jacek_sojan Opublikowano 20 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2006 Dużo trudniej jest śpiewać zaoraną ziemię która syci się potem Przemienia wodę w soki tak do krwi podobne Skruszałe skały dorodne wyradzają ziarno Trudniej jest śpiewać światło Promień jego ogromny odmierza studni głębię i grubość słojów drzew Wabią ruchome świata widnokręgi Z pochodnią rozumu brniemy w noc i w błąd Nasze niebo wsparte na kolumnach z chleba zwieńczonych przez artystę poznać sławić jego dzieło zapragnąć takiej sztuki i umrzeć jak on Na rzemieniach powietrza pod słońce dźwigać ląd zburzonych miast - pomników świętokradczych złudzeń to zaledwie materia Sinych dymów splot Kość wyrzeźbić i kazać jej po łąkach biegać to głód wyobraźni Póki nie da mleka będzie jątrzyć Jest martwa póki nie da wełny Zanurzyć ostrze pługa w wypaloną trawę jest trudniej niż ją palić Czernić tło idącego od wschodu świetlistego misterium w którym spełnia się co dzień akt Ofiarowania
Marlett Opublikowano 20 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2006 Sztuczność, górnolotność, napuszoność . pozdr.
jacek_sojan Opublikowano 21 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 Marlett.; dobrze, że mam w domu wino, to jakoś te Twoje ości przełknę, a myślałem, że ten problem będę miał dopiero w wigilię... :); J.S
jacek_sojan Opublikowano 21 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 dzie wuszka.; ale mi robisz prezent pod choinkę! nie ukrywam - bardzo mnie cieszy taka opinia, i podwójnie, że Twoja; dziękuję! :))); J.S
Jacek_Suchowicz Opublikowano 21 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 nie lubię powtarzać po kimś, ale za dziewuszką powtórzę: Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pozdrawiam Jacek
Stefan_Rewiński Opublikowano 21 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pozdrawiam, Stefan.
jacek_sojan Opublikowano 21 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 Jacek Suchowicz.; tak, w chórze zawsze raźniej...:))); dzięki za wsparcie...ale proszę, spójrz na Bezeta; takie zdanie to pełny przegląd w dziale remontów, właściwa klamra; ano - uczmy się pokory, nawet gdy słychać glorię...:)); ale dzięki, Imienniku! J.S Stefan Rewiński.; chyba patrzysz na nazwisko, bo ja Stefanie piszę całkiem odmiennie niż TY, a ty mi klaszczesz; ucz się od Bezeta, i powiedz choć raz, że fałszuję... :))); dzięki! J.S Roman Bezet.; nie polemizuję, bo pewnie masz rację, zwłaszcza głupio mi, gdy wskazujesz oczywiste błędy szczegółowe, tak głupio przeoczone; masz belferski talent do zapędzania do roboty - a wykazałeś mi, że czeka mnie jej sporo; więc mówisz: nadąłem się? najtrudniej to skorygować ów ton "pomnikowy", bo wiesz, jak ja oscyluję między patetyzmem a kpinką, więc może brakło zdrowej ironii w temacie; jak widzisz, byłem ostrożny, i dlatego w warsztacie, a przekonałem się, że na Ciebie i można i trzeba liczyć, i wielu byłbyś tu potrzebny na co dzień, a nie tylko od święta; dzięki za wyróżnienie przybyciem do mnie w gości; :)); ps.; jak myślisz Bezecie, co wyzwala taki entuzjazm i akceptację czytelników, jaki widzisz pod tym tekstem - czy nie właśnie powaga w traktowaniu tematu? ów ton? czy tylko sam ciężar tematyczny? antagonizowanie pracy na roli i sztuki (sztuczki) jest karkołomne same w sobie, co zauważyłeś, a jednak - przyznaj, bardzo to odległe od socrealizmu, prymitywnej pochwały krzepy machania kosą; namaściłem wiersz atmosferą religijnego związku pomiędzy pracą a jej otoczniem - naturą, i tę relację chciałem tu uczcić...natura i mnie fascynuje, i traktuję ja niemal personalistycznie i spirytualnie, bo dla mnie stoi za nią Osoba, osoba Stworzyciela - a tego mistycznego związku nie widzę w sztuce pojętej jako li tylko zabawę formą...rozgadałem się! :)) pozdrawiam, J.S
Marlett Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przykro mi,ale nie ja nawtykałam ości. Ości znalazłam w wierszu.
Eugen De Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Nasze niebo wsparte na kolumnach z chleba zwieńczonych przez artystę w rdzawy wonny kłos Artystę tego poznać Sławić jego dzieło Zapragnąć takiej sztuki Zpragnąć co on.............SZUKAĆ W SOCREALIZMIE!
kalina kowalska Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 na razie czytam cierpliwości:)
Jacek_Suchowicz Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Imienniku W chórze nie z zasady nie występuję, ale jest wyjątek w sytuacji kiedy sam dyryguję. Z dzie wuchą mam z zasady odmienne zdanie, ale jak ma rację to ma i koniec. I może jej się podobać. Mnie też ująłeś ale czym innym. Uważałem i nadal uważam, że wiersz jest super. Ten Twój wzniosły ton, to zadęcie – to jest przecież Twój dystans i może drwina. Odbierając wiersz z lekkim przymrużeniem oka rzeczywiście „z pochodnią rozumu brniemy w noc i dzień” (to podkreśleni jest fajne – ja nigdy bym tak nie napisał). Jakie to wspaniałe: „Artystę tego poznać Sławić jego dzieło Zapragnąć takiej sztuki Zpragnąć co on” - prawie gloryfikacja. Sądzę, że nabijasz się tzw. fanów przyjmujących wszystko bezkrytycznie – olbrzymi plus. Twója „kość” (dwuznacznik) jak owca – dająca mleko wyobraźni i wełnę symbol ciepła, lub kość dosłowna ale to co innego. Po tych wszystkich wywodach „ stwierdzasz, że zanurzyć ostrze pługa w wypaloną trawę jest trudniej niż ją palić”. Kończysz „ świetlistym spokojem .......” To jest super symbolika. Uważam, że super drwisz ze wszelkiej napuszoności. Niech Bezet pisze co chce, a dla mnie super gratuluje – żart przedni. Pozdrawiam Jacek
Stefan_Rewiński Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Stefan Rewiński.; chyba patrzysz na nazwisko, bo ja Stefanie piszę całkiem odmiennie niż TY, a ty mi klaszczesz; ucz się od Bezeta, i powiedz choć raz, że fałszuję... :))); dzięki! J.S Jacku, jak spier... to Ci powiem. Czytam Twoje i nnych wiersze jak czytelnik.
jacek_sojan Opublikowano 22 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Eugen De.; proszę, przeczytaj uważnie moją odpowiedź Bezetowi - ja się odwołuję do wspólnoty nie ideologicznej, tylko wspólnoty miejsca, i poprzez miejsce wartościuję - socrealizmu za grosz...J.S dzie wuszka.; cenię sobie Twoją wypowiedź na równi z wypowiedzią Bezeta - ale jeszcze raz przeczytaj uważnie moją dla niego odpowiedź, zwłaszcza końcówkę tej wypowiedzi; i musisz przyznać, że spostrzeżone błędy uznałem za nieprzekreślające generalnej wizji stanowiącej temat wiersza, odwołując się do Waszej , tak akceptywnej oceny; Bezet wykazał mi jedynie błędy szczegółowe, gramatyczne, ale także - jego zdaniem kompozycyjne, bo zasadzającej się na pewnych tropach literackich, które nazywa wprost, jako wtórne...polonista może to zobaczyć, z racji zawodowego obcowania z literaturą; jestem mu zobowiązany; natomiast moje komentarze do Twojego u innych czytelników - potraktuj jako pewien rodzaj droczenia się, a może i kokieterii, ale też jako wskazanie na opinię przeciwną, co dopiero razem stanowi dla mnie, autora - pewną syntezę oglądu rzeczy; one się nie wykluczają - one się uzupełniają! cmok dla Ciebie - jak Smok! :); J.S
jacek_sojan Opublikowano 22 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Jacek Suchowicz.; zaskoczyłeś mnie taka interpretacją...ogromnie zaskoczyłeś, nawet nie wiesz, do jakiego stopnia! ale prośba - nie zasłaniaj się innymi, ale podziel się własnymi myślami na temat tego co czytasz, bo to okazuje się bardzo cenne - zwłaszcza dla autora; pozdrawiam; Stefan Rewiński.; nie tylko ty potrafisz prowokować, a może autor chciał się upewnić co do twojego sądu w kontekście nowego, jakże innego...dzięki, że trwasz przy swoim J.S
jacek_sojan Opublikowano 23 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 Roman Bezet.; zastanowiłem się nad Twoim zwrotem: "pamięć czytelnicza"; tę się nabywa głównie w trakcie obcowania na takich zajęciach, jak historia literatury , literaturoznawstwo, a także poetyka - wszystkie służące do gnębienia na uczelniach przyszłych polonistów...poetyka, widziana przez tak przygotowanych czytelników jest, siłą rzeczy wtórna - ale czy tylko sami poloniści czytają wiersze? dla wielu użyte tu, a stosowane środki stylistyczne są świeże, są odkryciem tego akurat czytania, więc czy rzeczywiście jest aż tak naganne sięganie do poetyk wsześniejszych epok literackich? J.S
jacek_sojan Opublikowano 23 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 dzie wuszka.; czuję się pogłaskany po głowie, ale także i na sercu; dzięki serdeczne! i zdrowia życzę orgowej czarownicy, może wywar na miotle? :))));
kalina kowalska Opublikowano 23 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 Miałam kilkanaście spotkań z tym wierszem oraz jedno z komentarzami pod nim, bardzo ciekawymi również pod względem socjologicznym:). Dużo już ci powiedziano, cóż zatem ja mogłabym? Na początek może: zlituj się – nie „studzień” i masz literówkę w drugim „Zapragnąć” (mam nadzieję, że to literówka, a nie kolejne kuriozum;) Spotkanie pierwsze Oczywiście wzniosłość ocierająca się o egzaltację, stad już tylko krok do patosu, kilka udziwnionych zwrotów (zestawień znaczeniowych): np.: ląd zburzonych miast, albo to: póki nie da mleka - myślę krowa? – czytam wyobraźnia, nie da wełny – myślę owca? – czytam martwa – wracam do początku – jednak wyobraźnia, w ogóle ta zwrotka boli mnie jako czytacza, bo się w niej gubię i utwierdzam w nieograniczonych zasobach mojej nierozgarniętości, ale są tu też prawdziwe cukiereczki – o tym za chwilę Spotkanie drugie Pomyślałam, że zrytmizowanie tekstu wyszłoby mu na korzyść, wtedy może owa wzniosłość nabrałaby szlachetniejszych rysów i była nawet dla mnie strawna Trzecie Wiem już, co mi tu wadzi najmocniej – peel przemawiający i to w imieniu wielu (wszystkich) w tonie profetycznym niemalże, gdyby mówił za siebie, byłabym bardziej skłonna go wysłuchać, a tak mam wręcz atawistyczny sprzeciw wobec tego „mesjasza” J Kolejne Przywykłam do formy, przeszłam do treści cóż tam – chyba cała ekonomia zbawienia. Począwszy od skutków grzechu pierworodnego, owego skażenia natury, nad istotą którego do dziś teologowie łamią sobie głowy i próżno czekać, że coś zgodnie ustalą (a Artysta się śmieje:), poprzez tajemnicę wcielenia i odkupienia przez krew Baranka ofiarnego – (a my barany myślimy że życie miałoby sens bez śmierci;) Podziękowanie „Kość wyrzeźbić i kazać jej po łąkach biegać” za ten wers cię wielbię, boś mi przypominał kapitalny fragment z Ezeciela (Ez 37, 1-14), taka genialna, plastyczna wizja ożywiania kości, wtórna idea zmartwychwstania – niesie nadzieję :))) pozdrawiam
jacek_sojan Opublikowano 24 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Grudnia 2006 kalina kowalska.; dopiero twój post skłonił mnie do pewnych poprawek, przyznaję - kosmetycznych; dziwi mnie nieco sugestia o braku rytmu, bo mnie się wydawało,że jest, i że aż nadto się narzucający...może trzeba mi do laryngologa; zmartwiło mnie , bardzo, że odbierasz tekst jako "ustawiony" w tonie mesjanistycznym (ale to samo Bezet); zależało mi na tonie li tylko wizyjnym, malarskim choć zdynamizowanym - ale powiedz, czy ja w wierszu chcę prowadzić do jakiejś szczęśliwości? i to peel chce zbawiać? ja do "artysty" mam wyraźnie ambiwalentny stosunek - on prowadzi, chce zbawiać, a ja piszę, że jest wyobraźnia jałowa, pusta, czy wręcz niszcząca, jak każda ludzka działalność i wyobraźnia inspirująca, karmiąca, szukająca i odnajdująca wartości równe wartościom podstawowym, takie jak mleko, chleb...i że zwykła krzątanina ludzi wykonujących najprostsze czynności bytowe zawiera w sobie poszukiwaną przez wyobraźnię prawdę...ale widzę, że nie jest to jednak aż tak oczywiste dla "czytacza"; wiem jednocześnie, że i we mnie się kłębią rozmaite tropy lekturowe, i że ogromnie trudno wyzwolić się z nawarstwionych poetyk, ale wydawało mi się,że nawet cudze poetyki stosuję nie w sposób sztancowy, mechaniczny, wkładam własną inwencję, własną wizję, także tematyczną; cieszy mnie jedno, Twoich "kilkanaście spotkań" z tym tekstem, tak bardzo uwidocznionych w obszernym komentarzu, ale rozbitym na pełne wahań uwagi, mówią mi o tym, że zajmujesz niejednoznaczną postawę do wiersza, który Cię tyleż odrzuca co przyciąga, i w tym moje ocalenie (!); pamiętam o tym, że jestem niepoprawnym optymistą; i dlatego piękne dzięki za tak głębokie pochylenie się nad tym tekstem, trudno mi będzie uwierzyć, że nie był tego wart; :))); J.S
kalina kowalska Opublikowano 25 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2006 Ależ był wart! - poczucie rytmu to nie kwestia laryngologiczna:) raczej osobniczego poczucia, zresztą chyba drugorzędna - tekstu nie odbieram jako "ustawiony", a mówiąc o mesjaniźmie miałam na myśli właśnie ten ton wizyjny, a nie ideę uszczęśliwiania ludzkości, dalej tłumaczysz mi że peel chce a ty nie - Jacku, nie ściemniaj:))) - peel będzie tobie posłuszny, co mu każesz to powie, bo ty tu(w wierszu) rządzisz - z tropami lekturowymi to nie do mnie - jestem głucha na nie, tak dużo w życiu nie przeczytałam i nie nasłuchałam się od profesorstwa rozmaitej proweniencji, że dziś mogę z naiwną radością odczytywać wszelaką literacką wtórność jako novum:)))) - dla mnie nie musisz się wyzwalać z żadnych poetyk - wiersz teraz dużo lepszy, te zmiany nie były wcale kosmetyczne, choć drobne, usunąłeś przede wszystkim kwantyfikatory wielkie: "nas" z dwuwersu, i artystę zapisałeś małą literą - to zasadnicze zmiany. Od razu ta wizyjność nabrała cech bardziej malarskich niż profetycznych - jak chciałeś, ponadto mały "artysta" jest tu postacią ludzką, nic nie sugeruje odbiorcy szukania go w niebiesiech:). I "kolumny z chleba" - (mój pierwotny sprzeciw wobec tego zestawienia już zmalał:) zdają się prowadzić czytelnika (mnie) do arysty, który wybrał wiekszą wolność, niż ta którą daje wyobraźnia i cóż Ty mi tu mówisz o ocaleniu?:) jesteś jak skała, poeto, nic cię nie pokona, a cóż dopiero ja. Jestem laik i amator - tak czytaj moje komentarze, zawsze jako subiektywne, tylko jako jeden wielu głosów i zaiste nie najważniejszy dzięki za skupienie pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się