Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wczoraj czekałam na Ciebie
Siedziałam
Patrzyłam
Słuchałam

Zielona ławka
Wynurzone z mroku drzewo
Martwa cisza

Wstałam
Ono nie drgnęło
Nie powiedziało ani słowa

Czy spało już? Czy nie żyło?
Zamyśliłam się,
Aż zapomniałam, że czekam na Ciebie
Stałeś się mniej...stałeś się nieważny

Jutro też tam pójdę
Już nie będę na nic czekała
Zamyślę się...

Bez oczekiwań - usłyszałam
Drzewo szeptało
Tylko ja ...
Tylko, że Ty ...
Może kiedyś zrozumiesz o co chodziło...?!

Opublikowano

Spodobał mi się Pani wiersz, tylko razi mnie użycie słów „czy nie żyło?” może mogła by Pani użyć słów, które by upewniały czytelnika, że to drzewo jest niezwykłe, że kryje się w nim jakaś magia. Jeżeli chodzi o czas to pisze Pani wczoraj, jutro, usłyszałam, może „dzisiaj też tu przyszłam” i wtedy usłyszałam będzie się lepiej komponowało z całością. Oczywiście to wszystko tylko moje subiektywne odczucia po pierwszym przeczytaniu i może niezbyt trafne, jednak mam nadzieję, że nie weźmie mi Pani za złe tych uwag. Serdecznie pozdrawiam.

Opublikowano

Nie powiem, że to jest bardzo dobry wiersz. Nie powiem też, że jest tragiczny. Po prostu niczym szczególnym się nie wyróżnia.
Pozbyłbym się w nim jednej rzeczy, a mianowicie "martwej ciszy". I za dużo tych czynności Pani wymienia, szczególnie w pierwszej strofi. Nie można tego jakoś rozbić, rozrzucić? Może coś usunąć?
Pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man jejku, brzmi tak staropanieńsko. O kocie mam pisać??
    • jestem ale raz na jakiś czas zwykle rozproszony   jestem ale za ścianą  i tylko od święta   każdego dnia  przez kwestie niejasne odbijam się od przeciwległych granic szerokiej skali   ze mną to tylko tak doraźnie  może do kieliszka  może omyłkowo  może siłą rzeczy a potem sprawy istotne   potem jestem spragniony i ludzie są spragnieni  ale ja jestem octem   22 VIII 2025
    • @vioara stelelor   wiesz co ?   nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jest tutaj ktos taki jak Ty, ktoś jak architekt sensów, z niezwykłą intelektualną wnikliwoscią, analityczny anioł rozumienia........jednym słowem, najpiękniej jak umiem - dziękuję :)  
    • @vioara stelelor No to może jeszcze coś dopiszę, muszę, bo mnie trzyma i nie mogę wyjść z domu. Dalej zgaduję, że: Nie nie piszesz o łące jak o krajobrazie. Piszesz jak o kimś, kto Ciebie przyjmuje. To jest bardzo relacyjne pisanie.   A ludzie, którzy tak piszą… …rzadko są obojętni w relacjach -  teraz na powietrze :) Pozdrawiam     
    • @MigrenaTytuł brzmi bardzo obiecująco. Zaczepił mnie cieniem Wojaczka, którego czytuję pasjami ;) Wiem, że będzie ekscytująco :)   Twoje obrazy są niezwykle intensywne - to nie jest zwykły opis zespolenia miłosnego, tylko podróż do prapoczątków, do arché, rozumianej jako pierwotna substancja wszystkiego - w tym wypadku jest nią gorąca zmysłowość, z której powstaje unikalna rzeczywistość. A że granicami świata jest język, pojawia się w tekście kreowanie wyjątkowego systemu znaków - z ciała; to ono staje się słowem, nie odwrotnie.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Imię, jego wymawianie - jest tutaj inkantacją. Ma ona w sobie zabarwienie erotyczne... cierń, który rozrywa ;) Bo to nie jest zwykłe zawołanie, ale magiczne zaklęcie.     Po nadaniu imienia, czyli skonkretyzowania się zamysłu - mamy do czynienia z szaleństwem stwarzania. Dotyk jest narzędziem mistrza.     Wspaniałe! Przemiana materii w dynamikę, w czysty ruch i przepływ energii - w nawiązaniu do bliskości kochanków - smakuje wybornie.     Ten obraz też przemawia do mnie, gdyż podobnie jak poprzedni - transformuje cielesność w inną jakość. Życiodajna, odżywcza funkcja krwi zostaje tu przez analogię przypisana językowi miłości.     Celna puenta, wpisująca się w ten poprzedni obraz. Zbliżenie miłosne staje się tutaj desygnatem dla znaków (alfabet, litery, itd.), które zostały stworzone z żywej, organicznej tkanki.   Myślę, że jeszcze będę do tego wiersza wracać.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...