorota serwatka?
Trafił tu przez pomysłkę, a prawdziwy tytuł to ujęty w cydzusłów obecny?

Co do tektu: przepakowany :)
Za dużo środków, a za mało treści, takie mam wrażenie po pierwszym i drugim przeczytaniu.
Miejscami wręcz sztucznie:
echem odbijają się w mej głowie
namiętne twe słowa

Naturalniej byłoby:
Twoje namiętne słowa.

i wracają w chwilach zatracenia- co to za chwile zatracenia? śmierć, zwątpienie w ideę rządzącom naszym życiem? Żadno z tego typu zatraceń mi tutaj nie pasuje, więc po co ten patos?!

Bawisz się słowem, ale na razie zachowuje ono dużą sprężystość i odkrzywia się przy czytelniku, miejscami zdzielając go po łbie ;)
Tekst nie jest zły, ale niedoskonałości w nim sporo.
Pozdrawiam
Coolt

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
    • @Magdalena Dziękuję, również pozdrawiam. @Gosława Chyba się feminizuję ;)
    • @ernest.guzik   Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba. 
    • @Berenika97 Dzięki, Bereniko. To trochę eksperyment był - taki patchwork z różnych fragmentów. Ale powiedziałaś o czymś, co mnie dręczy na różnych poziomach, a co można sprowadzić do apelu o ograniczenie pseudometafizyki i móżdżenia.
    • @petros   Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia.  "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...