Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

treść...
ciężka
ogromna
i pot z niej spływa ;)

być może to celowe, dla spotęgowania chaosu, ale mnie osobiście przeszkadza, kiedy napawam się przyspieszeniem - to raz już pełna moc, to raz sto-oop - i dalej z kopyta... tu i tam - uszczknąłbym, dorzucił - tory wyrównał... choć - tak jak jest - to bardziej życiowe.

"czarne myśli – pająki na ścianach" - ech, te same kamienie, które ja rzuciłem w fundament...

pozdrawiam

i wracam do tańca...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pani sny - Pani sprawa.
Zachowuje się Pani jak Lepper pomówiony o ojcostwo - a najprościej: nie publikować chłamu ;)
pzdr. b
A najprościej - obrzucać innych chamstwem zamiast rozmawiać. No nie? Pan mi znacznie bardziej przypomina tutaj Leppera niż ja. No nic. może "leppiej" zacząć pana ignorować, bo nie ma o czym gadać, jak widzę.
Opublikowano

Maroon - dzięki za koment. Cieszę się, że "treść ciężka, ogromna i pot z niej spływa". I że jest życiowa. Bardzo mi miło.
Przeszkadzają Ci zmiany tempa - czy dobrze Cię rozumiem? Ale to tak jak w życiu, którym porusza forsa: raz hossa, raz bessa. Zresztą gdy się rodzimy, to jeszcze powoli się kręcimy, no a potem coraz szybciej, a zaś na emeryturze - znów zahamowanie... ;-)
Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeczytaj uważnie, mądralo. Pod negatywnymi komentarzami odpowiedziałam kilka razy grzecznie i kulturalnie. Dopiero kiedy zostałam arogancko zaatakowana, bo śmiałam nie zgodzić się z krytyką Romana Bezeta, dopiero wtedy też odpowiedziałam arogancko. A zaś Ty na ogół bywasz impertynencki bez powodu.


Proszę bardzo, można to rapować, można śpiewać na melodię IX Symfonii Beethovena, można na melodię Marsylianki czy innego muzycznego manifestu, albo jeszcze inaczej - jak kto chce. Dla mnie ma to pobrzmiewanie walca, ale to indywidualne odczucie i nie zamierzam go nikomu narzucać. Co kto lubi - Ty akurat czujesz w tym rap, i dobra.

Bo ja jestem gaduła. I lubię śpiewać. Powtórzenia są dla spotęgowania muzyczności wiersza. Stereotypowe zwroty są dlatego, że wiersz jest o stereotypie - o wspólnej gonitwie w rytmie narzucanym przez forsę - jak zagra mamona, tak Ty tańczysz, a wyrwać się z tego nie możesz, bo umrzesz. Taki stereotyp każdego niemal życia. :-)

Tu już znowu wyłazi z Ciebie choroba chamstwa i nieumiejętności porozumiewania się z ludźmi, więc na to nie odpowiem, bo jestem nastrojona o wiele tonów wyżej.

Na ten temat zdania są podzielone. Ale przy pisaniu następnych wierszy "muzycznych" wezmę pod uwagę Twoją uwagę... ;-)

Tak, częściowo. Bo chodziło o podkreślenie pewnej konwencji. Do tego już się ustosunkowałam. Ja jestem z tych "staroświeckich jak przecinek", z pełną premedytacją.

Nie wymagam, żeby to było koniecznie w Twoim guście. Bynajmniej.
Dzięki za gościnę, przeczytanie i komentarz. Pozdrawiam również.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przekracza Pani wszystkie granice, nie tylko zdrowego rozsądku. Nie interesuje mnie Pani mniemanie o sobie, a tym bardziej na mój temat. Zjechałem pani utwór, bo uważam, że jest kiepski, wtórny i na nic zda się podpieranie go "nastrojeniem o wiele tonów wyżej".
Jeżeli Panim uważa ten tekst:

- za kulturalną odpowiedź, to gratuluję Pani dobrego samopoczucia.
Temat zamykam.
Oxygen jest niezauważalny, przynajmniej dla mnie ;)
Opublikowano

widzę że trzeba to bardzo wyraźnie zaznaczyć, otóż
to co za chwilę napiszę, to jest moja subiektywna opinia czytelnika o wierszu, do której mam prawo bez wzgledu na to jakimi "argumentami" ad persona zechce(?) zaatakować mnie autorka

wiersz jest nudny,
czysta grafomania, dłużyzny nie znajdują uzasadnienia, rymy banalne, tematyka ograna
bardzo kiepski wiersz, przeczytałam tylko dlatego żeby wiedzieć, co jest powodem tak ostrej reakcji na krytykę tekstu (moim zdaniem uzasadnioną)
pozdrawiam
(bez odbioru)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Naturalnie. Każdy ma prawo do własnych osądów i własnej argumentacji. I Ty, i ja. Często zaznaczam to bardzo wyraźnie.


Dlaczego bez odbioru? Nie wolno mi mówić? Z jakiego powodu? Jeśli nie chcesz ze mną dyskutować, to po co do mnie napisałaś?...
Krytykę przyjmuję i jeszcze raz napiszę, że nie zmuszam nikogo, aby wiersz był w jego guście. Naprawdę nie. Natomiast mam prawo do własnego zdania. A moje zdanie jest oczywiście inne, bo gdybym nie chciała zrobić tu powtórzeń czy wybrać inną tematykę, to tak bym uczyniła. I ja też mam prawo do własnego zdania.
Ty zaznaczyłaś w swoim sądzie własną subiektywność słowami : "moim zdaniem". To bardzo Ci się chwali. Natomiast większość negatywnych krytyków (tu i nie tylko tu0 rości sobie prawo do jakiejś obiektywności, uniwersalizmu, co mnie wkurza. Mnie też nie wszystkie wiersze się podobają, ale - podobnie jak Ty - zaznaczam zawsze, że to moje zdanie i że autor ma prawo uważać inaczej, a także dyskutować i bronić swojego zdania.
Co mnie wkurza u i_e oraz Romana Bezeta? Nie krytyka, bynajmniej, bo na argumenty krytyczne odpowiedziałam im grzecznie (czego chyba nawet nie zauważyli). Wkurza mnie ich impertynencja i chamstwo. I tylko na grubiańskie wyjazdy pod moim adresem odpowiadam również niegrzecznie. Stąd atakliwe pytanie Bezeta, czy moją odpowiedź dla niego uważam za kulturalną i że gratuluje mi... itd. - jest bez sensu. Facet, który w taki sposób zwraca się do kobiet (np. "Myślałem też trochę o ambicji twórczej, ale sorry za na wyrost ;)", " a najprościej nie publikować chłamu", "zachowuje się pani jak Lepper posądzony o ojcostwo", itd. - jest dla mnie nie tylko chamski, jest wręcz tzw. "babskim bokserem", wykorzystującym przewagę swojej brutalności, gruboskórności i siły. Takie odazywki to słowna przemoc. Gdyby ktokolwiek zwrócił się do mnie w ten sposób bezpośrednio, oberwałby w pysk.
Powtarzam raz jeszcze: co innego kulturalna krytyka. Nigdy się nie obraziłamo nią. utaj też nie. Ale mam prawo do własnego zdania. A polemiki (grzeczne!!!) bardzo cenię i lubię, i od dyskutantów (kulturalnych!!!) zawsze uczę się czegoś ciekawego.
Pozdrawiam.
Opublikowano

O, jest Pan? Dziwne, bo powyżej zachował się Pan jak przedszkolaczek, który krzyczy na całe gardło do koloeżanki: "A ty nic nie umiesz, ty jesteś głupia!", zaś gdy koleżanka odpala: "Sam jesteś głupi!", to przedszkolak zatyka uszy i wrzeszczy tak, żeby ją zagłuszyć: "Nic nie słyszę!!! Nic nie słyszę!!!" U Pana wygląda to tak (żeby nie było, że zmyślam):

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A co do tego zawiniętego w celofan, czego lepiej nie dotykać - a coś Pan myślał: że ja nie umiem pyskować? Że tylko Pan potrafisz? Że tylko Pan masz gębę jak stodoła? Ano nie - ja też umiem ją szeroko rozewrzeć, ja też w dzieciństwie chodziłam z mamą na bazar i słuchałam przekupek! A że rzadko posługuję się Waszym językiem, to nie dlatego, żebym nie umiała, a dlatego, że wolę kulturalne środowiska i rozmowy. Zaś co do smrodu - to najpierw Pan go puścił ze swojej gę... pardon: ze swoich "ust korali" w mym kierunku, a dopiero potem ja się wkurzyłam na Pana. I bynajmniej nie chodzi tu o krytykę wiersza, ale o SPOSÓB jej wyrażenia. Nie życzę sobie na przyszłość takich wyjazdów pod moim adresem, jak: "straszne", "częstochowa", "myślałem też trochę o ambicji twórczej, ale sorry za na wyrost", "Zachowuje się Pani jak Lepper pomówiony o ojcostwo - a najprościej: nie publikować chłamu". Takie "uwagi" (zwłaszcza to porównanie do Leppera), szczególnie pod adresem kobiety, to jest właśnie ten smród z..., ta słowna przemoc, ten "damski boks", za który bym trzepnęła, gdybyś mi Pan to wrzasnął w oczy.
Co to znaczy, że pozdrawiasz Pan moje dobre samopoczucie? Jak można pozdrawiać czyjeś samopoczucie? Znasz Pan choć bazarowy język polski (nie mówiąc o literackim czy choćby uprzejmym)?
A dobre samopoczucie mam, owszem, i nie widzę w tym nic złego. Zawsze Pana drażni cudze dobre samopoczucie? Zawsze usiłujesz je Pan zniszczyć w ludziach? Zazdrościsz go Pan tym, co są zadowoleni z życia i z tego, co robią? O to idzie? Na to wygląda. No to idź Pan do psychologa, tam Panu pomogą odzyskać dobre zdanie o sobie.
Pozdrawiam Pana złe samopoczucie, mówiąc Pana językiem (to znaczy: życzę Panu zdrowia emocjonalnego i dobrego samopoczucia).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bez odbioru znaczy tyle, że nie chcę z Panią dyskutować, chciałam wyrazić tylko swoją opinię na publicznym forum. Oczywiście, że wolno Pani mówić. Proszę sobie mówić do woli.
O, dziękuję. Ulżyło mi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niezamaco. ;)
Insynuacje, bo zrozumiałam, że Messalin tu nam związek sugeruje... ;)

Pozdrawiam, R.

P.S. Nie przejmuj się napastnikami. W końcu każdy musi się jakoś dowartościować. A że nie mogą z płcią przeciwną twarzą w twarz, to przynajmniej przez komputer próbują. Nie wychodzi normalnie - po ludzku, kulturalnie - to próbują nawymyślać. Sprawdzają, czy to zadziała. I chyba trochę działa, skoro napadają. Ale nie jakoś bardzo, skoro są coraz ostrzejsi w swych jakże elokwentnych wypowiedziach i nie chcą się odczepić...
Cóż... Niektórzy potrzebują "tego czegoś", żeby móc. Dla jednych to jest fryzura, dla drugich strój, a dla jeszcze innych lżenie ludzi "po drugiej stronie".
Nie odpowiadaj mu. Zepsuj mu miłą zabawę z samym sobą. Nie dostarczaj mu przyjemności. Spraw, by w ogóle nie mógł. ;)
Opublikowano

Szanowna Pani Kowalska!
Skoro nie życzy sobie Pani "postów na privie", to odpowiadam "postem na publicu". I mam do tego prawo - przynajmniej to proszę uznać.
Na "privie" napisała Pani tak: "(...) z każdym Pani postem przekonuję się coraz bardziej, że nie potrafi Pani odróznic krytyki tekstu od krytyki osoby i atakuje Pani, nawet wtedy gdy nie ma do tego podstaw".
A na jakiej podstawie Pani tak uważa? Czy nie wkurzyłaby się Pani, gdyby ktoś zaczął komentarz do Pani wiersza od wyrazu: "straszne"? Czy Pani nie czułaby się urażona (delikatnie mówiąc), gdyby ktoś napisał, że - broniąc swego wiersza - "zachowuje się Pani jak Lepper pomówiony o ojcostwo"? I że: "najprościej: nie publikować chłamu"? Czy to nie chamstwo? Dla mnie - TAK. Szczególnie ze strony mężczyzny w kierunku kobiety - bo to my ponoć jesteśmy delikatniejsze, wrażliwsze i bardziej chwiejne, więc potrzebujemy ich wsparcia, siły, obrony itd. Tu niestety facet okazał się zniewieściały i przez to chamski, a Pani go poparła.
Ja natomiast odróżniam jak najbardziej krytykę tekstu od krytyki osoby. Przypomnę, co już do Pani napisałam, a czego Pani chyba nie zauważyła: "Krytykę przyjmuję i jeszcze raz napiszę, że nie zmuszam nikogo, aby wiersz był w jego guście. Naprawdę nie. Natomiast mam prawo do własnego zdania. A moje zdanie jest oczywiście inne, bo gdybym nie chciała zrobić tu powtórzeń czy wybrać inną tematykę, to tak bym uczyniła. I ja też mam prawo do własnego zdania.
Ty zaznaczyłaś w swoim sądzie własną subiektywność słowami : "moim zdaniem". To bardzo Ci się chwali. Natomiast większość negatywnych krytyków (tu i nie tylko tu) rości sobie prawo do jakiejś obiektywności, uniwersalizmu, co mnie wkurza. Mnie też nie wszystkie wiersze się podobają, ale - podobnie jak Ty - zaznaczam zawsze, że to moje zdanie i że autor ma prawo uważać inaczej, a także dyskutować i bronić swojego zdania.
Co mnie wkurza u i_e oraz Romana Bezeta? Nie krytyka, bynajmniej, bo na argumenty krytyczne odpowiedziałam im grzecznie (czego chyba nawet nie zauważyli). Wkurza mnie ich impertynencja i chamstwo. I tylko na grubiańskie wyjazdy pod moim adresem odpowiadam również niegrzecznie. (...)
Powtarzam raz jeszcze: co innego kulturalna krytyka. Nigdy się nie obraziłam o nią. Tutaj też nie. Ale mam prawo do własnego zdania. A polemiki (grzeczne!!!) bardzo cenię i lubię, i od dyskutantów (kulturalnych!!!) zawsze uczę się czegoś ciekawego."
Przeczytaj to wreszcie. I możesz na to odpowiedzieć. A jeśli znowu to zignorujesz, to znów Ci to wydrukuję jak komu... dobremu - w privie lub pod Twoim komentarzem jakiegoś wiersza, lub pod Twoim wierszem... Nie godzę się na ignorowanie moich argumentów. Podobnie jak na chamstwo pod adresem moim i innych osób. Jak też na zamykanie mi ust w dyskusji o moich (i nie tylko ) wierszach. NIE GODZĘ SIĘ. I już.

Opublikowano

W wierszu dużo emocji i widać, że autorka chce coś powiedzieć, ale sam wiersz do przerobienia zdecydowanie. Chociaż podoba mi sie i z powdu tego ładunku emocji i z powodu formy, która choć niedoskonała to bardzo ciekawa.
Nie ma co bronić rymów częstochowskich, w wierszu stanowczo ich za dużo i w dodatku dodane jakby na siłę dla rymu a nie po to by coś znaczyły. Sama treść wiersza też dosyć problematyczna, bo jeśli to porównanie do zawirowań w życiu realnym, to skąd mumie, upiory, to pobrzękiwanie i na dodatek pijany tłum. Takie trochę poplątanie z pomieszaniem. Jeśli tytuł traktowac dosłownie, to nie jest dobrze i mam nadzieję że nie o to tylko autorce chodziło. Można założyć, że to sen, ale i wtedy też w wielu miejscach trzeba wiersz poprawić. Całość dla mnie ma odniesienia do obłąkanej rzeczywistości, która nas otacza.
Wracając do rymów, mają wpływ na odbiór wiersza, czy to się autorowi podoba czy nie.
wiruje - upiornie pobrzękuje, straszliwiej- fałszywiej, stratują-wirują, sił-żył
i tak niemal przez cały wiersz, który jest w dodatku nierytmiczny.
W ogóle całość jest za długa i z wielu wersów można śmiało zrezygnować, bo nic nie wnoszą do treści
Mam nadzieję, że autorka się nie obrazi za przeróbkę (do przemyślenia oczywiście).
Po to tu przychodzimy aby słuchać uwag, nawet takich, które nam się nie podobają.
.............
tańcz! bo zadepcze cię, tłum nieprzytomny
ciągle wirując natychmiast zapomni
nikt nie usłyszy i nikt nie odpowie
oczy mgłą zaszły i kręci się w głowie
twarz czyjaś błyszczy w ciemności pół-strachem
tłum pcha cię dalej wiruje z rozmachem

i gra orkiestra wciąż szybciej i głośniej
parkiet już pełen a tłum ciągle rośnie
tu żadne słowo nie trafia do celu
w kółko tak w kółko tańczących jest wielu
szybciej i szybciej bo zdepczą cię bliscy
wciąż musisz tańczyć gdy tańczą już wszyscy

i nie uciekniesz! nikt uciec nie zdoła
choć drzwi otwarte ty pędzisz dokoła
nie możesz dotknąć nieruchomej ściany
tłum coraz szybciej wiruje pijany
obłęd i zamęt strach wkoło zmęczenie
upiorny taniec lęk i nieistnienie

prędzej i prędzej chmara obłąkana
myśli – pająki wędrują po ścianach
nikt nic nie słyszy i nikt nie odpowie
oczy mgłą zaszły i kręci się w głowie
za chwilę padną wszyscy z wyczerpania
taniec wariatów bez opamiętania

Nawiasem mówiąc komentarze niektóre zadziwiają. Zupełnie jakby komentator nie przeczytał wiersza i pisał co mu do głowy przyjdzie, by sobie pogadać. Natomiast zarówno krytyka jak i reakcja na nią też powinny mieć jakąś formę.
Na miejscu autorki zastanowiłabym się jednak nad tym co napisała Pani Kowalska i starała się wyciagnąć z tego wnioski. Oburzenie i takie nerwowe reakcje, to ślepa uliczka.
Pozdrawiam autorkę serdecznie.

Opublikowano

Dzięki za komentarze. Miałam przez tydzień nieczynny komputer, dlatego odpowiadam dopiero teraz.
Joanna Soroka: dziękuję za uwagi. Z tym rytmem... osobiście po prostu wolę wiersze nietoniczne, bardziej urozmaicone wersyfikacynie. Wiem, że są trudniejsze zarówno w tworzeniu, jak i w odbiorze. Cóż, po to się tworzy, żeby się czegoś uczyć. Każdy wiersz to trening językowy.
A rymy częstochowskie - one naprawdę są tu celowe i mają za zadanie wprowadzać wrażenie pewnej katarynkowości, karuzelowatości, mdłości...
Wymowa wiersza? Ano, jest on wieloznaczny. Oczywiście, że - najogólniej mówiąc - dotyczy niepokojących zjawisk wokół nas. Światem rządzi mamona i wszycy jesteśmy od niej zależnie, bez względu na to, czy tego chcemy, czy nie, i czy poddajemy się jej bezpośrednio i świadomie, czy za pośrednictwem innych ludzi, na zasadzie "wyścigu szczurów" - kto nie biegnie, ten nie żyje. Ale sam tytuł jest trochę z przymrużeniem oka, na wpół żartobliwy - żeby było wiadomo, że peelka zachowała dystans do siebie i nie jest dosłowną wariatką ani histeryczką. ;-)
Jeszcze raz przeczytałam krytykę Kowalskiej i jeszcze raz nie widzę w niej nic konstruktywnego. Nie podoba jej się wiersz - OK., nie mam pretensji. Ale po co robi mi niegrzeczne uwagi, jakbym to ja zaatakowała biednego żuczka Bezeta oraz niewinne dzieciątko i_e, a nie odwrotnie? To niemiłe i niesprawiedliwe ze strony Kowalskiej!
Dorma: Dzięki. Jak rozumiem, udzieliłaś mi swojego poparcia w całej awanturze? Bardzo, bardzo dzięki raz jeszcze. :-)
Pozdrawiam obie Czytelniczki.

Opublikowano

Oxywio piszesz:
"...A rymy częstochowskie - one naprawdę są tu celowe i mają za zadanie wprowadzać wrażenie pewnej katarynkowości, karuzelowatości, mdłości..."

Oxywio, rymy gramatyczne to nie są dobre rymy, czy się to autorowi podoba czy nie. Zawsze będą miały wpływ na odbiór i jakość wiersza. Mówisz, że one miały sprawiać wrażenie katarynkowości, a jednocześnie uważasz, że wiersz nie musi być rytmiczny. To sprzeczność przecież. Jeśli tego nie widzisz to nie ma sensu niczego więcej tłumaczyć.
Wiersz jest ciekawy, o tym napisałam w komentarzu, ale właśnie sposób w jaki go napisałaś spowodował komentarze krytyczne. Możesz ich nie przyjmować do wiadomości, ale one są i będą, jeśli zła rytmika i złe rymy są Twoimi ulubionymi środkami wyrazu.

Napisałas też: ".... osobiście po prostu wolę wiersze nietoniczne, bardziej urozmaicone wersyfikacynie. Wiem, że są trudniejsze zarówno w tworzeniu, jak i w odbiorze..."

Czy dobrze rozumiem, że uważasz, że pisać rytmicznie, dobierając odpowiednie słowa jest łatwiej, niż układać wiersz w przypadkowe wersy, nie zważając na rymy ????

Komentarze piszą osoby, które same piszą . To inna ocena niż zwykłego czytelnika, który lubi czytać wiersze. (Nie wiem nawet czy tacy w ogóle jeszcze są :) )
Często przeszli już przez etap sascynacji tym, że udało im się coś napisać i się zrymowało. Ale masz rację, krytykować trzeba umieć, ale trzeba także umieć tę krytykę przyjmować.

Pogodnych Świąt życzę i samych dobrych wierszy w Nowym Roku

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
    • @Berenika97 nie spodziewałam się takiego miłego odbioru. Dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @widelec na emeryturze trzeba mieć swój wypracowany biznes, żeby młodsi pracowali, a my podróżujemy:)
    • @Lenore Grey  @APM      Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...