Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy przełożymy najważniejsze słowa
na drugą stronę myśli
powiem:
przyjdź zimą gdy spadnie pierwszy śnieg
a opłatek w szczerość owinięty nie zadrży w dłoni
wypijemy po lampce wina i dokończymy rozmowę

przeliczę za i przeciw
kłamstwa poukładam z obietnicami
które tylko przemknęły słowami
ulepię z nich bałwana by stopniał na wiosnę
zlekceważę jemiołę wiszącą nad drzwiami

pachnie ciasto i cicho brzmi kolęda

zaraz kot przemówi posłucham
wierzę kotu.





Pogodnych i radosnych Świąt życzę wszystkim:)

Opublikowano

wszystko ślicznie, tylko martwi mnie jedno miejsce

kłamstwa poukładam z obietnicami
które tylko przemknęły słowami
ulepię z nich bałwana by stopniał na wiosnę
zlekceważę jemiołę wiszącą nad drzwiami


to troszkę psuje ogólny obraz. reasumując
przyznaję +, choć może być większy :P

serdecznie świątecznie Espena :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Marlett dziękuję za przeczytanie wiersza, terazjuż jestem ciii i nie przeszkadzam w rozmowach z kotem:) zresztą samaidę ze swoim poplotkować:)

Pogodnych i dobrych Świąt:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Espeno:) tak myślałam, że na to właśnie miejsce zwróci ktoś uwagę, ale pewnie gdzieś w skrytości ducha pomyślałam - przemknę:):)
to wersja po porawkach, pewnie mniej ładna, ale może lepsza?:)

gdy przełożymy najważniejsze słowa
na drugą stronę myśli
powiem:
przyjdź zimą gdy spadnie pierwszy śnieg
a opłatek w szczerość owinięty nie zadrży w dłoni
wypijemy po lampce wina i dokończymy rozmowę

przeliczę za i przeciw
kłamstwa poukładam z obietnicami
które słowami tylko przemknęły
ulepię z nich bałwana by stopniał na wiosnę
zlekceważę jemiołę

pachnie ciasto i cicho brzmi kolęda

zaraz kot przemówi
posłucham
wierzę kotu.


Dziękuję bardzo i życzę naprawdę pięknych i dobrych świątecznych dni:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk W 2021 obejrzałam reportaż o pielęgniarce, która opowiadała o tamtych wydarzeniach, a także o matce Romka, kobiecie przepełnionej bólem, która całą noc trzymała dłoń martwego synka i nie mogła, nie potrafiła odejść...   Dziękuję serdecznie za przeczytanie, pozdrawiam🪻  
    • @aff Wołyń? Gaza? Lub każdy wojenny dzień. Bardzo przejmujący i bolesny obraz. Pozdrawiam.  
    • @karenkaMiło mi ze się podobało - serdecznie pozdrawiam 
    • @Berenika97 Świetny wiersz, bardzo bliski sercu, ale zaczynam się martwić... Wiele serdeczności

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Popielicy sierść zalśniła, przetarła czarne perły łapką. Korzenie zwisały nad nią, zbyt krótkie, zziębnięte na wysuszenie podłoża. Brunatne liście zaszeleściły. Przewróciła się na drugi bok, oddychając powoli. – Zgromadziłam te wszystkie listy? – patrzyła spod ukosa na stertę upchaną w rogu pieczary. Myślała wolno, odświeżając wydarzenia sprzed zapaści zimowej. Przegarnęła ziemię losowo wybierając jeden liść bez adresu. Potarła go ostrożnie. – Przesyłam tobie matko... urwała korespondencję. Spojrzała jeszcze raz i posmutniała. Nadawcą było młode drzewo Bukowiny. Stracone podczas wycinki jesiennej razem z krzakami. Wzięła drugi listek, pismo zdobione, pozłacane żywicą, szlachetne. – Moja kochana... pnę się ku Tobie... czytała wyrywkowo. Pośpiesznie, unikając wzruszenia. On tam nadal rośnie stary Wiąz, przywiązany do płotu wyciąga gałęzie do niej. Popielica ujrzała Lipę z dziurą w konarze w trzecim wysłanym i niedostarczonym skrawku kory. – W mojej torbie jest list do mnie — pomyślała i przeczołgała się w stronę wejścia do dziury.   Papeteria była w polne kwiaty. Otwarta koperta ukazywała atramentowe pismo. Kaligrafia nienagnana. Popielica rozłożyła czerpany papier, ogromny arkusz utworzył dywan w legowisku.   Potarła łapką, jak miała w zwyczaju róg strony i nic. Lekko zirytowana ponowiła próbę. Nadal nic. Przeskoczyła na drugą stronę. Ponowiła odczytanie, nic nie zrozumiała oprócz szelestu. Zdziwiona pośliniła paluszki. Nacisnęła pierwszą literę. – Jest! Pisnęła głośno. Dotyk był coraz bardziej niemiły. Na środku oderwała łapkę.   "Piszę do Ciebie te słowa, ponieważ tylko duch mi został... Przeszedłem proces wycinki, zmielenia i... jestem wyczerpanym papierem z drzewa." *** Popielica wpatrywała się długo w skrzynki na listy przy ludzkich domach. ***
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...