Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

         Uczta

 

najlepsze wieczory spędzasz

w kuchni, obok kota, który prosi

o chwilę człowieczeństwa.
w pokoju obok ciche jęki tłumi

stukający o szyby deszcz.


ciągłe czekanie że jutro

kocur ociera się o nogi,
przewracając niedopitą butelkę. 
na suficie fatamorgana. 
rusz się, na twoim terytorium
coraz więcej białych myszy.

 

 

 grudzień, 2006

 

 

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Czytałem i tak mnie trafiło - kot staje się częstym motywem, zresztą słusznie, kot jest o wiele przyjemniejszy niż kolejny niedopchany podmiot liryczny.
Ale to tak znowu marudze - a za wiersz plus się należy.
Pozdrawiam.

Opublikowano

oj... nie.. Stasiu, mnie w tym wierszu nie ma. Mój Sylwester w powrównaniu do powyższego opisu był znacznie przyjemniejszy. Jeżeli wyłuskałaś coś dla siebie, cieszy mnie to... deszcz nie był najwazniejszym elementem, na który chciałam zwrócić uwagę.
Tobie także radości w Nowym Roku... :) dziękuję za wizytę.

Opublikowano

To prawda Michale, kot dosyć często pojawia się w wierszach. Widzę, że Ty także zatrzymałeś się na kocie, zastanawiałam się, czy nie usunąć "ostaniego" kota... pomyślę jeszcze.
Miło, że wpadłeś, dziękuję i pozdrawiam... :)

Opublikowano

do mnie jakoś ten wiersz nie dociera, nie przemawia...
nie widzę kociego myślenia, ani nawet kociego zachowania...
a przedstawienie emocji jak by nie wyraźne...

Opublikowano

stehr.... może za bardzo zasugerowałeś się powyższymi wpisami...? Przeczytaj może po swojemu, (nie zmuszam oczywiście)... emocje jakby niewyraźne..?... cóż, każdy ma prawo odebrać wiersz ma swój sposób. Dziekuję za wlgąd, pozdrawiam... :)

Opublikowano

Wiersz taki sobie - lepsze chyba już były; dokładnie chodzi mi o pajęczynę (częsty
motyw - ograny) i te zgniłe strzępy wczorajszego dnia.Kimkolwiek
w domyśle miałby być ten kot - w tak napisanym wierszu trochę
nie współgrają.To jednak tylko moje zdanie - może mam awersje do tego
rodzaju ''połączeń'':) A.

Opublikowano

Tak Bennie, to uczta tylko pozorna, a w zasadzie uczta dla jednej postaci, która od jakiegoś czasu spędza kolejne wieczóry w kuchni, bo tam ma swój "azyl wolności"... i pewnie po kątach ganiają już te białe myszki. Dzięki za przeczytanie, pozdrawiam... :)
PS. Usunęłam kota z zakończenia, bo za dużo Wam chodzi po głowie..;)

Opublikowano

No to powdziwiam Ciebie..:) jejku..! szestnastu kotów raczej bym w domu nie zniosła... chyba,
że te kotki są cały czas malutkie, w ogóle nie rosną...;)) i mieszkają sobie z rodzinką w jakimś przestronnym domku jednorodzinnym, ale to i tak mnóstwo obowiązków.
A tak nawiasem pisząc, kotki, czy pieski... ważne, że puchate i już są kochane..:))

Opublikowano

Marlett, cieszy, że tak go odebrałaś. Owszem, nie chodzi tu wyłącznie o kota, ale jest on, jak piszesz, dodatkiem... na pewno miłym dla domu, ale dla kogoś, kto sobie pozwala aż nadto... jest także chwilami nieznośny, bo przypomina ciągle o innych, ważnych sprawach.
Wyłowiłaś kuryswę.. i o to chodziło, choć chciałabym dodać, że pierwsza i druga, miała się odnieść zarówno do kota, jak i osoby, którą słychać w pokoju obok.
Dziekuję za odwiedziny, pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...