Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy jesienne wiatry tworzˆ
ko¸a pŤdzˆce po powierzchni ziemi
zmiatajˆc beznamiŤtnie ludzi i lićcie
w pogrzebowe stosy nie ma znaczenia
tajemnicze porozumienie zegar—w

to zdarzenie jest tylko ma¸ym wariantem
czasoprzestrzeni fizycy opisaliby je wykresem
i nieskoÄczonym zbiorem uporzˆdkowanych symboli
trudniejszych do pojŤcia od rozkwitu r—ýy
zgadzam siŤ s¸owa zbyt g¸adko
zećlizgujˆ siŤ ze spiralnej szyi czasu

nie ma powodu by o tym pisac
ýe na trzydziestostopniowym mrozie m¸oda matka
niesie do domu dzienny ud—j kobylego mleka
w sk—rzanym buk¸aku przy piersi dziecko rozciera
piˆstkami sine powieki pokˆsane czerwonym wichrem
dok¸adnie o piˆtej po po¸udniu czasu

transsyberyjski ekspres rozdar¸ ich samotnˆ ciszŤ
toczˆc siŤ donikˆd nie dor—s¸ do czystoćci ich nieba
stˆd moýe pragnienie aby w nag¸ej chwili porzuci
martwˆ teraniejszoć i szuka szczŤćcia na innej wierkuli

a u nas jest po¸udnie
w wodnych czelućciach gonimy zwinki
obracajˆc w gard¸ach zapomniane okrzyki radoćci
spijamy koktajle
zmieniajˆc tylko brudne szklanki na czyste

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...