Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przewracam poszycie szukając jedzenia:
bukowych orzechów, potomków chrabąszczy.
Zorałem pomiędzy drzewami – zgłodniałe
warchlaki wyjadły żołędzie, pędraki.

Dzisiejsze zadanie pasiaków – jedzenie.
Deszczowe bębenki ucichły, świerszczenie
zamilkło. Slalomem mijając srebrzyste
pasemka, powracam pustymi bruzdami.

Dzieciaki zeżarły jadalne kawałki
zgłosiły ojczulka nagrodzie sytości.
Słuchając burczenia pustego brzuszyska
w najbliższej przyszłości pomyślę o sobie
Adam Sosna (2006.06.01)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ależ nie, żołedz zołędziowi nierówny...he he .ale ci powiem że za czasaów ostrej komuny. paliło się żołędzie - była to namiastka KAWY, wyobrażasz to sobie?
pozdrawiam ciepło oboje, ES

a ja pamietam jak zamiast wódki to piło się pastę do zębów Nivea, hi
też trącało, a najlepiej to się nia okna myło, albo kibelek czysciło, hi
jajć, o czym to ja, hm, sorka
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Wiersz, jak dla mnie właśnie zwierzecy i można by go pięknie wkomponować pomiędzy zdjęcia takich szczeciniastych rodzin w albumie przyrodniczym. Rzadko spotyka się takie propozycje wydawnicze, a szkoda.
pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Witam - piękny wiersz -                                             Pzdr.uśmiechem.
    • Witaj - tylko pochwalić mi wypada  tak zacny wiersz - czysty prawdziwy -                                                                                                  Pzdr.serdecznie.
    • Witaj Marku - od dziecka interesowałem się sportem - bardzo dużo  młodzieńczego                         czasu poświęcałem na grę podwórkową czyli piłkę nożną -                          potem zacząłem przygodę z bieganiem - zaliczyłem kilkaset                          biegów ulicznych na dystansach od 10 km. do 20 km -                          po latach doświadczenia zaliczyłem dwa maratony Warszawskie                          które ukończyłem w czasie czterech godzin z kawałkiem -                          dziś też jestem fanem wydarzeń sportowych - dużo czasu                          poświęcam na oglądanie transmisji sportowych - tenis ziemny                          kobiet i mężczyzn - siatkówkę lekkoatletykę ligę mistrzów                          w piłce nożnej -  golf - i tak mógł bym wymieniać  - ale jeszcze                          wspomnę o dyscyplinach zimowych  biatlon skoki narciarskie                          biegi - hokej - dobra Marku kończę nie będę zanudzał -                         dziękuje za ten wiersz  -                                                                      Pzdr.sportowo.                          
    • Cierpkolepkie dłonie karmią mnie kwaśnym karmazynem karmazyn roztapia się w mym wnętrzu i śni o jutrze   dłonie rozrywają nabrzmiałe tkanki pestki pękają pod naciskiem zębów dłonie dezintegrują przejrzystość myśli oczy umykają przed światłem ogni gęstwina słów rozbija pozory   jesteśmy związani owocem Hadesu w płynącym tańcu ust rozgryzając skórę spijając sok i chłonąc smak dotyku dłonie karmią nas zachwytem    
    • nie jesteś snem  wystarczy spojrzeć  kwitną wspomnienia   nie jesteś ogrodem  pełnym kwiatów  a masz moc magiczną  przybliżasz nieskończoność  morze z wczoraj   zamykając oczy czuje się dal  za którą kryją się marzenia  nie chłodzisz myśli  rozpalasz    wierny przyjaciel budzi wiarę w jutro  nie zachodzi jak słońce  oddaje się bez reszty  ofiaruje ...    2.2026 andrew   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...