Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

koniec z rasizmem. łyk czarnej kawy
przywraca optymizm. to jak wchodzenie
głęboko na zewnątrz i zapominanie
że liczy się wnętrze. to chyba prostsze

niż się wydaje. tak jak czterowersowa strofa
ma liczne plusy. pomaga zachować coś co można nazwać
pozorami ładu i normalności. ma doniosłe znaczenie
polityczne. pozwala ocalić koalicję większościową

i zamyka usta opozycji. tak myślę chociaż nie wiem
powinienem zapytać. nie znam się na tych sprawach
o których mówią w telewizji. wczoraj pan z teleekspresu zmienił kolor

oczu. na szczęście są rzeczy które rzadko
się zmieniają. w książkach na zmianę
petrarka z mickiewiczem. by all means mawiają anglicy.

Opublikowano

PRZYPIS:

by all means - typowo brytyjskie, dosyć eleganckie powiedzonko o szerokim wachlarzu znaczeń; dosłownie: "wszelkimi środkami/metodami", używane w podobny sposób jak nasze: "jak najbardziej", "pod każdym względem", "zdecydowanie/absolutnie".

tak na wszelki wypadek.

Opublikowano

Stasiu - bo kawa jest nieodłącznym atrybutem towarzyszącym hm, piszącym :)
No, ale co do wiersza:
- wchodzenie głęboko na zewnątrz - czy to aby nie pleonazm? (pytam, bo nie jestem pewny)
- Mickiewicza Boy odbrązowił - się zmieniło :)

i tyle - bo reszta (a w szcególności 2 strofa) - zostaje zaakceptowana.
Pozdrawiam.

Opublikowano

wchodzenie głęboko na zewnątrz to raczej coś na kształt oksymoronu (zewnętrze nie ma głębi, w przeciwieństwie do wnętrza; można być głęboko wewnątrz czegoś, ale nie na zewnątrz)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hm, do oksymoronu z "głeboko" pasowałoby bardziej "płytko" np. wchodzę głęboko w płycizne, a do zewnątrz - "wewnątrz" - np. jestem wewnątrz na zewnątrz (no coś w tym stylu).
Przynajmniej takie mam wrażenie - a wrażenie to nie pewnośc.
Opublikowano

oksymoron w moim rozumieniu, o ile mogę sobie na takie pozwolić, polega na tym:

odbiorca posiada wiedzę W. w wiedzy W mieszczą sie zdania twierdzące dotyczące przedmiotów a-z, przyporządkowujące im cechy alfa-omega (może pogwalciłem wlaśnie jakąś konwencję, przepraszam - to oczywiście idealizacja for art's sake), np.:

Kot jest ssakiem. (a jest alfa)
Lód jest zimny. (b jest beta)
Trup jest ssakiem, jest zimny i do tego martwy :) (c jest alfa, beta i gamma)
opcjonalnie:
Pośpiech polega na szybkim działaniu (d polega na delta)

oksymoron, w moim mniemaniu, jest przyporządkowaniem przedmiotowi a (któremu wedle ogólnie posiadanej wiedzy W odpowiada cecha alfa), cechy ~alfa (antonimu alfy), tj.:

ciepły lód (b jest ~beta)
żywy trup (c jest ~gamma)
opcjonalnie:
spieszenie się powoli (d polegające na ~delta)

CIEKAWE: wydaje się, że oksymoron może tylko tym wlasnościom alfa rzeczy a, które odbiorca wywodzi z doświadczenia, a nie z samego pojęcia rzeczy a; np:

osiemdziesieciocentymetrowy metr
czterokątny trójkąt

nie wydają się być oksymoronami (prawda?)

to, co zastosowałem, nie jest "czystym" oksymoronem w myśl powyzszego założenia, ale ze wszystkich środków poetyckich ma do oksymoronu najlbliżej, jako że również rozrywa pewien logiczny związek między pojęciami:

można wejść głęboko wewnątrz czegoś (coś moze tkwić głęboko wewnątrz ciała, głęboko pod powierzchnię czegoś (powierzchnia jako coś oddzielającego "zewnętrze" od "wnętrza": od biedy: wewnątrz wody)) (dla a możliwe jest alfa)

wchodzenie głęboko na zewnątrz -> dokonywanie alfa dla ~a

nie jest to na pewno pleonazm, gdyż pod pojęciem pleonazmu rozumieć należy powtarzanie pewnych treści, na ogół poprzez dodanie do nazwy funktora nazwotwórczego nie niosącego więcej treści niż niesie np. konstytutywna cecha nazwy, do której ów funktor się odnosi, tj.

masło maślane (cechą konstytutywną masła jest to, że jest maślane (w smaku, konsystencji))
płaszcz z długim rękawem (cechą konstytutywną płaszcza jest to, że ma długi rękaw)
zielona trawa (cechą konstytutywną trawy jest to, że jest zielona)
niebieskie niebo (...)


oczywiście starałem się zastosować tutaj podejście formalno-logiczne, ktore moze niekoniecznie da sie stosować do poezji, ale ma tę przewagę nad podejściem językoznawczym, że jest klarowne i koherentne, a także bardziej precyzyjne.

a tak w ogóle to nic mnie nie obchodzi, jakąś to figurą stylistyczną jest wchodzenie głęboko na zewnątrz (+wchodzenie na zewnątrz - też zakrawa na oksymoron w warstwie jezykowej, bo już nie pragmatycznej).

proszę o wybaczenie, ale za tydzień mam taaaaki egzamin z logiki formalnej :P

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Logika formalna?
To mi zalatuje JJJ, czyli prof. J. J. Jadackim i jego szkołą semiotyki logicznej na UW, gdzie to mam niezaprzeczalną i niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w zajęciach w Instytucie Filozofii, dotyczących tejże tematyki; zajęciach obowiązkowych, niestety- ach niestety, dla mojego kierunku.
Dla sprawdzenia, czy wiesz, o czym piszesz- cechy konstytutywne należą do istoty czy swoistości?
Wymieniony funktor nazwotwórczy w tym wypadku to kwalifikator czy reifikator?
I tak już z ciekawości, czy na anglistyce zajęcia logiki formalnej prowadzą też urocze niewiasty od prof. Jadackiego- dr Bożek, dr Horecka albo też pan dr Tałasiewicz?
Pozdrawiam,
k.
PeeS. Wybacz bezczelność, ale wolę to szpanowanie wstawkami angielskimi niż zlepek odniesień historycznych, jakim były Twoje starsze utwory. Oby tak dalej.
Opublikowano

studiuję też prawo i realizuję tam logikę formalną (odmianę "prawniczą") Malinowskiego m.in. i to JEST logika formalna, a nie semiotyczna, szanowna koleżanko. posługuję się językiem tejże w powyższej definicji.

na Jadackiego wybiorę się w przyszłym roku - póki co zaopatrzyłem się w podręcznik, ale nie miałem czasu mu się dokładnie przyjrzeć.

na anglistyce kwestie semiotyki są szczątkowo porszane na generative syntax (Gozdawa-Gołębiowski; ujęcie Chomsky'ego) i cognitive morphology (Górska).

według logiki formalnej - bo, powarzam, to kurs tejże mam za sobą - cecha konstytutywna to istotna. pojęcie reifikatora w logice formalnej nie istnieje (w żadnym znanym mi podręczniku - oprócz serii Malinowski/Petzel/reszta bandy znam też podręcznik Ziembińskiego). mógłbym sięgnąć po podręcznik semiotyki i to sprawdzić, ale jakoś - wybacz - nie chce mi się.

jak można - zapytuję - nie lubić logiki?

gdzie - zapytuję po raz drugi - obiecane merytoryczne zastrzeżenie do mojej definicji oksymoronu?

nie jest ci łyso - zapytuję po raz trzeci - zarzucać mi agresywną retorykę i jednocześnie samej ją bezwstydnie uprawiać (mnie to osobiście w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie)? mi byłoby jakoś tak głupio tak wiesz - tu słomka w bucie, tam drzazga w oku, tu belka gdzie-indy.

z akademicki pozdrowieniem.

Opublikowano

Hmm, "prawnicza" odmiana logiki, dobre sobie.
Ludzie, którzy mają na prawie na UW logikę (a więc już wiem jakąż to- FORMALNĄ), są z niej zwolnieni, gdy biorą udział w zajęciach Jadackiego (semiotyce logicznej), tak więc zasugerowałam się w/w sytuacją. Oczywiście, przerabiamy teraz działy logiki formalnej, która najwidoczniej zawiera się w semiotyce logicznej, albo co najmniej należy do jej programu.

A czy analiza semantyczna zdania nie należy do logiki formalnej? Jako że wymieniłeś pojęcie funktor nazwotwórczy (którego to wyróżnia się dwa rodzaje- reifikator i kwalifikator), myślałam, że konstatowanie, generowanie i performatywy należą do "prawniczej" odmiany logiki.

Pozwolę sobie kolejno odpowiedzieć na pytania:

1) Mówię nie o logice (którąż to w czystej postaci zakończyłam egzaminem na sgh), ale o semiotyce logicznej, która na uw jest o tyle specyficzna, że zdarza jej się nic nie wnosić. Wykłady Jadackiego są jedynymi obowiązkowymi wykładami, jakie znam- są nudne, rozwlekłe i witane są przez studentów wyciąganiem na ławkę Metra lub pracy domowej z czegośtam. Ćwiczenia u złotej kobiety- dr Horeckiej ratują sytuację, ale czasem rozkładają na łopatki, kiedy nagle okazuje się, że niepotrzebnie dyskutujemy kwestię, czy "człowiek miauczący jak kot" jest sygnałem czy sygnifikatorem, bo dr Horecka zapomniała, że ta kwestia "dopiero zostaje wyjaśniona na radzie filozofów za 2 tygodnie, której to będzie przewodniczył profesor Jadacki". A w równoległej grupie dr Brożek mówi, że tego nie ma co się uczyć, bo to się co 2 miesiące zmienia i powie o tym dopiero na 2 miesiące przed egzaminem.

2) Nie obiecałam niczego takiego. Obiecałam pytania-uwagi.

3) Nie wstyd mi, gdyż agresywną retorykę uprawiam czepiając się wierszy innych i kiedy, znajduję z nich coś, co czego można się przyczepić- ku obopólnemu dobru. Za to nigdy nie broniłam swoich wierszy (napisałam wszak, że chodzi mi o "odszczekiwanie na komentarze") krzykalstwem, bombotami i zarzutami "pan kolega nie wie, o czym mówi".Wyjątkiem była absurdalna dyskusja na temat używania wulgaryzmów.

PeeS. Ok, niech będzie, zlepek odniesień historycznych, filozoficznych, literackim. W każdym jednak wypadku, pamiętam je jako sztuczne i na siłę.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmm, ja przynajmniej prosiłam o wybaczenie za moją bezczelność :)
Opublikowano

proszę nie bagatelizować logiki prawniczej, zupełnie obiektywnie stwierdzam, że materia podręcznika "Logika dla prawników" jest bardziej złożona od podręcznika "Spór o granice języka" i zawiera tematy, którymi semiotyka nie zajmuje się w ogóle.

rozbiór syntaktyczny zdania ogranicza się do wprowadzenia pojęć: nazwa i funktor; żadnych ekwiwalentów tychże tudzież ich uszczegółowień podręcznik Malinowskiego nie wprowadza. Zasadniczym przedmiotem logiki prawniczej jest rachunek zdań, a także wypowiedzi modalne, definicje legalne i znaczenie logiki w procesie wykładni prawa.
SEMANTYCZNA analiza zdania nie jest przedmiotem logiki formalnej (która w ogóle relacjami semantycznymi się nie zajmuje).

"Spór o granice języka" jest ciekawszy, owszem, ale i bardziej "humanistycznie" napisany.

Proszę mi wypunktować, wyłożyć tudzież wytłuścić mą bezczelność, bo ja jej nijak nie dostrzegam... Przeciwnie, uważam się za człowieka niespotykanego w dzisiejszych czasach taktu.

Skoro brak zastrzeżeń merytorycnych, a w ich miejsce pojawiają się zastrzeżenia ad personam (zarzut jakobym nie miał pojęcia o materii, któą poruszam), mam pełne prawo - w ramach walki bronią, którą walczy się ze mną - zwyzywać teraz interlokutorkę od najgorszych, nie szczędząc jej uwag na tle religijnym, rasowym, estetycznym i społecznym, czego nie uczynię jednak - właśnie ze względu na mą niesłychaną taktowność.

PS: żadną miarą nie wydaje mi się, aby wstawka "by all means" była szpanerska, już prędzej jako taki zakwalifikowałbym np. angielski singular "criterion" albo plural "motifs", bo na nich potykają się często nawet fluentni spikerzy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona pomysłowe   wiem - że ów tekst już mnie zatrzymał więc - strofkę dopiszę tu chyba wiersz - fajny z pomysłem pisany dam - dam serducho dla damy :)
    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...