Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To jest jak stłamszony w gardle zwitek słów,

gdy zza zębów wygląda marny dźwięk bez nut.

Serce łudzi się, bo uczuć ciepłych głód zaznałem,

rozum wie, że na języku tylko chłód zostanie.
 

To jest jak zgubiony w sieni ulubiony but,

w obliczu szeroko rozpostartych wrót.

Przygody chęć przytłacza mój umysł zmieszany,

bosą nogą idąc w głąb izby - ja, wycofany.
 

To jest jak zostanie pod kołdrą, gdy praca z dala nawołuje,

wobec wizji zmiażdżonego auta, gdy przepowiednię katastrofy powstrzymuję.

W paranoi odrzucając marzenia, niespełnione z obawy,

kłębię się w tkaninie, zakopując w norze skrępowany.
 

To jest jak niewykonany pierwszy ruch w klubie,

gdy widząc w oddali ptaszynę, wzrokiem kąsam ją i skubię.

W stroboskopowym świetle gubię kroki, za basem nie nadążam,

Odchodząc od zmyślonych szponów harpii, samotnie w błędnym transie się pogrążam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...