Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Berenika 

 

To bogini zwycięstwa, nagością pachnąca - nike,

matka wszystkich poległych na świętym łonie ojczyzny

i jakże głęboka cisza w tej soma lilii - rike,

 

wedle mojej przepowiedni: ona nadeszła - zima,

pewnie już nie pamiętacie o tym jako dzieci obczyzny,

a ty wciąż pewnie marzysz - la prima tima,

 

powiedz mi, miła, powiedz mi - jestem jak słońce 

narodowowyzwoleńcze wśród paskudnej niemczyzny,

wschodzące...

 

Łukasz Jasiński (grudzień 2025)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

Karakula

 

I to tak zwana ta pani komornik,

lekka, panienka, lekka - złotowłosa

i to tak zwana ta pani komornik,

 

trzy dni temu widziałem ja - ją,

oczy, pociemniałe, oczy - wypalone:

trzy dni temu widziałem ja - ją,

 

dałem ja jej francuskiego - rogala,

kiedyś ona była pożądliwa: jak ta osa,

dałem ja jej francuskiego - rogala,

 

jak śpiewają cyganie: cyrangala

i la i le i la i lala i la i le i la i morangala,

jak śpiewają cyganie: cyrangala,

 

dałem ja jej francuskiego - rogala,

kiedyś ona była pożądliwa: jak ta osa,

dałem ja jej francuskiego - rogala,

 

trzy dni temu widziałem ja - ją,

oczy, pociemniałe, oczy - wypalone:

trzy dni temu widziałem ja - ją

 

i to tak zwana ta pani komornik,

lekka, panienka, lekka - złotowłosa

i to tak zwana ta pani komornik...

 

Łukasz Jasiński (październik 2017)

 

Temida 

 

I na papierze wszystko ja mam

i orzełek mały sobie błyszczy tam

i na papierze wszystko ja mam

 

i jakaś zła pani morduje - mnie

i na papierze to ty zniszczyłaś - nas 

i jakaś zła pani morduje - mnie

 

i na papierze wszystko ja mam

i nic już więcej wam - nic już nie dam

i na papierze wszystko ja mam

 

i na papierze plama krwi - lśni 

i na papierze to ty zniszczyłaś - nas

i na papierze plama krwi - lśni

 

i na papierze wszystko ja mam

i nic już więcej wam - nic już nie dam

i na papierze wszystko ja mam

 

i jakaś zła pani morduje - mnie

i na papierze to ty zniszczyłaś - nas

i jakaś zła pani morduje - mnie

 

i na papierze wszystko ja mam

i orzełek mały sobie błyszczy tam

i na papierze wszystko ja mam...

 

Łukasz Jasiński (kwiecień 2019)

 

Oddaj

 

I oddaj, złodziejko, oddaj - mi

moje, skrzydła, moje - mi, oddaj, mi

i oddaj, złodziejko, oddaj - mi

 

i oddaj mi i im oddaj - cząstkę

duszy i zmartwychwstanie - moje

i oddaj mi i im oddaj - cząstkę

 

czystą, cząstkę, czystą - oddaj

mi, moje, mi - życie, oddaj, życie - mi

czystą, cząstkę, czystą - oddaj

 

i oddaj mi i im oddaj - cząstkę

duszy i zmartwychwstanie - moje

i oddaj mi i im oddaj - cząstkę

 

i oddaj, złodziejko, oddaj - mi

moje, skrzydła, moje - mi, oddaj, mi

i oddaj, złodziejko, oddaj - mi...

 

Łukasz Jasiński (kwiecień 2019)

 

@Poet Ka

 

Moja droga Poetko, a jeśli jesteś mądra, to: bez problemu znajdziesz mój - "To Życia Rys" - w dziale o mnie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

Mój pierwszy wiersz:

 

Gwiazdy

 

Gwiazdy przepiękne i żarem świecące!

Układacie własnym - bezsennym ciałem

 

znaki przyszłości, obrazy błyszczące,

lecz coś ważnego powiedzieć chciałem...

 

Gwiazdy przepiękne i żarem błyszczące!

Wy nigdy słowami nic nie powiecie,

 

lecz zawsze dajecie słowa milczące,

o mym istnieniu w ogóle nie wiecie...

 

Łukasz Jasiński (lipiec 1996)

 

I potrafię pisać tak:

 

Względność

 

Obok wieżowca wieżowiec,

z wieży wszystko widać

widnokręgami widma,

 

obok latarni latarnia,

pod latarnią najciemniej

i najjaśniej pod latarnią,

 

drzewo obok drzewa,

pieszy obok pieszego,

słup obok słupa,

sklep obok sklepu,

kosz obok kosza,

ucho obok ucha,

oko obok oka,

krok obok kroku

i temu podobnie

i tak dalej:

 

miłość obok nienawiści

i nienawiść obok miłości.

 

Łukasz Jasiński (styczeń 2008)

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

Wyspa

 

To nie pustynio-wyspa stoi -

to oszalałe stoi morze.

I to nie słońce rany koi -

to cichy deszcz i nieme zorze.

 

Każdy-każdy jest wyspą żalu

i śmiało myje sztywne dłonie

jak po niemrawo-krwawym balu.

I dżumo-połów w morzu płonie.

 

Każdy-każdy jest ślepo-chory

jak krzywa trąba mrówko-słonia,

co dumnie wyje z mysiej nory,

a echa wycia pieszczą błonia.

 

To słońce ciężko orze pole,

to morze drażni brudne piaski.

A każdy nadal w krzywym kole -

oczami głaszcze rdzawo-maski.

 

(z tomiku: Kowal i Podkowa)

 

Łukasz Jasiński (listopad 2004)

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...