Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ściany domu są unerwione
jak liście klonu pulsuje
skroń

znowu za późno
suszymy brudy przy zatrzaśniętych oknach
zatęchłe powietrze drapie nozdrza
rozszerzone połykają

grad twoich słów podnosi
ciśnienie podcina żyłki
zasłony którą szczelnie

zaciągasz się

zielenią tej wiosny
nie do przełknięcia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



podoba mi sie jak Autor buduje znaczenia :)
Środek niestety nie dla mnie. Pozdrawiam.
Opublikowano

To i ja się przypomne :)
Niezły kontrast - zatęchłe pomieszczenie i świeżośc wiosny - wydaje się, że wewnątrz i zewnątrz są dwiema różnicami - i od razu nasuwa się analogia - piękno na zewnątrz-brzydota wewnątrz. Czyli korzenie są tego wiersza w pojmowaniu średniowiecza.
A czy złe? Mam wrażenie, że zostało przekazane to, co byc powinno. Tylko trzeba znaleźc klucz (jak np. motyw zasłony - nie chce się wyjrzec, chce się zostac w tym, co brudne/zatęchłe. Zatem - wiosna nie oczyści - fajna puenta)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



podoba mi sie jak Autor buduje znaczenia :)
Środek niestety nie dla mnie. Pozdrawiam.
ponoć koniec i początek powinien najbardziej przemawiać.środków się nie pamięta:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Andrzej P. Zajączkowski, dziękuję :)
    • @Poet Ka Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa. @aff Dziękuję i również pozdrawiam.
    • o, jaki cudak: panujący, choć małpolud! gdyby korona rosła mu do wewnątrz czaszki – może kłując pobudzałaby szare komórki do działania. a tak – słowotok i przeskoki, szarpanina przerywanym ściegiem, myśl niczym kamyczek. puszczanie kaczek po chłodnej tafli. niewiele potrzeba, by naprawić. wystarczy odrobina czułości będąca jak kreska na środku talerzyka i banknot, by mógł ją wciągnąć, rozjaśniony poznał istotę własnych pragnień, chciejstw, fetyszyzmów. jednak nawet tego brakuje. wiem! poczytaj mu literaturę. na głos i mało wyraźnie, by zarysy się zlewały. pewnie spodoba mu się crossoverowy fragment o Podstolinie włażącej na Telimenę, słowa cętkowane, kręte. naucz go zafałszowanej sztuki, wersji kolażowych. niech jeszcze bardziej zmarnieje, podtraci się usiłując chwytać rozjazdy, przepływy, rozchylające się brzegi okładek. ...jeny, wyczuł, że o nim mówię, chyba zaraz zlezie z tronu! nie znasz, w głowie ci się nie pomieści, do czego może być zdolny! nie daj się zwieść – pomimo lichej postury – to bydlę, co gryzie i brda, uciekaj!
    • Witam - mi też uśmiech czaszki się podoba -                                                                                   Pzdr.serdecznie.
    • Witam - Ludowe mądrości są jak stare płoty.- zgadzam się - niby stare a wciąż żyją - wiersz na tak -                                                                                                                     Pzdr.                           
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...