Veritas Marzycielka Opublikowano 12 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 Siedzę na parapecie kulosy spuszczone w nicość bez skutku szukają gruntu Podeszwy nie czują nic Zielona głowa oparta o szept myśli wpaja się w ciszę Milczenie w tej chwili staje się złotem – koronką wystającą spod sukni nieba Roześmiane Migotki witają się od progu „Noc jak wczoraj” myślę Tym razem nie zwinie manatków o świcie! Zawiązuje sznurówki chce lecieć Stop! Meteoryt urwał się z nieba Biegnie ruchem prostoliniowym spadzistym kierunek-Ziemia Kilka marzeń szalonych Girl przecina mu drogę Do kieszeni całkiem kształtnej jak na swoje lata wtrynia niepotrzebną już nikomu wiarę w Boga
Smok Opublikowano 12 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 "wtrynia", to z jakiegoś slangu?
Tali Maciej Opublikowano 12 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 "Kilka marzeń szalonych Girl" już nie mam więcej słów do powiedzenia pozdrawiam
Veritas Marzycielka Opublikowano 12 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 "wtrynia" neologizm, słówko gdzieś słyszane;P Akurat pasowało...:) Dziękuję za miłe komentarze
zak stanisława Opublikowano 12 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 wtrynia, czyli pożera, je całą gębą kulosy czyli giry, nogi, patyki, gnaty,kołki wierszyk wesoły, nonszalanckomłodzieżowy, taki do pośmiania się ku radosci wszystkim,plusem pozdrawiam ES
bajka-bajka Opublikowano 12 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Października 2006 i ja plusem pozdrawiam...ciekawe i te wstawki tez sie podobaja ;)
Veritas Marzycielka Opublikowano 14 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Października 2006 Dzięki;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się